Tutaj dodaje się koci włos do kawy. Maciej.

Oraz do śniadania, obiadu i kolacji, o podwieczorku nie wspominając. Z takiego właśnie domu jestem, małego, pod lasem, z którego wychodząc trzeba rozejrzeć się za szczotką do ubrań. Współwinowajcami bałaganu są również Dziewczynki, ale serię biograficzną postanowiłam zacząć od kotów.

Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.
– Albert Schweitzer

W czwartek wróciliśmy z domu pod lasem do domu nad morzem. W domu nad morzem nie mamy jeszcze kota, taka zupełna pomyłka, którą na razie naprawiam w taki oto sposób – napiszę Ci o kotach z którymi czasem mieszkam.

Maciej lato 2015

Maciej. Najstarszy z obecnych kociomieszkańców domu pod lasem. Dojrzały, stabilny emocjonalnie, Bonifacy idealnie wykonujący pracę wylegiwania się i wprowadzania atmosfery spokoju i wyciszenia.  Nawet jako młodzian niczego nie tłukł, jakby chciał powiedzieć kubkom „Poczekajcie na Wojtusia”. Swoją przygodę w forever home rozpoczął od spaceru na cmentarz w pewien mroźny poranek.

Maciej 2013 wrzesień

Był chłodny pierwszy listopada 2009 w miejscowości, która do 1945 nosiła nazwę Zirkwitz. Wtedy-jeszcze-nie-Maciej musiał urodzić się tego właśnie roku, być może późną wiosną. Nie znamy dokładnie daty, Maciej więc, kocim obyczajem, zwykł obchodzić urodziny kiedy bądź. Wówczas jeszcze bezimienny, szukając szczęścia i stabilizacji życiowej potykał się o kępki zeschłej trawy. Dobrzy ludzie tak byli zajęci sprawami uduchowionymi (jak pewnie wiesz z internetu, jest to dzień zadumy, dla wielu najwyraźniej jedyny w roku), że nikt nie zauważył małego, pręgowanego zucha. Oprócz mojego taty, który przyjechał obejrzeć grób swojego dziadka. Wtedy-jeszcze-nie-Maciej skończyłby może w jakimś ładniejszym mieszkaniu z bajeranckimi kafelkami w kuchni, bo tata zachęcał przechodzące dziewczynki, żeby zmarzniętego kotka wzięły ze sobą. I owszem, udało się na chwilę. Mama dziewczynek wystawiła jednak kotka za samochód.

Skrzywdzić kota jest bardzo łatwo, ale wierzcie mi, żaden to honor, żaden!
– Michaił Bułchakow

Byliśmy wówczas domem psim – kilkanaście lat wcześniej po serii znikających szybko naszych małych przyjaciół, a to za sprawą sąsiadów, a to za sprawą ich psów, niewypowiedziana myśl „nigdy więcej kotów” odkociła nam obejście i kuchnia była w roku 2009 domem Trzech Koszykarek (Dziewczynki pojawiły się rok później, mniej więcej w tym samym czasie, co Niunia, kot o którym napiszę w kolejnym odcinku).

Maciej 2015 maj (1)

Maciej domagał się jednak domu, został więc zapakowany do samochodu i natychmiast uciął sobie drzemkę na tylnym siedzeniu. Przez pierwszy rok był kotem niewychodzącym, uważam, że to nasz wyraz traumy jakiej doznaliśmy po kilku wcześniejszych stratach (gdy teraz o tych stratach myślę, widzę, że nawet wyparłam imiona. Pamiętam Cię biało-czarny kocie, któremu mama usuwała ogromne wrzody po pogryzieniu, chorujący w czasach, gdy wiezienie kota do weterynarza było ekstrawagancją. Pamiętam Cię i wiem, że byłeś wspaniały). Maciej nie pchał się na stół, wolał kolana, to mu zresztą zostało do dzisiaj, czasami wręcz, gdy obserwuje pozostały koci dobytek robiący inspekcję garów, rzuca domownikom spojrzenie, jakby chciał powiedzieć „Widzicie to? Dzisiejsza młodzież …”. Z ciężkim sercem po pierwszej zimie w końcu go wypuściliśmy. Nie wierzyliśmy w tego kota. Przez kilka godzin lamentowaliśmy, że nie wróci. Od tej pory zawsze wraca.

Kot jest domowy na tyle, na ile mu to odpowiada.
– Saki

Przez następne lata kociej młodości przynosił nam za to na wycieraczkę przy wejściu po kilka ukatrupionych myszy. Machniom machniom, jest mleczko od krowy?

Maciej 2011 maj (2)

Pija tylko mleko 3,2% i umie wszystko powiedzieć. Mówi jednak niewiele, ponieważ doskonale nas sobie przez te lata ułożył.

Najpierw nocki wybierał domowe, potem na lato przeniósł się do garażu. Interesuje się motoryzacją, w szczególności lubi wylegiwać się na tylnym siedzeniu, gdy tata dłubie coś przy samochodzie i zostawia mu uchylone okno. Zresztą najbardziej ze wszystkich domowników jest skumplowany z moim tatą. Tylko jego głaskanie wytrzymuje bez protestów. Maciej jest też świetnym meteorologiem. Bardzo adekwatnie przewiduje rychłe nadejście zimy, pcha się wtedy wieczorem na nocki domowe. Zimą poleguje w domu przez większość doby.

Maciej 2011 maj (3)

Kiedy był jeszcze bardzo młody i w swojej naiwności robił baranki z wszystkimi, a Dziewczynki było puszczone luzem całą watahą, któraś z nich próbowała się z nim przywitać. Od tego czasu Maciuś ma lekko nadgryzione lewe uszko, to jego znak rozpoznawczy.

Bardzo przypomina mi Pana Kota, który przewija się na zdjęciach mojego dzieciństwa. Możliwe, że z tego powodu mam wrażenie jakby był tutaj od zawsze. Jego ulubionym zajęciem jest obserwowanie spod wpółprzymkniętych powiek czy wszystko jest na miejscu. I dzięki temu rzeczywiście wszystko jest na miejscu. Miał być kotem ostatnim, ale …

Posiadanie jednego kota prowadzi do posiadania następnego.
– Ernest Hemingway

To prawda najprawdziwsza. W następnym odcinku będzie więc o kocie nr dwa.

_______________________________________________

Aniu, dziękuję Ci za inspirację, życie ze zwierzakami jest takie jak opisałaś, dodatkowo pełno dust bunnies, tych małych kulek pierza wędrujących po domu i chowających się pod meblami.

Reklamy

25 myśli w temacie “Tutaj dodaje się koci włos do kawy. Maciej.”

  1. Jako jeden z nielicznych, a może i jedyny z czytelników mających zaszczyt znać Macieja dodam, że jest on postacią niezwykle szanowaną i respektowaną przez pozostałych domowników, nawet przez Mruczusia- zabijakę i Wojtusia- cwaniaka. Jest niczym zawiadowca stacji na kolei- nawet jeżeli tylko tędy przejeżdżasz, to on się ukaże, da jakiś koci znak- i to od Twojej spostrzegawczości jedynie zależy, czy go dostrzeżesz- w każdym razie, powinieneś/ powinnaś. On tam po prostu jest, bo tam jest jego miejsce.

    Polubione przez 1 osoba

    1. To prawda, dla Macieja nie ma innego domu. Pamiętasz jak opowiadałam Ci o jego Niemiłej Wycieczce Do Wsi? Przysnął w samochodzie, tata w tym czasie podjechał do sklepu po chleb, Maciej obudził się akurat, gdy były otwarte drzwi, spanikowany wyskoczył i ukrył się w sąsiadującej szopce. Kici kici kici, ale za Chiny Ludowe nie dał się wyciągnąć w tym groźnym środowisku. Dopiero gdy zapadł zmrok Maciej od drzewa do drzewa, od jednej latarni do drugiej, chowając się w cieniach krzaków i Tajnym Truchtem omijając Wszystkie Niebezpieczeństwa przybył po północy do małego domu nad którymi latają nietoperze. O brzasku przywitał tatę: „Dawaj jeść, nie masz pojęcia, co mi się przytrafiło!”.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Nie miałam nigdy kota, ale znam zaprzyjaźnione domy z kotami 🙂
    Bywają także domy kocio-psie i tez jest ciekawie.
    Przy naszych psach szczotki także były w ciągłym używaniu, mało skuteczne zresztą…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Mój dom rodzinny jest kocio-psi, aktualnie z niewielką przewagą psów. Szczotki robią wiele dobrego, albo też Robią Co Mogą. A że mogą niewiele …

      Polubienie

    1. To jest kwestia „przeżyj to sam”. Każdy kot jest inny, są takie, które podobno atakują bez powodu, obgryzają nogi. W naszym domu nigdy takie bezeceństwa się nie zdarzały, ale różnorodność kocich charakterów mamy całkiem niezłą.

      Polubione przez 1 osoba

  3. Kota się nie da „ułożyć”, przekupić, podlizać mu się. Albo cię zaakceptuje albo nie. I masz rację, każdy jest inny. Nasza Kota jest bezgranicznie zakochana w synu, a wyrazy jej oddania są wzruszające. Resztę rodziny toleruje 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Niektóra kota ma swojego człowieka, inna jest wiecznym imigrantem. Lubię obserwować te zwierzęta i podoba mi się ich nienarzucająca się obecność 🙂

      Polubienie

      1. Oj, nienarzucająca się to ona akurat nie jest. Jest o syna chorobliwie zazdrosna, np. o jego kontakty z córką albo pracę przy kompie. Siada mu nie raz na klawiaturze, ten ją przegania krzykiem i gestem, a ona…go kocha 🙂 Taka kobieca jest 🙂 🙂

        Polubione przez 1 osoba

  4. Chyba już kiedyś pisałam, że nie miałam w domu żadnego kota, bo syn jest alergikiem. Za to przez naszą działkę przewinęły się setki kotów, które przez cały rok dokarmiamy.
    Kiedyś córka przywiozła z działki kota, ale gdy po raz kolejny narobił za szafką, córka go wywiozła na działkę. To było maleństwo. Kiedyś przywiozła małego rudaska, który stracił matkę, jednak po kilku dniach znalazła mu lepszy dom. Dużo mogę pisać o działkowych kotach i ich zwyczajach.
    Bardzo podobają mi się aforyzmy o kotach; są niezwykle prawdziwe i mądre.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Każdy sposób na obecność zwierząt w naszym życiu, jeśli traktujemy je dobrze, jest odpowiedni. Koty to wspaniałe zwierzęta – oczywiście nic to nie ujmuje psom.

      Polubienie

    2. Ilekroć patrzę na moim blogu na tytuł Twojego posta , przypomina mi się, jak odwiedziłam na wsi moją przyjaciółkę ze studiów. Po obiedzie Elka zrobiła nam kawę, jednak w jej filiżance było coś, co ona uznała za niezmielone ziarnko kawy. Gdy je przegryzła, okazało się, że to była …mucha.
      U Ciebie w kawie można znaleźć koci włos, a u Elki muchę- fuj, obrzydlistwo.
      To było wiele lat temu, myślę, że do tego czasu Elka coś zrobiła z tymi muchami, np. założyła we wszystkie okna moskitiery lub systematycznie truje wszystko, co u niej lata.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Ej no, tu się herbatę pije o poranku 😀
        Mucha w kawie, mucha przegryziona, nie chcę być nietolerancyjna jeśli chodzi o mięso, ale … fuj!

        Polubienie

    1. Bardzo często ludzie planują, rozglądają się za konkretną rasą, mają wymagania. Tymczasem w moim rodzinnym domu do tej chwili wszystkie zwierzaczki są bo przyszły i zostały 🙂

      Polubienie

  5. Dlatego nie mam kota, bo na jednym by się nie skończyło 😉
    Pięknie się czytało….
    U nas rodzina podzielona: my- dwa psy, córcia- pies i kot, syn- dwa koty. Oprócz psa córci wszystkie zwierzaki to znajdy albo ze schroniska.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Cieszę się, że ja nie mam alergii, bo dom z kotami jest po prostu lepszy.

      A nawiązując do naszej rozmowy u Ciebie, życzę Ci wiele cierpliwości, wiem, że na postępy u dziecka trzeba trochę poczekać, ale one będą.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s