O rozlewaniu kawy.

Ktoś tam gdzieś pochrapuje, na gazie owsianka pyrka, przede mną od metra wykładu do wysłuchania i gramatyka do obrobienia. W taki oto sposób nie uczestniczę w niedzieli tylko dla rodziny.

Kilka dni temu był Dzień Kobiet, czas tak dobrze spędzony, że naprawdę nie chciało mi się zasiąść do pisania. Skoro dzisiaj za to dzień pracujący, podzielę się tutaj pewną refleksją. Na instagramie w przeddzień naszego święta pojawił się post Amnesty International Polska na którym pani Magdalena Środa, filozofka specjalizująca się w etyce i feministka, migała pewien przekaz. Gdy go upubliczniłam na swoim koncie obserwowałam jak wyświetlenia filmu rosną, natomiast liczba lajków dla tego posta jest mocno umiarkowana w porównaniu z innymi filmikami na których jest cokolwiek innego w ruchu, jak kawałek wybrzeża lub dyjaboliczny czajnik w półmroku. Co migała pani Środa? PRAWA KOBIET TO PRAWA CZŁOWIEKA. Poważnie. Innymi słowami, stwierdzała, że kobieta to człowiek. Wiem, że obserwują mnie głównie kobiety, a jednak tylko 1/4 wyświetlających post była w stanie zgodzić się z przekazem. Możliwe, że nie lubią pani Środy. Jest ona pozbawiona jednej ważnej cechy przypisywanej przez tradycję kobietom, cechy tak stereotypowej i kulturowo oczywistej, że najczęściej wyłapujemy dopiero jej brak i brak ten budzi w nas lęk: przymilanie się. Bo wiedzy i inteligencji pani Środzie nie brakuje.

Mam w związku z tym bardzo sprzeczne emocje, z jednej strony ubawienie, z drugiej przyznaję sama sobie naganę za to, że tak nisko oceniam polskie kobiety, bo z góry założyłam wynik i rzeczywistość się do niego dopasowała.

Skąd kawa w tytule? Notatkę jako szkic rozpoczęłam, gdy napotkałam pewną analogię wylewanej kawy do tego, co z nas wypada, gdy życie nas potrąci. Nie zostaniemy oblani niczym ponad to, co mamy we własnej filiżance. Mój początkowy zachwyt nad prostotą tego porównania zmalał, gdy zaczęłam myśleć, że pewnie można go znaleźć na co drugim blogu motywacyjnym. Z moim podejściem, żeby podawać autora cytatu i z podejściem wielu blogerów, aby przedstawiać cudze myśli jako swoje … to byłoby długie niedzielne popołudnie. Myśl wyskrobałam więc z zajawki tekstu, tytuł pozostał, a łączy się on w jakiś sposób z tym, co napisałam o instagramowym nie-wydarzeniu. W jaki, domyśl się Czytelniku. Kraciasty mi już mówił, że czasem piszę hermetycznie. To jest najwyraźniej ten dzień.

rozlewanie kawy

P.S. Chciałabym Cię zaprosić na blog o tematyce społecznej, który uruchomiliśmy wczoraj z moim partnerem. Nazywa się Związek niesakramentalny. Możliwe, że tylko tam będę wylewała moją feministyczną żółć, a to miejsce pozostanie jedynie do mizdrzenia się i czarowania Cię moimi niewątpliwymi urokami. Zapraszam.

Reklamy

14 komentarzy do “O rozlewaniu kawy.

    1. świechna Autor wpisu

      Najwyraźniej odkrycie, bo tak światłej myśli większość moich obserwatorek nie była jednak w stanie zaakceptować jako stwierdzenia faktu.

      Polubienie

      Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Zauważ jednak, że to, że się nie mizdrzy jest często odbierane jako niekobiece. Wg wielu, także kobiet, kobieta musi chcieć być lubiana. Jeśli po prostu posługuje się swoją inteligencją i wiedzą i nie majta przy tym rzęsami, to coś jest, w przekonaniu tych ludzi oczywiście, nie tak.

      Polubienie

      Odpowiedz
  1. Celt Peadar

    Powiem tak – Panią Środę znam tylko z nazwiska, więc nie oceniam…ale W TYM PRZYPADKU to Ameryki nie odkryła. Ponadto jej stwierdzenie wydaje mi się trochę dziwne i głupie…zupełnie jakby Kobieta nie była człowiekiem, tylko jakąś zupełnie inną, całkowicie odrębną rasą czy istotą. Nie kupuje tego. Co do kawwy natomiast, od dziecka jestem bardziej herbaciarzem 🙂

    Pozwolisz, że za czas jakiś odwiedzę Wasz wspólny blog i odwiedziwszy, dodam go u siebie? 🙂

    Pozdrawiam i Ciebie i Kraciastego 🙂

    Polubienie

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Ale w pewnych warunkach kobiety są traktowane jak odrębne istoty. Np. jest dla nas czymś naturalnym zasada nietykalności cielesnej. Ale kobiety mają w tym temacie doświadczenia od lekkich naruszeń do naruszeń elementarnych. Lekkie, gdy jesteśmy w ciąży i ktoś prawie obcy narusza naszą przestrzeń i głaszcze nas po brzuchu, jakbyśmy były tylko worem na ciąże z dziurą pomiędzy nogami. Naruszenia elementarne to kwestia aborcji: jak już gdzieś wspomniałam, nie ma na świecie kraju z przepisami nakazującymi ludziom wycinać sobie część ciała w sytuacji zagrożenia życia drugiego człowieka … ale kobiety w wielu krajach mają nakaz poświęcania swojego ciała dla innych.

      Oczywiście, że pozwolę. Tyle, że ja i Kraciasty bywamy kontrowersyjni. Oczywiście zapraszamy do dyskusji.
      Pozdrawiam ;-).

      Polubione przez 1 osoba

      Odpowiedz
  2. gabunia76

    Podobnie jak mój przedmówca nie znam pani Środy, więc też się na jej temat nie wypowiem. Natomiast cała ta feministyczna organizacja mnie śmieszy. Może wywalczyły kobiety coś tam na naszą korzyść, ale myślę, że ich głównym celem jest zwrócenie na siebie uwagi i zabłyśnięcie w centrum uwagi. To takie kobiety, które mają inne wyobrażenie o świecie. Nie mogą sobie znaleźć faceta, to wymyślają, że jakie to one nie są samowystarczalne i niby facet jest beznadziejny i takie tam pitu, pitu 🙂

    Polubienie

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Jako osoba, która jest w parze i której jest z tym więcej niż dobrze, mogę spokojnie zaprzeczyć, że szczytowym osiągnięciem kobiety jest znaleźć chłopa. Pani Środa ma męża i córkę.

      To „coś tam” to np. fakt, że umiesz pisać i możesz poświęcić czas na coś innego niż życie rozpłodowe i gotowanie potraw. Najwyraźniej ja jestem kobietą, która ma inne wyobrażenie o świecie. A jednak mogłam znaleźć faceta. Jak żyć z taką sprzecznością? 🙂

      Polubione przez 2 ludzi

      Odpowiedz
  3. gabunia76

    Ty masz faceta, ja mam faceta i jest nam z tym dobrze, obie piszemy, gotujemy itp. ale ja nie czuję się feministką. Każda kobieta jest inna i ma swoje wyobrażenie o życiu, które nie zawsze się realizuje po ich myśli, ale dalece im od poglądów feministycznych.

    Polubienie

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Ale uogólniłaś feministki. Mimo tego, że wiesz, że ja nią jestem i mam faceta, korciło Cię, aby napisać, że babom chłopa trzeba i dlatego głupie feministki są bez chłopa i próbują na siebie zwrócić uwagę.

      To uogólnienie jest świetną ilustracją dlaczego w Polsce mamy takie warunki dla rozwoju kobiet jakie mamy. Mimo tego, że w czyichś oczach stoisz niżej ze względu na swoją chorobę, znalazłaś kogoś na kogo możesz spojrzeć z góry. Przyznaj, że to ciekawy mechanizm.

      Polubienie

      Odpowiedz
      1. gabunia76

        O matko z córką ani przez moment tak nie pomyślałam, napisałam po prostu swoje zdanie. Nie wiedziałam, że jesteś feministką, nie wnikam w Twoje życie prywatne, to Twoja sprawa jak żyjesz. Bynajmniej nie chciałam Cie urazić, to nie mój styl, a już kompletnie nie to, żebym chciała wykorzystując swoją chorobę się wywyższać. Nic mnie nie korci i bynajmniej nie cieszą mnie złośliwości wobec innych. Przykro mi, że tak nisko mnie oceniłaś 😦 Nie mam w zwyczaju nikogo oceniać, ani potępiać. Napisałam ogólnie co myślę o feminizmie na podstawie swoich doświadczeń. Przykro mi, ale źle odebrałaś to co napisałam, tak widocznie sobie to zinterpretowałaś jak chciałaś. Nie napisałam, że feministki są głupie i każda kobieta potrzebuje chłopa, to Twoje zdanie. Cóż, wyszło jak wyszło, chyba niepotrzebnie się wypowiadałam.

        Polubienie

        Odpowiedz
        1. świechna Autor wpisu

          To jest wypowiedź do której się odniosłam: „Natomiast cała ta feministyczna organizacja mnie śmieszy. Może wywalczyły kobiety coś tam na naszą korzyść, ale myślę, że ich głównym celem jest zwrócenie na siebie uwagi i zabłyśnięcie w centrum uwagi. To takie kobiety, które mają inne wyobrażenie o świecie. Nie mogą sobie znaleźć faceta, to wymyślają, że jakie to one nie są samowystarczalne i niby facet jest beznadziejny i takie tam pitu, pitu 🙂”

          Tak ona brzmi, nie chce inaczej. Nie wypowiadałaś się niepotrzebnie, po prostu wyraziłaś swoją opinię taką jaka ona jest. Wynika ona z Twojej definicji feminizmu i z ogólnego oglądu tego zjawiska. Wierz mi, nie jest to opinia szczególnie inna od typowych … typowo Polki mówią, że nie są feministkami. I jak napisałam gdzie indziej, dostają w zamian od naszego państwa dokładnie tyle na ile zasługują. Przecież nikogo nie da się zmusić do tego, żeby miał lepiej czy myślał o sobie lepiej, jeśli nie chce i ustawia się dupą do wiatru już na starcie 🙂

          Nie uraziłaś mnie. Lubię Twoje komentarze. Nie miej z kolei do mnie urazy, że odpowiadam bez ogródek czy czasem się nie zgadzam. Jestem jedną z tych okropnych bab, które lubią lans i muszą mieć na każdy temat własne zdanie. Pozdrawiam 🙂

          Polubione przez 1 osoba

          Odpowiedz
          1. gabunia76

            Ja też najczęściej wyrażam własne zdanie i opinię w danym temacie, ale zawsze staram się to robić tak by nie urazić nikogo. Dlatego przykro mi było, bo wierz mi, ani przez moment nie chciałam być złośliwa i dogryźć Ci w jakikolwiek sposób.
            Nie lubię wszczynać kłótni ani dziwnych i nerwowych dyskusji.
            Bynajmniej nie gniewam się, że wyrażasz swoje zdanie i bronisz swoich racji, bo każdy ma do tego prawo, najważniejsze jest, by prowadzić dyskusje na pewnym poziomie i by nie obrażać się nawzajem 🙂

            Pozdrawiam

            Polubione przez 1 osoba

            Odpowiedz
  4. Krystyna J-R

    Myszko, powinnaś raczej wybrać przydomek – „kocica”, bowiem myszki bywają szare i płoche, a Ty jesteś wyrazista, zbuntowana i walcząca. Problemu w sobie nie zauważasz, zawsze przekonana o swojej racji, nie innych, dążysz do jednego – za wszelką cenę chcesz podważyć słuszność ogólnie przyjętych wartości na rzecz Twoich przemyśleń podporządkowanych głównieTwoim zachowaniom, które w ten sposób usprawiedliwiasz przed samą sobą, dlatego też często posłyugujesz się ironią jako środkiem pomocniczym, co w konsekwencji odnosi inny skutek niż się spodziewasz… To, co Tobie wydaje się zdrowe , u innych wywołuje alergię, by zyskać właściwe rozeznanie, warto byłoby się zagłębić w rejony, gdzie w jednym miejscu trawa jest soczyście zielona a w drugim tylko wyschniętym ugorem… Dlaczego te dwa różne miejsca są tak odmienne…?
    Miłych sennych krajobrazów życzę – Krystyna

    Polubienie

    Odpowiedz

Odpowiedz na Krystyna J-R Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s