Sierpień w hrabstwie Osage.

Hrabstwo Osage naprawdę istnieje na Wielkich Równinach. Jego stolicą jest Pawshuka, nazwana tak na cześć wodza, lub też kilku wodzów, których angielskie imię brzmiało Białe Włosy. W Osage 14% mieszkańców to rodowici Amerykanie. Kraina rozległych przestrzeni i kurzu unoszącego się za samochodami.

Oglądałam film Johna Wellsa już 4 lata temu, w sierpniu. Tzn. widziałam obrazy, które przemykały przez ekran, ale miałam zbyt wiele dystraktorów. Tym razem było lepiej, tak jak zazwyczaj jest z Kraciastym. Po seansie wyszukałam nazwisko Misty Upham, która grała tutaj jedyną sympatyczną postać (mnie kojarzyła mi się  z Marilyn z „Przystanku Alaska” , Kraciastemu z Nobody z „Truposza”). Byłam ciekawa, w czym jeszcze mogę ją zobaczyć. Kiedyś interesowałam się filmami robionym przez nativów – półamatorsko opowiadanymi historiami, oknami na mroczne bajki z rezerwatu. Zaskoczyło mnie bardzo, że młodsza ode mnie dziewczyna nie żyje już cztery lata. Co za smutek, co za śmierć i niespodziewany epilog z #metoo w tle. Misty Upham z narodu Czarnych Stóp już nie ma.

August_Osage_County_gif_thumbnail
autor: Susan H. Lee

Film jest m.in. o sprawach ostatecznych, ale przede wszystkim o toksycznej rodzinie, która w skąpanych słońcem okolicznościach spotyka się, żeby załatwić swoje sprawy, lub raczej odstawić tradycyjny teatr, w tym przypadku teatr pożegnania i rodzinnego obiadu. Na plakacie widać stół i zasiadających przy nim ludzi – dzisiejsi plakatodostawcy są tak mało finezyjni, ciekawa jestem jak z tematem obeszliby się Starowieyski albo Pągowski.

Jest w tej historii pożegnania tyle, co kot napłakał, pomimo tego, że stypa to ważny punkt fabuły. Przedstawione cierpienie jest zupełnie innego rodzaju, pospolite, grząskie, zasysające. O czym myśleli dystrybutorzy kwalifikując „Sierpień…” jako komediodramat? Dramatu jest w nim sporo i owszem, komedii szukać próżno, bawić można się posiadając kompletnie stępioną wrażliwość  na słowo. Film jest samograjem dla Meryl Streep, reszta aktorów także jest wspaniała. Czuję sceniczny rodowód tej historii, co w tej obsadzie i z tymi zdjęciami kompletnie mi nie przeszkadzało. 10 lat temu sztuka Tracy Lettsa dostała Pulitzera. Tracy nie jest kobietą, jest panem w średnim wieku z Tulsy w Oklahomie, włosy z każdym rokiem przerzedzają mu się coraz bardziej. W swoim dramatopisarstwie wzoruje się na sztukach Tennesseego Williamsa i książkach Faulknera, dwóch klasyków z Mississippi. Robi to chyba dobrze, bo poczułam ten charakterystyczny dla ich południa gorzki żar. Wieczorem rozmawialiśmy z Kraciastym o tym wszystkim z dwie godziny. Może nie jest to coś na lato, chociaż … zupełnie nie rozumiem skąd w ogóle wziął się pomysł, że latem ktoś nas zwalnia z myślenia o życiu.

Reklamy

18 myśli w temacie “Sierpień w hrabstwie Osage.”

  1. Już Meryl Streep i Julia Roberts są dla mnie gwarancją dobrego aktorstwa, a gatunek należy do moich ulubionych, na pewno nie nazwałabym go jednak komediodramatem.
    Sprawdziłam zwiastun i chyba widziałam ten film jakiś czas temu…nawet pod nieco zmienionym tytułem.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Całkiem być może. Po angielsku tytuł brzmi „August: Osage County”. To niezły film, jeśli oczywiście weźmie się pod uwagę, że z powodu scenicznego pochodzenia trochę przegadany i grany dość szeroko. Poza tym był to dla nas pretekst do rozmowy na temat różnych rodzinnych patologii, które zauważyliśmy u bliższych i dalszych. Temat dysfunkcji rodzinnych bardzo mnie ciekawi.

      Polubienie

    1. Polecam, oprócz wspomnianych przez @jotkę aktorek, możesz jeszcze zobaczyć Ewana McGregora, Juliette Lewis, Sama Shepharda. Trudno to nazwać rozrywką, raczej film do spokojnego obejrzenia, z czasem na włączenie myśli.

      Polubienie

  2. Film jak najbardziej w moim stylu i zakresie „polubienia”. Podobnie jak zawiłości rodzinne (unikam słowa „patologie”, bo co właściwie jest normą?)

    Teraz się zorientowałam, że Kraciasty to nie pies. Sorki wielkie. Nie wiem, czemu mi się tak skojarzyło.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Wiem, że słowo „patologie” brzmi źle, ale jeszcze nie doszłam do słowa, które znaczy to samo a brzmi lepiej 🙂

      Piękny moment i dwie możliwości: albo jestem pierdolnięta i rozmawiam z psem, albo Kraciasty to człowiek. 😀 😀 😀 myślę, że głos trzeba oddać Kraciastemu. Ale zdradzę Ci też sekret: jestem pierdolnięta 😛

      Polubienie

        1. Kraciasty sporo mówi na drugim blogu 😀
          Kreatywna. Gadałabym do kota, ale tu go nie ma. Do psa zresztą też, uważam to za mój obowiązek.

          Polubienie

    1. No wiesz Sagulo, powiedziałabym, że to dość ciężki obraz. Kadry świetne, ale tematyka trudna, bo jest tam wykorzystywanie psychiczne, słowna przemoc, odwołanie do więzi rodzinnych. Nie musi się podobać, niektórzy mogą go uznać za przesadne robienie wielkiego halo z codzienności, a grę Streep za zbyt przerysowaną. Osobiście jednak znałam osobę, która robiła wokół siebie jeszcze więcej szumu, a jest w moim wieku, więc aż strach się bać co będzie, gdy zostanie emerytką z synowymi i zięciami 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  3. To nie jest film z gatunku tych, które się mają podobać. On ma wywołać konkretne emocje i przemyślenia. Podziwiam scenarzystę oraz reżysera za dotknięcie tak wielu aspektów patologii rodzinnych, właściwie bez ich oceniania, czy moralizowania. Po prostu na zasadzie akcja- reakcja, czy też zachowanie- konsekwencja. Osobiście największe wrażenie zrobiło na mnie szyderstwo będące „naturalną” częścią komunikacji w tej rodzinie, jakby relacje miały polegać na tym, kto kogo najbardziej poniży i ośmieszy. No i ta nieuchronność zebrania tego, co się zasiało, podobnie jak sprawa „zakażania” patologią, przy czym słowa patologia nie uważam za przeciwieństwo normy, a raczej za czynnik zachowań ludzkich sprzyjających destrukcji.

    Polubione przez 1 osoba

    1. „Nieuchronność zebrania tego, co się zasiało” … ale dobrze wiesz, jak jest w życiu. Bardzo często, gdy sprawcami różnego typu przemocy są rodzice, nie ponoszą żadnych konsekwencji. Nawet więcej, dzieci na starość swoich rodziców czują się niejako zobligowane do okazywania przywiązania, którego przecież nigdy tak naprawdę nie było i ciućkanie się ze staruszkiem nie sprawi, że to przywiązanie nagle zaistnieje. Dość często sprawca przemocy jest na starość lepiej urządzony przez swoje dzieci niż taki rodzic, który był zawsze wobec nich w porządku.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Tak, masz rację, różne są reakcje, chociażby takie generowane przez syndrom sztokholmski lub też uleganie presji otoczenia „jak to tak, zostawić rodziców?!”, czasem ofiara przemocy psychicznej, a nawet fizycznej, opiekuje się katem, a jedyną karą jest obserwowanie zmarnowanego życia dziecka, co zawsze można zracjonalizować, bądź wyprzeć w inny sposób. I na dobrą sprawę nie wiem, jak się statystycznie rozkładają losy sprawców przemocy- w kontekście relacji z ofiarami, mam tylko nadzieję, że mimo wszystko, częściej ofiary przemocy odseparowują się od jej sprawców.

        Polubienie

        1. Próbowałam poszukać statystyk, ale to dość szara strefa. Z drugiej strony jeśli chodzi o Polskę separacja dość często jest utrudniana przez kulturę – widać jej wpływ nawet na mechanizmy państwowe: państwo próbuje się pozbyć swoich obowiązków względem obywatela i zrzucić te obowiązki na najbliższą rodzinę. Przeszkody ekonomiczne są oczywiste. Gdy oglądam program „Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie” i jest mowa o ludziach, którzy po prostu sobie wyszli z domu, wyjechali i nie chcą w ogóle kontaktu, a przecież było tak fajnie … nie winię. Bo to musiało być coś naprawdę dojmującego, że człowiek zdecydował się nie istnieć w ogóle, byle tylko się od niego w końcu odczepili.

          Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s