Kler Smarzowskiego.

Kler Braciak

Byłam, zobaczyłam. Zazwyczaj nie piszę tutaj o modnych filmach na które walą tłumy, bo mam długą listę ciekawych rzeczy do obejrzenia i każda czeka na moją osobistą weryfikację hot or not. Poza tym nie przepadam za entuzjazmem świeżego tłumu popkornożerców i colowciągaczy. Gdy idę na coś niemodnego, jest większa szansa, że ludzie nie przychodzą się tylko nażreć i naśmiecić.

Sytuacja była o tyle wyjątkowa, że to mój pierwszy seans filmowy w irlandzkim kinie. I to traktuję jako podstawową motywację. Oczywiście wiem, że „Kler” bije w Polsce rekordy box office’u, mam internet, czytam co ludzie piszą. Wczoraj o osiemnastej w Dundalk widownia była wypełniona, wydawało się nawet, że cała miejscowa polonia przybyła,  ani jednego wolnego miejsca, nalot na kino w grupach, ludzie pozdrawiali się nawzajem.
I jak było?

Trailer zapraszał na inny film – miało być śmiesznie lub, jak kto chce, obrazoburczo. I owszem, pierwsza scena to ta, którą znamy z zapowiedzi. Trzej panowie piją do piosenki Kultu. Potem jednak robi się coraz smutniej. Krótka recenzja mogłaby brzmieć tak: przygnębił mnie ten film. Warto dodać na samym początku: nie jest to film ani o wierze, ani o którymkolwiek bogu. I skoro to już mamy wyjaśnione … miałam w wyobraźni jakiś tam obraz czy listę życzeń tego, co może pojawić się na ekranie. Np. wyobrażałam sobie koncert aktorski w wykonaniu pana Gajosa. Jego Morda jest mordą wszystkich mord. Mordowicz to wspaniała personifikacja sapiącego biskupa wygłaszającego okrągłe przemowy w stylu „lata spędzone w służbie Maryi przeżyłem w ubóstwie …”. Przy okazji obwieszczanych przez filmowych duchownych formułek – momentami odnosiłam wrażenie jakby były żywcem wycięte z medialnych wypowiedzi. Nie pokuszę się teraz o sprawdzenie, bo nie mam filmu pod ręką, ale zrobię to kiedyś, gdy będę miała go na dvd. Czy były to cytaty? Bo choćby po to, żeby usłyszeć jak brzmią w zestawieniu z obrazem cierpienia jednostki, warto było pójść na ten film. Ale wracając do aktorstwa, wyobrażałam sobie koncert gry Gajosa, dostałam cielesność i nie narzekam. Jakubik i Więckiewicz zagrali krwiste postacie i to oni w zapowiedziach są gwiazdami „Kleru”. Nie dajmy się jednak zwieść 🙂 Zamiast napadu na wiarę, który niejeden jej fałszywy obrońca chciałby tu wytropić, dostrzeżmy psychologiczną prawdę, której jest tu sporo. Dwóch z trzech księży, chociaż zło czynią, są postaciami pozytywnymi, bo niewiele jest w życiu rzeczy czarno-białych, a już z pewnością nie o takich rozprawia ten film. Jednym ze sposobów radzenia sobie z byciem ofiarą jest naśladowanie kata, przejście na jego stronę mocy. Trzeba tylko stać się bezdusznym. To co mnie zachwyciło, to Braciak grający księdza dorastającego w miejscu do złudzenia przypominającym zabrzański ośrodek wychowawczy osławionej siostry Bernadetty. Jeśli dopiero na film się wybierasz, patrz na jego twarz, nie spuszczaj jej z oczu. Tylko silni i ambitni docierają do Watykanu.

Jeśli chodzi o reakcje publiczności, dwie rzeczy. Odnosiłam wrażenie, że część widowni na takie filmy nie chodzi, a gdy już pójdzie to gorączkowo szuka w nich czegoś zabawnego. Bo tak odbierałam chichoty, gdy któraś nobliwa postać na ekranie przeklęła. Podsumowanie jednego z widzów pod napisy końcowe: no i nic takiego nie było – w sensie nic kontrowersyjnego. Inaczej mówiąc: wszyscy wiedzą, że duchowieństwo obraca wielkimi pieniędzmi i uczestniczy w podejrzanych przetargach, festiwal tego typu zachowań jest jawny, parę miast z nich słynie. Wszyscy wiedzą, że są przypadki przemocy, pedofilii, co łaska, zwykłego zdzierstwa, chamstwa, pogardy. No i nic takiego nie było – wisienka na torcie tego seansu. Wszyscy wiedzą i nic z tego nie wynika. Czy to nie jest najsmutniejsza rzecz jaką można usłyszeć w takim kontekście?

To tyle na szybko, bo wrażenie siedzi mi w głowie, chociaż w międzyczasie kończy się cudowna niedziela o której więcej napiszę w tygodniu. Jeszcze dzisiaj przy okazji herbaty u znajomych analizowaliśmy różne wątki ostatniego filmu Smarzowskiego. Myślę, że to zawsze jest radość dla twórcy, gdy wsadzi kij w mrowisko na tyle, że ludzi to rusza w tym świecie w którym niby widzieliśmy już wszystko. Film nieobojętny.

Reklamy

35 komentarzy do “Kler Smarzowskiego.

  1. Joanna Żyła

    Dzięki, że się podzieliłaś wrażeniami :). Gdzieś tam po cichu liczyłam na to 🙂 Zgadzam się w pełni, wszyscy mamy swoje za uszami, a zatem kler także. Nic nowego. Ci, do do tej pory żyli przekonaniem, że ksiądz jest święty – w końcu się obudzili. Ci, których do kina skusił temat i gwiazdorska obsada – zaspokoili swoją ciekawość. Recenzja bardzo wyważona, bezstronna, do gruntu szczera. Super. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Pisząc o tym, że na film nie pójdziesz, pisałaś o swojej wierze. Jestem prawie pewna, że ten film wierze nie zagraża. Zresztą krótko po nim naszła mnie refleksja jak mało jest tam w ogóle wiary jako takiej. To film o instytucji, która niszczy ludzi, dobrych ludzi, a wywyższa cwaniaków i tych, którzy przeistoczyli się z ofiar w katów, bo musieli sobie sami poradzić. Nie jestem pewna, czy film pokazuje dosłownie kilka momentów, gdy ludzie się naprawdę modlą, nie na pokaz, wykonując gesty, tylko z potrzeby serca. Myślę, że modli się postać grana przez Jakubika i nie ma w tym cienia ironii. Cholernie przygnębiające jest, że postać, która zna Biblię na pamięć, po latach pracy w tej machinie ma tylko wódkę i poczucie, że coś idzie nie tak, ale nie wiadomo jak to zmienić, skąd wziąć odwagę na radykalne kroki. Takie radykalne kroki są w końcu podjęte … ale to są te radykalne kroki, które przez instytucję są deprecjonowane, karane zapomnieniem.

      Z jednej strony więc film mnie poruszył i zasmucił, z drugiej wkurzyło mnie to, że to nie uczucia wyższe tak go rozsławiły. To, co jara teraz Polaków to jest to, że ktoś głośno powiedział coś, o czym wszyscy wiedzą. Że król jest nagi. Zbiegli się więc wieśniacy i z wypiekami przyglądają się sytuacji. Ale to nie oni to krzyknęli, „jakby coś” będą mogli zamknąć oczy i udać, że nic się nie stało.

      Polubione przez 1 osoba

      Odpowiedz
  2. eulalia87

    Cześć,
    byłam w sobote po zajęciach w szkole. W kinie było jak makiem zasiał, nawet na reklamach. Żadnego chrupania i ciągnięcia niewiadomo czego przez rurkę.

    Nie oglądam telewizji, rzadko czytam newsy poza nagłówkami, które czasem podesle mi FB po polajkowaniu kilku gazet. Postrzegałam Kler jako film głównie o pedofilii. Zaskoczył mnie wątek Więckiewicza, o stawaniu się Człowiekiem, o odwadze do bycia prawym, pomimo słabości. Zwłaszcza kiedy powiedział „umiem tylko spowiadać inaczej nas nie utrzymam” a kilka scen dalej szuka pracy. Podjął decyzję.

    Myślę, że wątek Jakubika, kiedy jego młody współspowiadacz przychodzi z kryzysem wiary, a później to zdanie w aucie młodego „kościół to niby wspólnota a nie ma z kim porzomawiać”.

    Cynizm organizacji kościoła jako narzędzia władzy i mechanizm zarabiania pieniędzy, no cóż, to nie jest niespodzianka. Ten tekst Więckiewicza „nie chodzi o to, aby zebrać a o to żeby zbierać”.

    I na koniec wątek pedofilski. Pamiętasz twarz dziecka będącego świadkiem tak okrutnej przemocy, nieadekwatnej przemocy? Zastanawia mnie przy okazji co robi dzieciom granie w takich scenach?

    I masz rację, jego twarz.

    Wyszłam z kina wstrząsnięta, prze większość seansu siedziałam wciśnięta w fotel. Potem pojechałąm do koleżanki przenocować. Jej siedmioletni syn, taki mały przecinek, żywa iskierka, chudziak tylko skóra i kości… gdyby ktoś mu coś… myśle, że zabiłabym wtedy z zimną krwią, nie szybko.

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Zwróciłaś uwagę na wypowiedzi, które i mnie się mocno zapamiętały. Samotność, lęk przed zmianami, świadomość, że bez machiny jest się nikim i że trzeba się podporządkować … to główni bohaterowie tego filmu. Twarz dziecka jest tu kluczowa, wydaje mi się, że taki był pomysł na postać Lisowskiego – zauważ, że w każdej scenie w której coś idzie nie tak, twarz Braciaka zastyga w tej masce dziecka z sierocińca. Maltretowane osoby, żeby przetrwać często odcinają się od swoich emocji, ukrywają je, nie potrafią ich nazwać – taki wątek pojawia się zresztą w diagnozowaniu u osób DDA, dorosłych dzieci alkoholików W istnienie DDA jako osobnej jednostki dysfunkcji ja akurat wątpię, ale odcinanie się od emocji jest częstym powikłaniem po doznaniu przemocy i zostało tutaj wygrane genialnie.

      To jest w ogóle interesujący wątek – jest opowiedziany los dwóch księży molestowanych w dzieciństwie. Jeden w końcu przepracowuje problem, drugi nie. O ironio, to ten, który nie przepracował krzywdy nadal funkcjonuje w instytucji i jest efektywny, a ten który doszedł do ładu sam ze sobą nagrody od machiny biurokratyczno-totalitarnej nie dostaje.

      Polubienie

      Odpowiedz
      1. eulalia87

        Dysocjacja, mechanizm obronny, czyli odcinanie się od emocji na ogół jest ok, ma charakter adaptacyjny – jednak tak jak piszesz po tego rodzaju traumach przechodzi w patologiczna formę

        Polubione przez 1 osoba

        Odpowiedz
        1. świechna Autor wpisu

          Ma charakter adaptacyjny oczywiście i jeśli spojrzeć na postać Lisowskiego pomijając to, co przeszedł, to zaadoptował się doskonale. Jest ceniony, awansuje, o uczucia i tak zazwyczaj nikt nie pyta.

          Polubione przez 1 osoba

          Odpowiedz
    2. Woland

      W kwestii technicznej: To co widać na filmie, diametralnie różni się od tego, co się dzieje na planie. Gdy kręciłem film o alkoholiczce, tak ustawiałem sceny, by dziecięcy aktorzy nie czuli atmosfery przymusu, beznadziei, braku pomocy, żeby nie byli świadkami wulgarnych scen, czy scen przemocy. Dodatkowo: to co widzisz w kadrze jest kolejną manipulacją tego, co na planie. Nawet stojąc obok masz inny obraz, niż to, na co operator zwrócił uwagę kadrując, a reżyser wybierając do montażu.

      Polubione przez 1 osoba

      Odpowiedz
  3. Jula :D

    Też byłam na ” Klerze” na seansie porannym, byłam z mamą i sąsiadka. Raczej ludzie starsi, czyli bez popcornu, coli itd.. . No i na sali była powaga.
    Ja jeszcze zwróciłam uwagę na tych ludzi którzy byli skrzywdzeni w dzieciństwie na ofiary księży ,zakonnic . Bo to też istotne jest . Skrzywdzeni tak strasznie dzieciństwie , często nieradza sobie w życiu ich zycieculega załamaniu. Mam nadzieję ,że w Polsce prawo zacznie traktować kler na równi z innymi zwyrodnielcami. Bo do tej pory nie znamy ilości ofiar, bo pedofil był przenoszony z parafii do kolejnej i kolejnej…

    W Polsce mam nadzieję , że ta fala informacji oddolna , zmusi władze w Polsce , by faktycznie , jakvwcinnych krajach w całym świecie, zmusiła Kler do brania odpowiedzialności za swoich ” skrzywionych ” kapłanów.
    By ofiary w końcu nie czuły się winne i by miały zadośćuczynienia pieniężne.

    Czy tak się stanie?.. długa droga , sądząc po wypowiedziach pani Kai Godek , zatrudnionej po znajomości w spółce skarbu państwa. Po wypowiedziach innego publicysty, podobno następcy Kisiela , pana Michalkiewicz, który porównuje ofiarę seksualną księdza do kurwy. Molestowanie dziecko!…

    W innych krajach to państwa pomogły ludziom . W Polsce nie było reformacji a Kler dół państwo ile się da i jest ciągle poza prawem.
    I ta ustawa o uczuciach religijnych. Naprawdę to zamyka usta wielu.

    Żeby było ciekawie, Smarzowski musiał kręcić film w kościołach w Czechach, U nas nie miał pozwolenia. No ale tam msza raz na tydzień a w Polsce kilka na dzień. Tacy jesteśmy religijni, co nijak się nie ma Z bycia dobrym człowiekiem.

    Mnie poruszyła sceną w Kościele , gdzie pokazana była mszą za walcząca solidarność , wolność , a drugiej strony zniewolenia dziecka , placzaczego chłopca , służącego do mszy. No i to zarabianie się interesów, polityków , władzy kościoła i bandytów I te pieniądze w nielegalnym , niekontrolowany obiegu.

    Ta okropna hipokryzja , to zakłamanie i po po prostu zło. Smarzowski to wszystko opowiedział , zawarł w swoim filmie na podstawie autentycznych historii.
    Duża ilość ludzi w kinie, czy to coś zmieni ?.. choćby dla dobra , żeby nie było kolejnych ofiar ?..

    Polubione przez 2 ludzi

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Wydaje się, że osoby wrażliwe, te po jasnej stronie mocy coś próbują. A jeśli nawet nie są po jasnej stronie mocy, to chwilowy hałas zmusza ich do działania. Tak było, gdy Jakubik wymienił parafię w której rzekomo molestowano jego znajomego – machina szukania proboszcza ruszyła z kopyta i zaraz o niej napisano, żeby było wiadomo, że „coś robimy”.

      Godek, Michalkiewicz – należy pamiętać, że instytucja twardogłowa ma medialne zaplecze w postaci imperium Rydzyka. Państwo i Kościół dopuścili do jego wychodowania.

      W Polsce instytucja Kościoła przyssała się do idei uwalniania spod zaborów aż do 1989 roku. Przyssała się przewrotnie, bo jednocześnie w historii wcale naszej niezależności nie pomagała, a i układy z państwem po 1945 były takie, że finansowanie Kościoła nie było ani przez moment zagrożone. Ale podobnie z interesami narodowymi zlały się interesy Kościoła w Irlandii, tutaj gdzie mieszkamy z Kraciastym. I gdzie ten Kościół teraz jest? W czarnej d*

      Nasze państwo niestety nadal żyje w feudalnej zależności, gdzie kolejni rządzcy są namaszczani przez arcybiskupów wierząc, że to odczyni uroki i zapewni im poparcie jako prawowitym władcom. Nadal nie wierzymy w proste mechanizmy demokracji, że wystarczy być po prostu wybranym przez ludzi. Nie jesteśmy państwem, gdzie ceni się głos obywatela. Dotyczy to polityków z każdej strony sejmowej, każdy żebrze o machnięcie krzyżyka nad czołem, nie jest to akt wiary, tylko akt zabobonu. Ci, którzy jak Biedroń, zrywają z zabobonami, są nadal wytykani palcami, także przez tych, którzy w ciemnym kinie zacieszają z „Kleru”.

      Polubienie

      Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      W Irlandii nie inaczej, wracając wczoraj z wycieczki widzieliśmy tłumy przed kinem, zapewne czekające na dwa kolejne seanse. Może ten film odpowiada na oczekiwania społeczne, może ludzie przychodzą ze zwyczajnej ciekawości. Ja patrzę na to i tak, że dobrze, że wychodzą z domu, że pojawiła się motywacja, która wyrywa z codzienności.

      Polubienie

      Odpowiedz
        1. świechna Autor wpisu

          O tym przekonamy się już wkrótce.
          Nie za bardzo umiem być optymistką w tym temacie, bo czytam to, co ludzie piszą na swoich prywatnych stronach. Większość (kobiet) oznajmia, że nie interesuje ich polityka, jakby to było odcięcie się od rzeczywistości warte zaanonsowania, jakby ktoś przyznawał za to dodatkowe punkty za inteligencję. Tymczasem jest to ogłaszanie swojej ignorancji. Ja polityki nie lubię, ale co nieco wiedzieć mam obowiązek.

          Polubienie

          Odpowiedz
  4. Jula :D

    Mam nadzieję ,że będzie kiedyś , jak w Irlandii. Bo kraje protestanckie same sobie wywalczyły. My tj. Polska tak do II w.s. byliśmy raczej krajem feudalnym. Chlopstwo , to był klasa pogardzana, nieliczaca się w całości , bez praw, często składająca się z analfabetów . My sobie sami nic nie wywalczylismy, mieliśmy dane fuksem zbiegiem okoliczności . Jeżeli chodzi o politykę Watykanu , to też popierali zaborców naszego kraju . Wśród biskupów byli zdrajcy.
    „Wybitnych targowiczan ” wieszano w czasie insurekcji też poza magnatami i biskupów. Chłop nie istniał jako człowiek , był dodatkiem do inwentarza pana. Władza, każda po wojnie , zawsze konspirowala z klerem nawet ta ludowa szła na ustepstwa . Teraz też, dając , za każdym razem coraz więcej I więcej. .. ziemi, pieniędzy , pomaga w ukrywanie przestępstw.
    Tylko ludzie w swoich nogach w chodzeniu do kościołów , do urn , mogą coś zmienić.
    Jednym słowem , sami możemy zadecydować jakiego chcemy mieć księdza i jakiego wojta i pana . 😉☺

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      W Republice większościową religią jest akurat katolicyzm (protestantyzm jest bardziej w Irlandii Północnej). Myślę, że tutaj sytuacja była podobna do sytuacji Polski – kościół jednoczył się z Irlandczykami przeciw Brytyjczykom a w zamian dostawał różnego rodzaju fory, był „ostoją” irlandzkości. No i dokonało się. Władza kościelna bez kontroli państwowej, a czesto z państwowym przyzwoleniem dokonywała takich orgii podłości, że przelało się. Jeszcze ponad 30 lat temu w referendum Irlandczycy głosowali zgodnie z głosem kościoła, w tym roku głosowali przeciw niemu. Zbyt wiele trumien, zbyt wiele szkieletów wypadło z tej szafy w ciągu ostatnich lat. Nie ma to wiele wspólnego z tym, że jest globalizacja i zgniły zachód. Myśmy po prostu w Polsce nie chcieli wiedzieć dlaczego Sinead O’Connor podarła na wizji zdjęcie JPII. A trzeba wtedy było się zapytać dlaczego. Właśnie wtedy irlandzki kościół zaczynał swoją drogę po równi pochyłej.

      Polubienie

      Odpowiedz
  5. jotka

    Byłam ciekawa głównie odbioru na obczyźnie. U nas film jest odbierany na kilka sposobów, z tego co słyszałam. Jedni są zachwyceni wszystkim, inni dostrzegają jakieś tam wady scenariusza, najmniej chyba jednak tych, którzy poczuli się zdruzgotani, bo na TAKIE filmy wiara im nie pozwala chodzić…
    Jeszcze nie widziałam, może w końcu się dopcham, gdy oboje mogliśmy iść, to byłam chora…

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Myślę, że seanse kinowe jednoczą imigrantów, którzy chcą przyjść na „polski wieczór”, bo nie zdarzają się takie wieczory za często. I także dlatego duża frekwencja i różni widzowie, od świadomych na co idą, znający reżysera, do odbiorców komedii i strzelanek. Z pewnością wszyscy wiedzieli, że to film kontrowersyjny – wielu Polaków stąd nie jest na tyle zasymilowana, żeby oglądać irlandzką tv.

      Dla mnie osobiście film jest ważny z powodu tematyki, a czy najlepszy Smarzowskiego, albo doskonały? Trudno jest mi powiedzieć, pewnie zastanowię się, gdy będę go miała okazję obejrzeć jeszcze raz, już po tym całym szumie. Takie rzeczy muszą się odstać 🙂

      Polubienie

      Odpowiedz
  6. Anna

    Koleżanka, która była w Poznaniu na tym filmie, mówiła mi o zupełnie innej reakcji publiczności. Cisa, skupienie, żadnego popkornu i coca coli. Wszyscy wychodzili w ciszy, nikt niczego nie mówił i nie komentował.
    Poczekam, aż film będzie w telewizji.

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Na różne widownie się trafia, to jest sprawa bardzo zmienna. Gdy temat jest poważny, a słyszę chichot, bo ktoś w sutannie powiedział „ku*wa”, to mnie to osobiście rozprasza. Rozumiem, że ludzie mają różne poczucie humoru 🙂 Akurat w tym przypadku, pisząc na świeżo jeszcze, zapamiętałam takie właśnie rzeczy, być może bez znaczenia. Widocznie jestem widzką marudną 😀

      Polubienie

      Odpowiedz
  7. okularnicawkapciach

    Mam podobne odczucia. Trailer faktycznie zaprasza na zupełnie inny film, to nie jest komedia. A gorzki film o ludzkich słabościach. Mi było po nim smutno, ale jednak wyszłam z nadzieją, że ludzie mimo wszystko szukają dobra. I nie rozumiem nakręcania negatywnych komentarzy, chodzi o ludzi, którzy obejrzeli zwiastun,a na film nie poszli.

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Konkretnie chodzi o ludzi zaangażowanych religijnie, którzy na filmie nie byli, ale wiedzą co w nim jest.
      Warto poczytać tutaj komentarze: W obronie wiary i tracyji, tak dla rozrywki, absolutnie nie dla zabicia czasu, bo jeśli go nie mamy w nadmiarze to nie warto.

      Tak jak napisałaś, i mnie ten film zasmucił, a z drugiej strony pokazał, że niektórzy ludzie znajdują wyjście z sytuacji, próbują odzyskać kontrolę nad swoim życiem. Lub też przynajmniej rozliczają się z sobą i już wiedzą na czym im zależy.

      Polubienie

      Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Każdy ma swoje sumienie, nie wiem czy film trafia w czyjeś jeszcze. Dodatkowo ja nigdy nie byłam w takiej sytuacji. W filmie księża mają pewne komplikacje życiowe, czasem wynikają one z tego jak byli traktowani jako dzieci, a przecież na to w zasadzie nikt z nas nie ma wpływu. Miałam dobre dzieciństwo, a pomimo tego odebrałam ten film dość osobiście. Nawet jestem ciekawa, co czują po filmie widzowie, którzy przeszli drogę podobną do bahaterów filmu, czują więcej, czy wręcz przeciwnie, właśnie nic …? Tego się nie dowiem, natomiast warto film obejrzeć choćby po to, aby wyrobić sobie opinię na temat tego, co ludzie uważają za tematy tabu.

      Polubienie

      Odpowiedz
  8. szarabajka

    Dopiero wczoraj obejrzałam film. Nie czytałam wcześniej o nim, bo chciałam mieć własne zdanie, także Twojej notki i komentarzy. Pierwsze, co pojawiło mi się po seansie, to uczucie smutku i beznadziei. Takiej, jaka wionie z ostatniej sceny filmu – cierpiący ksiądz dramatycznie protestuje, ale już nie walczy. I jest w tym sam wśród tłumu, w jakimś zaklętym kręgu, a właściwie trójkącie. Biskup pozostaje na podium. I tyle.

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Jeśli jednak spojrzy się na zakończenie z punktu widzenia jednostki, a nie społeczności, która wartościuje osoby na podstawie miejsca w którym ktoś stoi, ksiądz jest wolny, w zgodzie ze sobą i tym co myśli. Z nich dwóch to biskup się boi.

      Polubienie

      Odpowiedz
      1. szarabajka

        Teraz mi się tak skojarzyło, ale nie wiem, czy reżyserowi też 🙂 że ten trójkąt z płonącym księdzem przypomina mi symbol „boskiej opatrzności” (takie oko w trójkącie). Od wczoraj nie daje mi spokoju, czemu właśnie trójkąt? W tym filmie jest mało przypadkowego i zbędnego, a ostatnia scena zbyt ważna i długa na przypadek.

        Polubione przez 2 ludzi

        Odpowiedz
        1. Woland

          Na ten szczegół nie zwróciłem uwagi, za to „Rozpal we mnie ogień” śpiewali w filmie księża z wiernymi, inna rzecz, która mi się rzuciła w oczy, to że wierni nie ratowali księdza, podobnie jak nie ratowali ofiar pedofili- widzieli, a nie reagowali.

          Polubione przez 1 osoba

          Odpowiedz
  9. roksanna

    Ja już swoje zdanie wyraziłam i u się i na innych blogach, na których bywasz, więc je znasz.
    Napiszę, że film potrzebny, właśnie po to, żeby wymóc w społeczeństwie dyskusję o nim samych, bo to film o ludziach, ich zaniechaniach, przewinieniach, grzechach…
    I bardzo spójny, a aktorsko doskonały.

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
  10. Pingback: Tylko nie mów nikomu Sekielskiego. – mysz galaktyczna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s