Piszę, bo muszę, bo się uduszę.

Dzień dobry w ten dzień jakże piękny*.

To nie jest mój pierwszy blog. Nadal w czeluściach blogosfery piszę blog prywatny o rzeczach zwykłych i nudnych**, zbyt osobistych, żeby się nim chwalić na prawo i lewo. Był blog jakby społeczny, był blog ze zdjęciami, były próby bloga dwujęzycznego. Z ich zakamarków obserwowałam miejsca różne, zaniedbałam je, nie czytałam, nie komentowałam, nie tylko u nich dałam plamę, ale i u siebie. Dobrzy ludzie porzucili, dobrzy ludzie pomarli, niektórzy dobrzy ludzie nadal są w miejscach w których ich zostawiłam, dziergają swoją spokojną, blogową drogę prawie niezmienioną, inni wcale nie byli dobrzy, i dlatego ich zapomniałam. Tymczasem ja zaczęłam marszczyć się tu i ówdzie i nachodzą mi myśli w stylu „hej, może faktycznie szczęście to wybór”. Próbuję się, wracam na nowe. Bo nowe nadeszło samo, stuka mi do okna, wali po głowie. Co może być nowszego niż ten właśnie dzień, pakowanie starych walizek?

Dzień dobry,
Jestem Myszą Północną Pół-nocną
Tu będę pisać. Follow me.

15542529515_0453bf6e60_o

P.S. OK, zdenerwowałam się na yahoo, że dziwi się, gdy próbując się dostać do mojego konta wpisuję swoje własne hasło (ojej). Ale o tym po tym. KONKURS. Gdzie zostało zrobione zdjęcie przedstawione powyżej? Jest moje (jak przeważająca większość zdjęć, które będę tu umieszczała), jeśli znajdziecie je gdzieś w sieci, nic to nie zmienia. Zrobione ręką mą własną. Where? Dla ułatwienia dodam, że na Dolnym Śląsku. Zwycięzcę zaproszę na kawę. Vale!

________________________
* pozdrawiam Cię Kacprze, gdziekolwiek jesteś. Tak. Ciebie.
** nie znaczy to wcale, że tu będzie niezwykle, czy, nie dajcie bogowie, nienudnie.

Reklamy

5 komentarzy do “Piszę, bo muszę, bo się uduszę.

    1. swiechna Autor wpisu

      A ja z pewnością znam któryś z Twoich blogów i pamiętam, że podziwiałam Twoją systematyczność w publikowaniu, do której ja nigdy nie mogłam się zmusić. W blogosferze jestem około 9 lat, naodwiedzałam się, ale też i wiele znajomości zaniedbałam. Mam nadzieję pozostać tu dłużej i pokusić się kiedyś o własną domenę. Na razie rozglądam się i wpadam na blogi, które chciałabym z tego miejsca obserwować. Z kawą nigdy nic nie wiadomo, wspólne kawy napadają na ludzi zza winkla. Dobrze Cię tu widzieć, Aniu.

      Polubienie

      Odpowiedz
  1. JoAnna

    A ja mam blogowe fazy, ale już chyba nie potrafię nie pisać, bo to jest jak maki
    w moim przypadku.
    A najfajniejsze jest to, ze niektórych ludzi znam już… Ponad 11 lat wirtualnie. :)))

    Pisz, pisz, będę wpadać i gadać.

    Polubienie

    Odpowiedz
    1. swiechna Autor wpisu

      No właśnie, 11 lat, czy to nie jest hilarious?
      Nie pamiętam, czy Ci to kiedyś pisałam: raz widziałam Cię w Bolesławcu, na ulicy, byłaś w czerwonym płaszczyku. Taka sytuacja.

      Polubienie

      Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s