Poczytaj coś o cipce.

Wylała się miłość. Wysokie Obcasy, które wspierają dobre feministyczne pomysły (np. filmiki #sexedpl), opublikowały ostatnio okładkę z hasłem „aborcja jest ok”. Skrzywiłam się, ja, która uważa, że każdy sam powinien decydować o swoim ciele. Bo co chcesz mi powiedzieć WO? „Usunięcie wyrostka jest ok”? Po co w ogóle o tym mówić w ten sposób?

Jest dla mnie jasne, że każdy człowiek ma prawo do swojego ciała, do tego stopnia, że nikt nas nie zmusza do oddawania krwi czy nerki innemu człowiekowi, tylko dlatego, że tamten drugi umiera. Możemy to zrobić, ale nikomu nigdy nie przyszło do głowy wyprodukowanie paragrafu na ten temat, bo byśmy go zjedli bez pieprzenia. I tym kończę watek, którego inspiracją był post Saguli. Może jeszcze warto poczytać wywiad o wrażliwości polskiej* z dr Rudzińskim i jeszcze bardziej przygnębiający z dr Dębskim, o obłudzie antyczojsów, którzy z aborcji i in vitro korzystają chętnie, gdy sprawa ich dotyczy. Ale chciałam o czymś innym.

Sagula napisała, że edukacja seksualna u nas leży. Zgadzam się, leży i cicho sobie pokwikuje. Na wdż uczniowie chodzą, gdy rodzic się uprze. W ostatniej klasie likwidowanych gimnazjów jest to już odwrót walny – gdy rozdaje się karteczki ze zgodą dla rodzica, dzieciaki spuszczają głowy, upychają karteluchy gdzieś w geografii, żeby spoczęły na dnie Atlantyku, albo memlą je w dłoniach tak długo, aż zostaje z nich pokarm dla rybek. Gdy do kin wchodzi „Sztuka kochania”, biografia pani Wisłockiej (film polecam, Boczarska i Lubos epiccy) i na półki trafia kolejne wydanie jej antycznego manualu, dziewczęta po wdż w gimnazjum wstawiają na instagramie okładkę tejże książki nie jako tekst źródłowy z zamierzchłych czasów. O nie! 🙂 Dla nich to jest jak najbardziej aktualny podręcznik z którego można się czegoś d o w i e d z i e ć. Naprawdę. Bo one tyle wiedzą o  t y c h sprawach. Jakby nie minęło 40 lat, a z nimi pruderyjni towarzysze, którzy przetrzymywali „dzieło” 10 lat na półkach. Dziewczyny 16-letnie same u ginekologa? A po co? Seks niepełnosprawnych ruchowo?  Że żyją i ich czasem tolerujemy, albo nawet wystawimy na wózku pod dom, to im już nie wystarcza?

Nie znęcam się dalej, bo najprostszy sposób, żeby się pozbyć kotów z mózgu to czytać, czytać. Polecam książkę, którą dostałam w listopadzie. Chociaż cipka na okładce mówi, że dla dziewcząt i kobiet, książka ta jest w zasadzie dla wszystkich. „Radości z kobiecości” wydane przez Wydawnictwo Sonia Draga:

radości z kobiecości

Jest o nieśmiałych początkach, o fizjologii, o niby-tabu, dużo miejsca autorki poświeciły na obgadanie kwestii antykoncepcji i przegląd różnych okołocipkowych dolegliwości. Panowie heteroseksualni, czyli potencjalnie zainteresowani tematem, odnajdą tutaj odpowiedzi na wiele wątpliwości, co ich kobietom może aktualnie dolegać. Ta książka to w zasadzie bejzik. Naprawdę spokojnie można dać ją nastolatce, żeby sobie zdezynfekowała mózg po dawce wdż prowadzonego choćby w oparciu o podręczniki Teresy. Nie jest to zaawansowany almanach figur seksualnych czy też rozterek genderowych, zapewne takie pozycje istnieją i zapewne odnajdę je. O je.

Książka norweskich autorek Brochmann i Støkken Dahl koi prostotą podejścia. Nie ma w niej o panach, przepraszam, może coś interesującego znajdę, wtedy polecę. Zdecydowanie gdzie indziej należy też szukać info o seksie homoseksualnym, albo życiu seksualnym z niepełnosprawnością. Jeśli masz takie źródła, przede wszystkim traktujące wszystkich ludzi jako równych, bez względu na praktyki na tej płaszczyźnie, podrzuć tytuły.

Dobrego tygodnia 🙂

________________________
* pokochałam ten zwrot odkąd słyszę kolejne beknięcia polityki historycznej. jest on dla mnie synonimem buraczanej januszowatości.

Reklamy

11 komentarzy do “Poczytaj coś o cipce.

  1. sagula

    Miło, że napisałaś na ten temat. Kiedyś, gdy byłam dojrzewającą dziewczyną nic nie wiedziałam o tych sprawach. Rozchwytywana jedna książka czytana w zawstydzeniu z innymi koleżankami i od tamtych lat nic się nie zmieniło, a mamy XXI wiek. Ubolewam, bo mam Wnuki!

    Polubienie

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Ale pamiętaj, że jest to poniekąd nasz wybór. Kto ma żądać dostępu do informacji, jak nie my? Pozdrawiam Cię słonecznie.

      Polubienie

      Odpowiedz
  2. Anna

    W tym jest problem, że wiedzy o życiu w wielu szkołach uczą katechetki. Tak było w mojej szkole i dlatego moja córka zrezygnowała z tych lekcji.
    A propos niepełnosprawności, to mój syn zabrał swojego kolegę na wózku inwalidzkim na dyskotekę w pobliskim lokalu. Wszystkie dziewczyny z nim wywijały na parkiecie, a chłopak był szczęśliwy.
    U nas seks jeszcze długo będzie tematem tabu i będzie się o nim mówiło po cichu na ucho.
    P.S. Widzę, że chyba coś z mieniłaś w komentarzach, bo już nie mam czarno przed oczami, za co dziękuję.

    Polubienie

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Zmieniłam szablon. Poprzedni bardzo mi się podobał, ale niestety nie mogłam usunąć sama tego czarnego paska, ponieważ na razie korzystam z bezpłatnego wordpressa.

      Głównym moim celem było właśnie poinformowanie, gdzie można coś poczytać. Bo, że się oświata teraz nie zmieni, to wiem. Nie ma klimatu. Brniemu w kierunku państwa wyznaniowo-faszyzującego za 500+ . To mało. Dlatego nie wierzę w bohaterskość naszego narodu, skoro jego głos tanieje.

      Osoby z niepełnosprawnością mają takie same potrzeby. Także te z niepełnosprawnością intelektualną. I ręce opadają, gdy to ja informuję starszego pedagoga, że jest to jedno z wyzwań opiekunów osób upośledzonych umysłowo: jak spowodować, żeby dwumetrowy syn nie molestował każdej kobiety. To, a nie spacerek wokół parku i prawidłowy paciorek. Dodałam do tekstu wywiad z dr Dębskim, który też co nieco rozwiewa złudzenia.

      Polubienie

      Odpowiedz
      1. Anna

        Dziękuję za zmianę szablonu.
        Ja już nie w sprawie Twego postu, ale chciałam Cię spytać, czy wiesz, że Denis Urubko bez powiadomienia kogokolwiek, chce sam w zimie zdobyć K2.
        Będę trzymać kciuki, aby mu się udało, myślę, że Ty też.

        Polubienie

        Odpowiedz
  3. Woland

    Próbowałem odnaleźć w sieci wypowiedź pewnego konserwatywnego pana w temacie edukacji seksualnej, ale zapomniałem tytułu artykułu, to był jeden z tych na fali „Wielkiej księgi cipek” i „Wielkiej księgi siusiaków”. W każdym razie pan się zarzekał, że nie musiał nic czytać, a wszystko wie. Uznałem, że stratą czasu jest zapytać go, czy ma kobietę, a jeśli tak, czy porównywała jego wiedzę (i umiejętności) z wiedzą (i umiejętnościami) kogoś, kto jednak coś czytał.
    Wielki Grajdół Polski trzyma się mocno: dostępu do teatrów zabraniają ci, którzy do teatrów nie chodzą, dostępu do książek zabraniają ci, którzy książek nie czytają….
    Pamiętam, jak wcale nie tak dawno, bo w 1990 roku, mieszkańcy pewnego Grajdołkowa kpili z mojego kuzyna, mieszkańca tegoż miasteczka, bo ośmielił się po zawodówce kontynuować naukę w kończącym się maturą technikum. Gdyby mogli, to by mu zabronili, ale nie mogli. Facet zdał maturę, ale i tak nie wytrzymał presji otoczenia. Tak mu zależało na dobrym odbiorze wśród mieszkańców, którego szukał w najgłupszy z możliwych sposobów, czyli z pomocą alkoholu, że od ponad dwóch lat nie żyje.

    Polubienie

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Grajdół wciąga. I nie zawsze ma to na początku wygląd grajdoła. Bo przecież Ci ludzie chcą dobrze, patrzą na nas z takim uśmiechem, tak nas ładnie nagradzają za robienie tego, co należy. Kiedy doczytałam Twój komentarz do końca opadł na mnie żal. Tak nie powinno być, przecież można żyć po swojemu.

      Chwalenie się brakiem wiedzy jest mocno utrwalone w naszym narodzie. Rzekomo słabością nauki jest to, że się rozwija, w przeciwieństwie do tego prawda objawiona jest wielka, bo się (podobno) nie zmienia (chociaż miłość do zarodków objawiła się dopiero niedawno, musieli gdzieś doczytać to po wiekach całych). Taka logika. Serce lepsze niż szkiełko i oko. Na innym blogu dziewczyna mi napisała, że teologia opiera się na pismach, tradycji i sumieniu. Oto podstawy WIEDZY. No i cóż można tu powiedzieć. Położyłbyś się pod nóż chirurga, który ma takie zaplecze intelektualne?

      Polubienie

      Odpowiedz
  4. gabunia76

    Bardzo dobry post Świechno i zarazem trudny temat. Nie mogę tego zrozumieć, skoro na świecie dominuje seksizm, skąd w ludziach jeszcze tyle wstydu w tym temacie. Najgorsze jest to, że już dzieci i młodzież są uświadamiane erotycznie w dość ostry i bulwersujący sposób za pomocą internetu, w którym 70% to strony i reklamy pornograficzne. Mój siostrzeniec ostatnio na YT szukał swojej ulubionej bajki i wyświetliła mu się jakaś reklama pornograficzna.
    Masz rację, ciągle pomimo postępu czasowego jest zbyt mało zajęć uświadamiających i wyjaśniających co, po co i dlaczego. To tak jak nie uświadamia się dzieci i młodzieży z zakresu integracji z osobami niepełnosprawnymi, tak i w zakresie seksuologii.
    Mężczyźni są zbyt leniwi by chcieć się postarać zrozumieć kobietę i jej problemy, najlepiej jest, gdy ona nie spełnia się w łóżku poszukać sobie coś na boku, bo jest wymówka.
    A osoby niepełnosprawne? No cóż one też tak jak osoby zdrowe mają swoje potrzeby, a niektórzy nawet większe np. ludzie z Zespołem Downa. Ich popęd seksualny jest dużo mocniej rozwinięty.

    Polubienie

    Odpowiedz
  5. Pingback: Ideologia w łóżku. Wartość czystości a liczba zero. – Związek niesakramentalny

Odpowiedz na sagula Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s