Zaduma.

Gdy słyszę to słowo w okolicach zbliżającego się pierwszego listopada to … coś mi się robi. Brzmi ono dla mnie jak „inaczej, znicze weź po bokach”, albo „ja przy samym wejściu znalazłam po dwanaście”, albo „a ten wiecheć to musiał twój brat kupić”. Ludzie dumają pierwszego listopada aż się kurzy, nawet ci z układem nerwowym pierwotniaka, którzy przez życie idą na nibynóżkach tzw. ruchem nieukierunkowanym (non directed movement). Dumanie bywa opakowane w przeintelektualizowane porównania pomiędzy napływowymi zwyczajami. #nieobchodzehalloween. Bo zaduma. Aż chce się to zużyte słowo otrzepać z tego co tam się do niego przykleiło i przytulić, tak serdeczne budzi we mnie współczucie. Bo przecież nie jest ono złe, ani nie jest niczemu winne.

Opinie są różne. Pewien mój dawny znajomy, którego już nie znam, twierdził, że gdy umiera rodzic to się nie chce lubić Halloween. I on nie lubił. Nie mam tego doświadczenia, mam natomiast silne przekonanie graniczące z pewnością, że każdy z nas umrze. Umrzemy Ty i ja. Aby to wiedzieć nie potrzebuję pierwszego listopada. Nie potrzebuję go też by wstrząśnięta nagłym wspomnieniem zmarłego dziadka robić straszliwie bolesne miny ubrana w nowy, jesienny płaszcz. Może ktoś jest w tym autentyczny, ale nie jest możliwe, żeby w tym samym momencie na cmentarzu autentyczni byli wszyscy. W wymiarze globalnym oglądam tylko ruch sceniczny. I czasem mi się nie chce.

O dziadku pamiętam w dni różne … gdy widzę w ogrodzie schnące paprotki, albo zdjęcie psa na stoliku. Przekonanie, że do pamięci potrzebujemy zorganizowanej okazji, jest wyjątkowo infantylne. Nieśmiertelność zaś jest krótka, trzymać ją trzeba za ogon dopóki się da, bo po śmierci żyjemy tylko w głowach ludzi i zwierząt, którzy nas znali. Wacia, pies mojego dziadka, jeszcze długo po tym, gdy dziadek wszedł na piętro i nie zszedł, intensywnie wsłuchiwała się w echo jego kroków. Gdy przyszła wiosna, psina biegła nad ranem obwąchać dziadkowy kostur, który stał wbity przy furtce do lasu. Bo przecież wszedł i nie zszedł. Coś tu się musiało wydarzyć. Mój dziadek z pewnością jest jeszcze nieśmiertelny, choć będzie nas, pamiętających go, coraz mniej (Wacia umarła 11 listopada 2010 roku). I nie ma znaczenia, że zostanie zapamiętane jego nazwisko. Jest tylko jedna pamięć – w głowach tych, którzy nas znali osobiście. Także w głowie psa. Reszta to bzdura.

To jest Wacia, która znała mojego dziadka:

wacia1

W jaki sposób to, co napisałam o pamięci i nieśmiertelności koliduje z Halloween? W żaden. Belgijskie czekoladki można u nas kupić zapakowane w papierowe trumienki i nic się nie dzieje. Zwyczaje halloweenowe i zwyczaje wszystkich świętych są takim samym zmyśleniem, produktem kultury – możemy wybrać sobie dowolne albo żadne. Z całą pewnością nie mają one nic wspólnego z głębią i autentyzmem naszej tęsknoty za tymi, których nie ma. Zresztą pisanie o zagrożeniach duchowych też o niczym nie świadczy. To nie konkurs, tu nikt nie wygrywa.

Gdy byłam dzieckiem, bardzo lubiłam chodzić na cmentarz w święto zmarłych – otwarte znicze często gasły, można było bawić się zapałkami oraz grzebać palcem w wosku. Lubiłam też chodzić tam wieczorem, gdy do nieba unosił się świeczkowy, pachnący dym. Jakże marnie to teraz wygląda. Plastiki zabiły we mnie tę miłość. Komu potrzebne są znicze, które nie gasną?

Czy pamiętasz każdego dnia, że ropa naftowa to przeobrażone w bituminy szczątki roślin i zwierząt? Siedzimy na poprzednich pokoleniach, wdychamy poprzednie pokolenia i jemy poprzednie pokolenia. Czytam o paleontologii, a w ręce trzymam długopis z atomami, które wcześniej być może były jakimś konkretnym triceratopsem, wielkim roślinożercą, który pochłaniał tony paproci. Naukowcy wiedzą, że triceratops był, nikt go jednak nie pamięta. Wszyscy koledzy, którzy podtrzymywali jego nieśmiertelność, też już nie żyją. Tak właśnie na to patrzę. Bardzo kruche to nasze życie, życie naszych kochanych ludzi, zwierząt i roślin. Bo o roślinach też czasem myślę – Stefan, fikus benjamina, zimuje już któryś sezon na piętrze, w pokoju w którym umarł dziadek. Czuwa tam nad snem babci i gdy zaświecają się uliczne latarnie rzuca na jej łóżko swój ażurowy, ochronny cień.

Cóż więc, gdy wszystko tak kruche? Kochać to kruche, gdy jest. Nie będzie drugiej okazji, żeby się spotkać.

Umrzemy i to czyni z nas szczęściarzy. Większość ludzi nigdy nie umrze, ponieważ nigdy się nie narodzi. Ludzi, którzy potencjalnie mogliby teraz być na moim miejscu, ale w rzeczywistości nigdy nie przyjdą na ten świat, jest zapewne więcej niż ziaren piasku na pustyni. Wśród owych nienarodzonych duchów są z pewnością poeci więksi od Keatsa i uczeni więksi od Newtona. Wiemy to, ponieważ liczba możliwych sekwencji ludzkiego DNA znacznie przewyższa liczbę ludzi rzeczywiście żyjących. Świat jest niesprawiedliwy, ale cóż, to właśnie myśmy się na nim znaleźli, ty i ja, całkiem zwyczajnie.

– Richard Dawkins „Rozplatanie tęczy”.

I tyle. Dziękuję za uwagę.

36 comments

  1. O zmarłych powinniśmy pamiętać na co dzień,a te święta to taka rewia mody na cmentarzu, licytowanie się na wielkość i ilość zniczy, kwiatów i możliwość obgadania rodziny… Sam nie przepadam za jeżdżeniem na cmentarz w te dni, może i jest pięknie przystrojony ale przypomina targowisko….próżności…

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Takich sprzeczności w naszej kulturze(religii) jest więcej, długo by o tym pisać. Podobnie jest z Bożym Narodzeniem itp.
    Większość ludzi przyzwyczajona do grupowego świętowania nawet pamięć musi wzbudzać gremialnie…
    Moja refleksja m.in. jest taka, że dzięki takim obchodom cmentarze są pięknie posprzątane i gospodarze nekropolii mają mniej roboty, a hodowcy chryzantem i producenci zniczy mają niezłe żniwa..

    Polubione przez 1 osoba

    • To prawda, że przynajmniej groby ktoś sprząta, choćby, żeby się popisać. Czyli jest pozytywny efekt tego zjawiska. A chryzantemy i znicze? To również żniwa dla złodziei. Ludzie uwielbiają kupować te rzeczy, dopiero co zajumione z czyjegoś grobu, bo tańsze. Chodzi o to, żeby było tanio i żeby być zaradnym.

      Polubienie

  3. „Aż chce się to zużyte słowo otrzepać z tego co tam się do niego przykleiło i przytulić, tak serdeczne budzi we mnie współczucie.” Haha zabiłaś mnie 😀 Jesteś poetką 😛

    Miałam 2 dni temu krótką wymianę zdań z bliską osobą. Zaproponowałam, żeby w tym roku odegrać choinkę i Mikołaja ze względu na mojego 7-oletniego syna, a resztę olać. Dosłownie. Otworzyć prezenty, nażreć się i koniec. Usłyszałam w odpowiedzi, że zrobimy tak, jak co roku do tej pory. Zapytałam, dlaczego, skoro nikt z nas i tak w to nie wierzy? Usłyszałam, że taka jest tradycja (jedno z Twoich ulubionych słów hehe 😛 ). Nie oceniam, nie oczerniam tej osoby, bo każdy ma swoje wartości i z tym się nie negocjuje. Ale jest to na pewno jakieś wyjaśnienie cmentarnej szopki.

    Polubione przez 2 ludzi

    • I kogo chcemy tym zadowolić? Tym bardziej, że tradycja to słowo pojemne i wcale nie musi mieć znaczenia wg którego szukamy akceptacji u ogółu. Pamiętam jak kiedyś stałam na cmentarzu w czasie tych tzw. obrzędów, zajmowałam się swoimi sprawami, gdy akurat było bardzo podniosłe zbieranie kasy do koszyka i bliska mi osoba podała mi 2 zł, żebym wrzuciła (bo wiadomo, że swojego nie mam, a nawet, gdybym miała i tak bym go nie użyła). Argument był taki, że pewnie będę się głupio czuła, skoro wszyscy wrzucają. Yyyyyyy? A można mieć przecież tradycję chodzenia w góry. Swoją drogą ciekawa jestem, jak tam będzie z naszym Xmas, Kraciasty?

      Polubienie

      • Chyba musimy poczekać, aż będzie bliżej świąt. Może bilety lotnicze stanieją na pierwszy dzień świąt lub ich wigilię i wtedy polecimy do Polski. A może trafią się tanie wczasy w ciepłych krajach. A najprawdopodobniej zaszyjemy się w naszej małej chatce nad Morzem Irlandzkim i zajmiemy się sobą 🙂

        Polubione przez 1 osoba

  4. Mnie denerwuje to, że o grobach pamięta się jedynie 1 listopada, a przez pozostałe miesiące są zaniedbane.
    Nie przeszkadzają mi znicze, bo świeczki bardzo szybko gasły. Denerwuje mnie tylko wystawność tych zniczy

    Polubione przez 1 osoba

    • Mnie poraża dziadowanie – np. udawanie, że przenosi się czyjś grób, podczas gdy tylko demontuje się nagrobek, bo na ekshumację szkoda kasy albo gdy pozoruje się pamięć o kimś, gdy tymczasem jak ten ostatnie dziady ludzie kupują kradzione znicze i kwiaty za bezcen tuż przed wejściem na cmentarz.

      Polubienie

  5. I tak piszemy sobie o odchodzeniu i wspominamy naszych bliskich. I tak to się kołem toczy i tak niektórych byśmy chcieli wymazać z pamięci kiedy tęsknimy za drugimi.
    Tego amerykańskiego święta nie nawidzę wprost i nie rozumiem wcale. Wolę już nasze Zaduszki, kiedy w ciszy można podumać przy grobie, kiedy wszyscy się rozjadą!

    Polubione przez 1 osoba

  6. Ja zawsze miałem problem z uczuciami na żądanie. Tzn. „smętna zaduma w Zaduszki”, „radość w Wielkanoc”, „powaga 1 września” zupełnie mi nie wychodziły. Wszystkich Świętych” kojarzy mi się w 2 kategoriach:
    1. Skojarzenia miłe.
    2. Skojarzenia niemiłe.
    Ad 1.
    a) Zapach palonych świeczek
    b) Łuny nad cmentarzami
    c) Spotkania z dziadkami i kuzynami
    Ad 2.
    a) Pozerstwo. Moi rodzice, jako typowi moherowi Dulscy, tak bardzo byli skupieni na tym, żeby ich rodzina wyglądała na „zadumaną”, że byli w stanie spuścić mi wpierdol, by efekt ów uzyskać. Zupełnie pod ich zdewociałe czapy nie docierało, że groby, które odwiedzaliśmy, nie wiązały się u mnie z żadnymi wspomnieniami, bo był to grób wujka zmarłego, gdy miałem 2 lata i kuzynki, która zmarła przed moimi narodzinami. No, próbować wywołać szczerą zadumę u cztero-, pięcio-, czy sześciolatka, używając jako pretekstu nieznanych mu osób, to niezły pierdolec.
    b) Ostrzeżenia milicji, a później policji: O rekordowej liczbie ofiar wypadków drogowych w te dni, o złodziejach czyhających na pozostawione bez opieki mieszkania, o złodziejach kieszonkowych na cmentarzach, o hienach cmentarnych kradnących kwiaty, znicze i sprzedających łupy za murem cmentarza.
    Wiem, że każdy mówi o rewii mody cmentarnej, ale mnie to zwisało i powiewało, znaczy się ani nie przeszkadzało, ani nie budowało. Za to wkurzało mnie, że generalne porządki na grobach robi się wtedy, kiedy jest zimno, wieje wiatr i pada, zamiast zrobić to latem (tak robią na przykład Irlandczycy, ale ja o tym nie wiedziałem żyjąc w Polsce). No i w telewizji była chujnia większa niż zazwyczaj. Gdy miałem większą świadomość, drażniło mnie, że jedziemy kilkaset kilometrów wtedy, gdy jest największy ruch, zamiast przesunąć sobie to „święto” na tydzień wcześniej. Drażniło, bo opóźnienia na drogach, gdy jest do przejechania kilkaset km wkurzają, a ojciec w dodatku nie był dobrym kierowcą. Tzn. był ostrożny, ale gubił się w większym ruchu, co groziło stłuczkami.

    Polubione przez 1 osoba

  7. Mysle, ze faktycznie inaczej się podchodzi do święta zmarłych , okazuje się że w różnych kulturach są w różnym czasie kalendarzowym , w naszej kulturze jest to przemieszanie świat pogańskich z chrześcijańskimi, stąd takie zróżnicowanie w swietowaniu .
    Kiedy obchodzimy święto zmarłych , oswajamy się ze śmiercią ale inaczej odczuwamy gdy w grobach są nasi najbliżsi ,z którymi byliśmy na codzień .
    W Polsce to święto słowiańskie i potem zagarniete przez katolików.
    Ja obecnie , ponieważ mam groby tych najbliższych , to właściwie ostatnimi laty nie obchodzę tego swieta. Jednak cyklicznie chodzę by grób był zadbany. Raczej już po tym świątecznym czasie , wybieram się na spacer na cmentarze , by powspominać znajomych, których już więcej tam , niestety.
    Ten rok jest szczególnie smutny , bo niespodziewanie odszedł brat. I oczywiście pojadę na Jego grób w innym mieście , ale pod koniec listopada, gdy będzie w miare ładnie na dworze i zapale symboliczną świeczkę.
    Teraz już elektryczna , to pod osłoną klosza będzie się palić aż do świat Bożego Narodzenia.

    Bo jeszcze nie wygasła świeczki na grobach a już zaczną się piosenki reklamowe dotyczące kolejnych świąt , kolejnych zakupów itd…

    Polubione przez 1 osoba

    • Wczoraj w pracy już … świąteczny nastrój. Rozumiem chęć podbicia sprzedarzy, ale trochę mnie to osłabiło. Rozciągnięcie Xmas na 1/6 roku to zdecydowana przesada.

      Lubię spacery cmentarne o różnych porach roku. Spokój, cisza, wszystko geometrycznie ułożone 🙂

      Polubienie

  8. Od kilku dni podobne myśli chodzą mi po głowie. Bardzo lubię cmentarze po 1 i 2 listopada, bo bije od nich blask zniczy. Niestety niektórzy idą na łatwiznę i stawiają te na baterie, bo może daje im to zgodę na przyjechanie kolejny raz za rok. Ja stoję mocno za słowami Horacego: „Nie wszystek umrę” i to sprawia, że stojąc nad grobami bliskich nie smucę się, a wspominam to, co te osoby zostawiły mi po sobie: dobre słowo, życiową mądrość, umiejętności dnia codziennego. Dusza żyje tak długo, jak długo pamięć nie zagaśnie 🙂

    Pozdrawiam :*

    Polubione przez 1 osoba

    • Jesteśmy zagrożeni zapomnieniem, ale taka jest już kolej rzeczy. Wspominam sobie bliskich, bywa, że wspominam nawet tych, których osobiście nie znałam. Tak jest z panem Michałem Fludrem, wyobrażam go sobie i są to miłe wyobrażenia. Przede wszystkim jednak staram się skupiać na chwili obecnej, naprawdę mamy tylko ją …

      Polubienie

      • Świechno , jednak opublikuję komentarz jeszcze raz, bo poprzedni z powtórzeniami na pewno by namieszał… , wyjaśniłam co i jak
        w dodatkowym komentarzu…
        ————————————————————————————————————————————-
        Urocza ta Wacia…
        Najlepsze te „wiechcie”… Takich uwag jest mnóstwo. Zawsze znajdą się niezadowoleni.
        Inna rzecz to nie wszyscy jednakowo postrzegają .  Też nie jestem od tego wolna, bo wydaje mi się, że najlepiej udekoruję groby bliskich mi Osób… Co tu dużo mówić, nie każdy ma wyczucie estetyki…
        Wielu pragnie, by grób, o który dbają, wyglądał jak najpiękniej, stąd przesada w upiększaniu, nadmiar wszystkiego… Podobnie z pomnikami, nawet ubodzy zadłużą się, żeby postawić okazały nagrobek, często by sprostać pytaniu – co ludzie powiedzą? … Mi najbardziej podobają się krzyże z brzozy 
        i usypane mogiły z kwiatkami… Po śmierci syna, dość długo nie było pomnika, nie dlatego, że nie było pieniędzy, tylko dlatego, że nie chciałam Go przykrywać ciężkim kamieniem, bo za dużo cierpiał
        w ciągu swego 21- letniego życia. Z tyłu grobu  z kwiatami mąż wkopał duży dębowy krzyż w stylu zakopiańskim, który sam wyciosał…,  tak wymyśliłam… Często słyszałam – ” kiedy wreszcie postawicie pomnik?” .  Na dłuższą metę nie dało się utrzymać w idealnym porządku grobu, więc zamówiliśmy pomnik. Po śmierci Męża, zlikwidowałam pomnik, zaprojektowałam dużą, granitową tablicę z napisami, jest tam puste miejsce dla mnie, więc będziemy razem, a cały plac wyłożony został granitowym kostkami – porządnie i wygodnie przy sprzątaniu, bo przecież o groby bliskich trzeba dbać. Teraz wszyscy młodzi dużo pracują, czasu mało, więc nie chciałam, by mieli z tym kłopot…
        Z dniem – Wszystkich Świętych i dniem Zadusznym  jest tak jak z obchodzeniem urodzin i imienin, są to dni wyjątkowe, dlatego zasługują na wyróżnienie i pamięć o nich. W tych szczególnych dniach  odwiedzają groby nawet ci, którzy mieszkają daleko, stąd ten tłok… To jest kwestia obyczaju i dobrze, że ten zwyczaj jest ciągle aktualny. Dobrze też, że ludzie mają tego rodzaju potrzebę, by te dwa dni 
        w roku ofiarować za Tych, których już nie ma.  Katolicy wierzą, że są święci Pańscy. Wielu jest takich pośród nas, nie zawsze zauważeni przez innych jedynie przez P. Boga.
        1 listopada to wspomnienie Świętych.
        Natomiast Dzień Zaduszny poświęcony jest tym wszystkim Zmarłym, którzy tej świętości nie osiągnęli i potrzebują modlitewnego wsparcia, by oczyszczone Dusze, mogły z szarości przejść do pełnego Światła.
            Świechno, nie wierzysz w życie po śmierci, więc trudno Ci to zrozumieć.
        „W jaki sposób to, co napisałam o pamięci i nieśmiertelności koliduje z Halloween? W żaden. Belgijskie czekoladki można u nas kupić zapakowane w papierowe trumienki i nic się nie dzieje. Zwyczaje halloweenowe i zwyczaje wszystkich świętych są takim samym zmyśleniem, produktem kultury – możemy wybrać sobie dowolne albo żadne.”
        Jest zasadnicza różnica – Halloween  to naigrawanie się z śmierci i nie tylko, same uboczne działania… Belgijskie czekoladki smaczne
        i wysokiej jakości, ale tych z „trumny” nie jadłabym…
        Jeśli idzie o sposób przeżywania tych dni to bardzo indywidualna sprawa. To, że ktoś w nowym płaszczu pojawia się na cmentarzu, jeszcze o wszystkim negatywnym nie świadczy. Często na czas jesieni kupuje się nową odzież, też mi się to przytrafia, co nie znaczy, że szpanuję …  
        Tak, jesteśmy zbudowani z przeszłych pokoleń i częściowo nawet jesteśmy kanibalami, bo wszystkie soki czerpiemy z ziemi. Ileż to ciał i  prochów ludzkich pochłonęła woda, którą pijemy litrami…?
        Nic nie ginie w przyrodzie, także człowiek nie ginie, gdy umiera, to tylko pozór, bo po procesie fizycznego umierania dusza przemieszcza się do innego wymiaru, zatem człowiek rodzi się na nowo.
        Nawet odkrył to ateista Kamil Sipowicz, który twierdzi, że ma „personalny kontakt z Korą, po jej śmierci”…
        Zaduma, zamyślenie, nostalgia … Wielu ulega takim stanom. Może niektórzy, mniej wrażliwi tak nie reagują …
        Wspomnienie o Zmarłych bywa przykre, gdy dociera do nas, że Ich przy nas nie ma…
        Codziennie modlę się wieczorem w Ich intencji, smutno mi, że lista pamięci coraz bardziej wypełniona…
        Znowu przedłużyłam dzień, obiecywałam sobie, że wcześniej będę kładła się spać… Dobranoc – Krystyna 

        Polubione przez 1 osoba

        • Dziękuję za obszerny komentarz. Dodam tylko, że …

          … uważam, że nic nie ginie w przyrodzie, ale nauki przyrodnicze nie potwierdzają istnienia duszy, tym bardziej nie mówią nic na temat jej rzekomego przemieszczania się do innego wymiaru i rodzenia się czegokolwiek na nowo. Zmarły w tym roku Stephen Hawking zastanawiał się czy przypadkiem nielinearność czasu pozwoliłaby mu na odzyskanie swojego ciała, gdyby udało się czas ukierunkować w drugą stronę, ale i ten człowiek, jeden z najmądrzejszych żyjących na Ziemi, nie miał na ten temat wesołych przemyśleń. Wszystko wskazuje na to, że nieśmiertelne w jakimś stopniu są atomy, nasza materia … ale jestem zbytnim laikiem w tym temacie, żeby kontynuować dywagacje. Uważam więc na tę chwilę, że nic nie gnie w przyrodzie, ale jesteśmy częścią przyrody jako ciało … kultura to inna działka i wydaje się, że to co wytworzone przez kulturę, np. idee w tym idea boga czy duszy, jest skazane na zniknięcie.

          Polubienie

  9. Urocza ta Wacia…
    Najlepsze te „wiechcie”… Takich uwag jest mnóstwo. Zawsze znajdą się niezadowoleni.
    Inna rzecz to nie wszyscy jednakowo postrzegają . Też nie jestem od tego wolna, bo wydaje mi się, że najlepiej udekoruję groby bliskich mi Osób… Co tu dużo mówić, nie każdy ma wyczucie estetyki…
    Wielu pragnie, by grób, o który dbają , wyglądał jak najpiękniej, stąd przesada w upiększaniu, nadmiar wszystkiego… Podobnie z pomnikami, nawet ubodzy zadłużą się, żeby postawić okazały nagrobek, często by sprostać pytaniu – co ludzie powiedzą? … Mi najbardziej podobają się krzyże z brzozy
    i usypane mogiły z kwiatkami… Po śmierci syna, dość długo nie było pomnika, nie dlatego, że nie było pieniędzy, tylko dlatego, że nie chciałam Go przykrywać ciężkim kamieniem, bo za dużo cierpiał
    w ciągu swego 21- letniego życia. Z tyłu grobu z kwiatami mąż wkopał duży dębowy krzyż w stylu zakopiańskim, który sam wyciosał…, tak wymyśliłam… Często słyszałam – ” kiedy wreszcie postawicie pomnik?” . Na dłuższą metę nie dało się utrzymać w idealnym porządku grobu, więc zamówiliśmy pomnik. Po śmierci Męża, zlikwidowałam pomnik, zaprojektowałam dużą, granitową tablicę
    z napisami, jest tam puste miejsce dla mnie, więc będziemy razem, a cały plac wyłożony został granitowym kostkami – porządnie i wygodnie przy sprzątaniu, bo przecież o groby bliskich trzeba dbać. Teraz wszyscy młodzi dużo pracują, czasu mało, więc nie chciałam, by mieli z tym kłopot…
    Z dniem – Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym jest tak jak z obchodzeniem urodzin i imienin, są to dni wyjątkowe, dlatego zasługują na wyróżnienie i pamięć o nich. W tych szczególnych dniach odwiedzają groby nawet ci, którzy mieszkają daleko, stąd ten tłok… To jest kwestia obyczaju i dobrze, że ten zwyczaj jest ciągle aktualny. Dobrze też, że ludzie mają tego rodzaju potrzebę, by te dwa dni
    w roku ofiarować za Tych, których już nie ma. Katolicy wierzą, że są święci Pańscy. Wielu jest takich pośród nas, nie zawsze zauważeni przez innych jedynie przez P. Boga.
    1 listopada to wspomnienie Świętych.
    Natomiast Dzień Zaduszny poświęcony jest tym wszystkim Zmarłym, którzy tej świętości nie osiągnęli i potrzebują modlitewnego wsparcia, by oczyszczone Dusze, mogły z szarości przejść do pełnego Światła.
    Świechno, nie wierzysz w życie po śmierci, więc trudno Ci to zrozumieć.
    „W jaki sposób to, co napisałam o pamięci i nieśmiertelności koliduje z Halloween? W żaden. Belgijskie czekoladki można u nas kupić zapakowane w papierowe trumienki i nic się nie dzieje. Zwyczaje halloweenowe i zwyczaje wszystkich świętych są takim samym zmyśleniem, produktem kultury – możemy wybrać sobie dowolne albo żadne.”
    Jest zasadnicza różnica- Halloween to naigrawanie się z śmierci i nie tylko, same uboczne działania… Belgijskie czekoladki smaczne i wysokiej jakości, ale tych z „trumny” nie jadłabym…
    Jeśli idzie o sposób przeżywania tych dni to bardzo indywidualna sprawa. To że ktoś w nowym płaszczu pojawia się na cmentarzu, jeszcze o wszystkim negatywnym nie świadczy.
    Tak, jesteśmy zbudowani z przeszłych pokoleń i częściowo nawet kanibalami, bo wszystkie soki czerpiemy z ziemi. Ileż to ciał i prochów ludzkich pochłonęła woda, którą pijemy litrami…?
    Nic nie ginie w przyrodzie, także człowiek nie ginie, gdy umiera, to tylko pozór, bo po procesie fizycznego umierania dusza przemieszcza się do innego wymiaru, zatem człowiek rodzi się na nowo.
    Nawet odkrył to ateista Kamil Sipowicz, który twierdzi, że ma „Urocza ta Wacia…
    Najlepsze te „wiechcie”… Takich uwag jest mnóstwo. Zawsze znajdą się niezadowoleni.
    Inna rzecz to nie wszyscy jednakowo postrzegają . Też nie jestem od tego wolna, bo wydaje mi się, że najlepiej udekoruję groby bliskich mi Osób… Co tu dużo mówić, nie każdy ma wyczucie estetyki…
    Wielu pragnie, by grób, o który dbają , wyglądał jak najpiękniej, stąd przesada w upiększaniu, nadmiar wszystkiego… Podobnie z pomnikami, nawet ubodzy zadłużą się, żeby postawić okazały nagrobek, często by sprostać pytaniu – co ludzie powiedzą? … Mi najbardziej podobają się krzyże z brzozy
    i usypane mogiły z kwiatkami… Po śmierci syna, dość długo nie było pomnika, nie dlatego, że nie było pieniędzy, tylko dlatego, że nie chciałam Go przykrywać ciężkim kamieniem, bo za dużo cierpiał
    w ciągu swego 21- letniego życia. Z tyłu grobu z kwiatami mąż wkopał duży dębowy krzyż w stylu zakopiańskim, który sam wyciosał…, tak wymyśliłam… Często słyszałam – ” kiedy wreszcie postawicie pomnik?” . Na dłuższą metę nie dało się utrzymać w idealnym porządku grobu, więc zamówiliśmy pomnik. Po śmierci Męża, zlikwidowałam pomnik, zaprojektowałam dużą, granitową tablicę
    z napisami, jest tam puste miejsce dla mnie, więc będziemy razem, a cały plac wyłożony został granitowym kostkami – porządnie i wygodnie przy sprzątaniu, bo przecież o groby bliskich trzeba dbać. Teraz wszyscy młodzi dużo pracują, czasu mało, więc nie chciałam, by mieli z tym kłopot…
    Z dniem – Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym jest tak jak z obchodzeniem urodzin i imienin, są to dni wyjątkowe, dlatego zasługują na wyróżnienie i pamięć o nich. W tych szczególnych dniach odwiedzają groby nawet ci, którzy mieszkają daleko, stąd ten tłok… To jest kwestia obyczaju i dobrze, że ten zwyczaj jest ciągle aktualny. Dobrze też, że ludzie mają tego rodzaju potrzebę, by te dwa dni
    w roku ofiarować za Tych, których już nie ma. Katolicy wierzą, że są święci Pańscy. Wielu jest takich pośród nas, nie zawsze zauważeni przez innych jedynie przez P. Boga.
    1 listopada to wspomnienie Świętych.
    Natomiast Dzień Zaduszny poświęcony jest tym wszystkim Zmarłym, którzy tej świętości nie osiągnęli i potrzebują modlitewnego wsparcia, by oczyszczone Dusze, mogły z szarości przejść do pełnego Światła.
    Świechno, nie wierzysz w życie po śmierci, więc trudno Ci to zrozumieć.
    „W jaki sposób to, co napisałam o pamięci i nieśmiertelności koliduje z Halloween? W żaden. Belgijskie czekoladki można u nas kupić zapakowane w papierowe trumienki i nic się nie dzieje. Zwyczaje halloweenowe i zwyczaje wszystkich świętych są takim samym zmyśleniem, produktem kultury – możemy wybrać sobie dowolne albo żadne.”
    Jest zasadnicza różnica- Halloween to naigrawanie się z śmierci i nie tylko, same uboczne działania… Belgijskie czekoladki smaczne i wysokiej jakości, ale tych z „trumny” nie jadłabym…
    Jeśli idzie o sposób przeżywania tych dni to bardzo indywidualna sprawa. To że ktoś w nowym płaszczu pojawia się na cmentarzu, jeszcze o wszystkim negatywnym nie świadczy.
    Tak, jesteśmy zbudowani z przeszłych pokoleń i częściowo nawet kanibalami, bo wszystkie soki czerpiemy z ziemi. Ileż to ciał i prochów ludzkich pochłonęła woda, którą pijemy litrami…?
    Nic nie ginie w przyrodzie, także człowiek nie ginie, gdy umiera, to tylko pozór, bo po procesie fizycznego umierania dusza przemieszcza się do innego wymiaru, zatem człowiek rodzi się na nowo.
    Nawet odkrył to ateista Kamil Sipowicz, który twierdzi, że ma „Urocza ta Wacia…
    Najlepsze te „wiechcie”… Takich uwag jest mnóstwo. Zawsze znajdą się niezadowoleni.
    Inna rzecz to nie wszyscy jednakowo postrzegają . Też nie jestem od tego wolna, bo wydaje mi się, że najlepiej udekoruję groby bliskich mi Osób… Co tu dużo mówić, nie każdy ma wyczucie estetyki…
    Wielu pragnie, by grób, o który dbają , wyglądał jak najpiękniej, stąd przesada w upiększaniu, nadmiar wszystkiego… Podobnie z pomnikami, nawet ubodzy zadłużą się, żeby postawić okazały nagrobek, często by sprostać pytaniu – co ludzie powiedzą? … Mi najbardziej podobają się krzyże z brzozy
    i usypane mogiły z kwiatkami… Po śmierci syna, dość długo nie było pomnika, nie dlatego, że nie było pieniędzy, tylko dlatego, że nie chciałam Go przykrywać ciężkim kamieniem, bo za dużo cierpiał
    w ciągu swego 21- letniego życia. Z tyłu grobu z kwiatami mąż wkopał duży dębowy krzyż w stylu zakopiańskim, który sam wyciosał…, tak wymyśliłam… Często słyszałam – ” kiedy wreszcie postawicie pomnik?” . Na dłuższą metę nie dało się utrzymać w idealnym porządku grobu, więc zamówiliśmy pomnik. Po śmierci Męża, zlikwidowałam pomnik, zaprojektowałam dużą, granitową tablicę
    z napisami, jest tam puste miejsce dla mnie, więc będziemy razem, a cały plac wyłożony został granitowym kostkami – porządnie i wygodnie przy sprzątaniu, bo przecież o groby bliskich trzeba dbać. Teraz wszyscy młodzi dużo pracują, czasu mało, więc nie chciałam, by mieli z tym kłopot…
    Z dniem – Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym jest tak jak z obchodzeniem urodzin i imienin, są to dni wyjątkowe, dlatego zasługują na wyróżnienie i pamięć o nich. W tych szczególnych dniach odwiedzają groby nawet ci, którzy mieszkają daleko, stąd ten tłok… To jest kwestia obyczaju i dobrze, że ten zwyczaj jest ciągle aktualny. Dobrze też, że ludzie mają tego rodzaju potrzebę, by te dwa dni
    w roku ofiarować za Tych, których już nie ma. Katolicy wierzą, że są święci Pańscy. Wielu jest takich pośród nas, nie zawsze zauważeni przez innych jedynie przez P. Boga.
    1 listopada to wspomnienie Świętych.
    Natomiast Dzień Zaduszny poświęcony jest tym wszystkim Zmarłym, którzy tej świętości nie osiągnęli i potrzebują modlitewnego wsparcia, by oczyszczone Dusze, mogły z szarości przejść do pełnego Światła.
    Świechno, nie wierzysz w życie po śmierci, więc trudno Ci to zrozumieć. Napisałaś-
    „W jaki sposób to, co napisałam o pamięci i nieśmiertelności koliduje z Halloween? W żaden. Belgijskie czekoladki można u nas kupić zapakowane w papierowe trumienki i nic się nie dzieje. Zwyczaje halloweenowe i zwyczaje wszystkich świętych są takim samym zmyśleniem, produktem kultury – możemy wybrać sobie dowolne albo żadne.”
    Jest zasadnicza różnica- Halloween to naigrawanie się z śmierci i nie tylko, same uboczne działania… Belgijskie czekoladki smaczne i wysokiej jakości, ale tych z „trumny” nie jadłabym…
    Jeśli idzie o sposób przeżywania tych dni to bardzo indywidualna sprawa. To że ktoś w nowym płaszczu pojawia się na cmentarzu, jeszcze o wszystkim negatywnym nie świadczy. Często na czas jesieni kupuje się nową odzież, też mi się to przytrafia, co nie znaczy, że szpanuję …  
    Tak, jesteśmy zbudowani z przeszłych pokoleń i częściowo nawet kanibalami, bo wszystkie soki czerpiemy z ziemi. Ileż to ciał i prochów ludzkich pochłonęła woda, którą pijemy litrami…?
    Nic nie ginie w przyrodzie, także człowiek nie ginie, gdy umiera, to tylko pozór, bo po procesie fizycznego umierania dusza przemieszcza się do innego wymiaru, zatem człowiek rodzi się na nowo.
    Nawet odkrył to ateista Kamil Sipowicz, który twierdzi, że ma „personalny kontakt z Korą, po jej śmierci”…
    Zaduma, zamyślenie, nostalgia … Wielu ulega takim stanom. Może niektórzy, mniej wrażliwi tak nie reagują … Wspomnienie o Zmarłych bywa przykre, gdy dociera do nas, że Ich przy nas nie ma…
    Codziennie modlę się wieczorem w Ich intencji, smutno mi, że lista pamięci coraz bardziej wypełniona…
    Znowu przedłużyłam dzień, obiecywałam sobie, ze wcześniej będę kładła się spać… Dobranoc.

    Polubienie

  10. Jakiś duszek – psotek namieszał w tej mojej pisaninie, najwyraźniej tak, zorientujesz się w trakcie czytania, zaczęłam czytać, co napisałam i oczom nie wierzyłam – jakieś bezsensowne przestawienia
    i powtórzenia. Może jakiś wirus?
    Powinno być –

    Nawet odkrył to ateista Kamil Sipowicz który twierdzi, że ma „personalny kontakt z Korą, po jej śmierci”…
    Zaduma, zamyślenie, nostalgia … Wielu ulega takim stanom. Może niektórzy, mniej wrażliwi tak nie reagują … Wspomnienie
    o Zmarłych bywa przykre, gdy dociera do nas, że Ich przy nas nie ma…
    Wybacz, ale poprawiała komentarza nie będę, domyślisz się …
    Ciekawe, że gdy zaczęłam pisać o Sipowiczu, to najpierw nie mogłam dokończyć zdania, gdy wreszcie udało się, to stało się , co się stało bez mego udziału…

    Polubienie

  11. No i jest moc, bo zawsze i zawsze Rysiu D. i cytat z „Rozplatania tęczy” w jakiś sposób towarzyszy mi w te dni… których nie lubię spędzać w tłumie.
    Lubię być sama, wyciszyć się, a nawet obejrzeć „Znachora” w TVP. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  12. „Dawny znajomy, którego już nie znasz”, miał rację. Mój tata zmarł 2 tyg. przed listopadowym świętem. Ja byłam młodą kozą pełną wiary, dobroci, ufności. Świat runął!! Mama i trójka dzieci weszła i coraz to głębiej wchodziła w rozpacz. To było straszne a zarazem nadzwyczajne, jak można, aż tak. Nie było granicy rozpaczy. Teraz jadę na grób do taty w inne dni niż ten zwyczajowo poświęcony i dumam sobie , niejednego dnia.

    Polubione przez 1 osoba

Odpowiedz na Seeker Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s