Kult w Dublinie.

Wzięłam udział w świeckiej, jesiennej tradycji!

Kult przyjechał do Dublina w ramach corocznej Pomarańczowej Trasy. Akurat miałam dzień wolny i z pomocą trójki znajomych przemieściłam się w kierunku The Academy na 57 Abbey Street Middle. Przed wejściem zostałam opieczętowana wejściówką, która była tak anemiczna, że w słabym świetle sali nie było czego na ręce fotografować. The Academy to niewielka scena koncertowa, może trochę porównywalna ze Starym Klasztorem w którym byłam dwa razy w zeszłym roku. Jako support przez pół godziny grali zupełnie mi nieznani Irlandczycy ze Slacker’s Symphony. Mocna perkusja, ale brakowało mi zaplecza, żeby zrozumieć i docenić natężenie dźwięku 😀

Trasa2018

Kult wszedł trochę po 19-tej i grał ponad dwie godziny. Zabawne, że nigdy nie widziałam ich na żywo w Polsce, a na obczyźnie spotkaliśmy się tak łatwo. Niewielka sala pozwalała na obserwowanie koncertu z boku na siedząco bez straty zbyt wielu wrażeń. Siedziałam więc po lewo, obok damskiej ubikacji i ignorowałam cudze kubki z piwem. Na samym początku podszedł do nas zawiany Przemysław z Łodzi/Belfastu, jako wysłannik swoich kolegów, Elvisa i Kuby. Obwieścił nam, że każdy z nich ma po dwójkę dzieci oraz że w autobusie wszyscy sikali, a Elvis dotrzymał. Poza tym miał do nas biznes w postaci podrzucenia nam do pilnowania swojego plecaka. Zgodziłyśmy się ze względu na te dzieci i Elvisa. Od czasu do czasu Przemo wpadał, żeby posilić się schowanym w plecaku soczkiem lub wyjąć szluga. Opowiedział też być może całkiem prawdziwą historię jak to, jako wierny fan wiele lat temu zaiwanił zespołowi cały wór firmowych koszulek 🙂 Z innych wydarzeń okołokoncertowych, na bisie pewna kobieta przeskoczyła przez ochronę i wpadła na perkusję.

Jeśli chodzi o sam koncert, Kult objawił mi się jako zespół rzetelny, bez instaotoczki, skomplikowanego ruchu scenicznego i tego całego „rączki do góry”. Profesjonaliści, którzy w oparciu o swoją dyskografię mógliby zagrać kilka różnych koncertów. Mój wzrok przyciągał w szczególności Jeżyk Wereński na gitarze, Janusz w sweterku oraz Morawiec, który ze swoją siwą grzywą wydawał się być mi znany z innego życia.  Czas biegnie nieubłaganie dla nas wszystkich, myślę że „Polska” wyszła kilka lat temu, a tu nagle zdaję sobie sprawę, że Kazik na żywo wygląda jak wujek Józek, młodszy brat mojej babci, który mieszka na Grabiszyńskiej  🙂 Tak więc pierwsze pięć minut było to oswajanie się z wujkiem Józkiem. Niemniej nie żałuję, że ruszyłam się w niedzielę po południu, mam takie poczucie, że zobaczyłam legendę. Set był chyba mniej więcej taki:

Kult w Dublinie

Fotkę pozwoliłam sobie przytulić bez pisemnej zgody, sama zrobiłam kilka zdjęć słabej jakości. To były dobrze spędzone dwie godziny, lubię ich teksty, lubię uczciwy sposób podejścia do muzyki, poczucie, że twórcy coś czytają, coś oglądają i inteligentnie poruszają się po świecie kultury. Powiększa nam się zestaw legalnych płyt Kultu w naszej płytotece i pewnie jeszcze niejedno dokupimy. Ucieszyła mnie ta niedziela i jedyne czego mi brakowało to Kraciastego, który w chuście bojownika pojawił się dopiero przed północą, aby zawieźć mnie do domu zanim objedzona chicken tikką zgubię pantofelek.

Za chwilę, po Reykjaviku, od października w wykonaniu Kultu Radomie, Rzeszowy, Torunie i inne. Może będą śpiewali hymn gdzieś blisko Ciebie … 🙂

Reklamy

21 komentarzy do “Kult w Dublinie.

    1. świechna Autor wpisu

      Mnie również aż do zeszłej niedzieli 🙂 Pewnie nie raz grali we Wrocławiu, ale to tutaj łatwo mi poszło z kupieniem biletów i dojazdem. Życie bywa zaskakujące 🙂

      Polubione przez 1 osoba

      Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Każdy ma inne zainteresowania. Mnie podobają się późniejsze kawałki The Beatles, zresztą chyba Lennon w ogóle sam był bardziej interesujący. Rolling Stonesi też klasyka, mamy w domu kilka płyt. Czy poszłabym na koncert? Możliwe, że tak, chociaż lubię koncerty bardziej kameralne, a panowie grają raczej w dużych miejscach.

      Polubienie

      Odpowiedz

Odpowiedz na świechna Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s