O wodzie, o trawie, o lesie …

wspomnienia 1

I jak tam, pieróg już sklejony?

Gdy zakładałam tego bloga był styczeń, zrobił się grudzień … nie wiem kiedy, śniegu ani widu ani słychu, śpimy przy otwartym oknie z deszczem do wtóru – w pokoju duszno, jak polskie przedwiośnie ta irlandzka zima. Żeby zobaczyć śnieg wchodzę na żubry online (zawsze mnie zastanawia liczba oglądajacych live. 38 mln Polaków, a nas 150-200 … kim jesteśmy? z jakiej niszy intelektualnej przychodzimy? jakieś punkty styczne? wyczuwam świetny materiał do badań socjologicznych) albo do archiwum fotografii. Dawaj więc przebijać się przez zdjęcia zimowe, żeby wyłumaczyć Ci, że ja tam lubię zimę i spędzam święta tak a nie siak z określonego powodu… zdjęcia rodziny, choinek, smażonej kapusty, rąk mamy, psich mord uwalanych śniegiem, babci siedzącej przy stole i wpatrującej się w dal, kocich tyłków wypiętych na kocach, fruwającej dziczyzny, szarych dni okraszonych śniegiem … tych szarych zdjęć jest sporo – to spacery z tatą …

wspomnienia 2

W trakcie pojawiła mi się jednak refleksja, że ja tego wszystkiego wytłumaczyć nie umiem. Nasze doświadczenia są jednostkowe, każdy z nas jest jaki jest, spędza święta jak umi, każdy nosi ze sobą swoje oczekiwania i niepokoje, doświadczenia i marzenia – za dużo tego, by złożyć to w całość w jednym poście. Czym innym jest gdy „coś się w taką w czapkę wystroiła” powiedziała nam kiedyś mama, a co innego, gdy powiedział to kot. Masz kota, który do Ciebie mówi? Prosz bardzo:

wspomniena 3

Takie rzeczy kształtują nas jako ludzi, nie jakieś tam pierdele o wartościach. Ile masz np. wspomnień ze spacerów z tatą, ile masz zdjęć butów, gdy idziecie razem … albo nieistotnych widoczków, rozmazanych, które normalnie powinno się wykasować, bo przedstawiają nic? Ile masz taki obrazów w swoich zwojach? Teraz sobie przypominam siebie na sankach w jakimś przeogromniastym futrze, dziadek ciągnie sanki, ma na głowie beret i śmieje się do aparatu. Zamykam oczy i widzę, że błyska do mnie złotym zębem. I dźwięk płóz, gdy trafiały pod płytkim śniegiem na kamień. Pamiętam płynny klej, który wychodził poza ramki i brudził papier wycinankowy z którego robiłam łańcuch na choinkę. O jak mnie to wkurzało! Cała ja. Jeśli Ty masz inne obrazy, jakiekolwiek by one nie były, to właśnie one składają się po ziarenku na Ciebie.

wspomniena 4

Nasze prezenty, nasze plamy na obrusie, zapach domu, wszystko to przyczynia się do tego, że dzisiaj ja potrzebuję święta spędzać tak, a Ty być może inaczej, albo wcale. I nie ma co do tego dorabiać ideologii – z lubieniem świąt jest jak z lubieniem ludzi … są tacy, którzy nie lubią i tu też nie ma czego tłumaczyć.  Rób albo nie rób, strzeż się jedynie najgorszego rodzaju istnienia: robienia tego, co nam się zdaje, że oczekują od nas inni. Nikt nie zwróci nam czasu spędzonego na takim gównie.

Do archiwum zdjęć zimowych właśnie dodaję kolejne, sprzed północy. To jest Kraciasty. Kraciasty jest niewierzący i robi bigos na nasze pierwsze wspólne boże narodzenie w tym domu:

22 grudnia 2018

Akurat w odtwarzaczu leciał Nohavica … spatřil jsem kometu, chtěl jsem jí zazpívat / o vodě, o trávě, o lese / o smrti se kterou smířit nejde se … zobaczyłem kometę, chciałem jej zaśpiewać / o wodzie, o trawie, o lesie / o śmierci z którą trudno się pogodzić … 

No i się porobiło melancholijnie … ten obraz  i dźwięk już zostanie, dorzuca we mnie dobre ziarenko. Jeszcze deliberujemy nad rodzajem ryby na wigilię, choinki nie będzie, może jakieś światełka … gdzieś … takie, które można świecić cały rok (jestem zwolenniczką całorocznych światełek bożonarodzeniowych!). W pracy nucę pod nosem, gdy lecą te dwa kawałki, może chcesz posłuchać ze mną:

The Pogues – Fairytale of New York

The Darkness – Christmas Time

Wiem, że u Ciebie może być różnie. Trudno udawać radość, gdy jej brak, może Twoje ziarenka są gorzkie, wkurwiające i jest ich za dużo. To całkiem możliwe i umiem to sobie wyobrazić. Przechodząc do życzeń … kilka lat temu dostałam na facebooku życzenia następujące:

Kochani, a że jak co roku słyszę oburzenie, że ja nieKatoliczka śmiem obchodzić święta, więc jako i w tamtym roku…
Z okazji owego pogańskiego święta przesilenia/urodzin Mitry (i wielu innych bogów), który to czas przywódcy chrześcijańskiego kościoła przejęli jako datę urodzin domniemanego założyciela ich kościoła, który – o ile istniał – powstydziłby się dziś tego co powstało (i jak powstawało) na jego naukach…
ale o czym to ja…aaaa 🙂

Z całego serca życzę udanej kolacji przy
12 potrawach – rodem ze wschodnich pogańskich religii- symbolizujących 12 miesięcy,
z siankiem pod obrusem – zapowiadającym udane zbiory,
z daniami (groch z kapustą, faworki, bliny, matwiełki, kutia) będącymi – w przeszłości- pokarmami jedzonymi właśnie na grobach bliskich (Kościół walczył z owymi praktykami i stąd wzięła się wielkanocna święconka, która zastąpiła ofiarne kosze z jedzeniem),
z wolnym miejscem przy wigilijnej wieczerzy nie dla niespodziewanego gościa, a dla duszy z obrzędów wschodnich (które to dusze mogły sie kryć pod stołem, stad zwyczaj pukania w niemalowane),
przy jemiole – tradycji z antycznego Rzymu,
przy choince – świętym drzewku druidów, które to kościół – zniszczywszy pogańskie religie – przejął, twierdząc, że to symbol tego niby Twórcy chrześcijańskiego kościoła, niby urodzonego w czasie przesilenia, z niby dziewicy. 🙂

I zdrowia na następny rok życzę, coby lekarze nie musieli ingerować w boży plan ratując człowieka.
Buźki

Sporo treści tu się mieści i mój ulubiony walor edukacyjny jest. Od siebie dodam dwie rzeczy. Każdy czas jest odpowiedni na dobre życzenia i posiłek z ukochanymi, więc dzisiaj czy 24-go nie jest gorsze od innych dni. Po drugie, życzę Ci tego samego, co Ty mnie – jeśli to są dla Ciebie radosne święta, mniejsza o ich nominację, cieszę się razem z Tobą, jeśli jest Ci ciężko, trzymaj się tam, nie rezygnuj.
Wesołych świąt.

________________________
Pierwsze 4 zdjęcia zrobione 28.XII.2009, 1.I.2014, 16.I.2015.

18 comments

  1. Świechno, najpiękniejsze były święta w dzieciństwie, gdy przy stole siedzieli rodzice i moje dwie siostry. Teraz już nikogo z nich nie ma.
    Jakoś specjalnie nie celebruję świąt i nie przepadam za składaniem życzeń, bo wszystkie wydają mi się wyświechtane i nieprawdziwe.
    W tym roku ubraliśmy z mężem malutką sztuczną choinkę, bo szkoda mi żywych, które jeszcze mogłyby sobie długo pożyć, a wigilie spędzimy u syna.

    Polubione przez 2 ludzi

    • Wiem, że bardzo wiele osób w późniejszym wieku odczuwa sztuczność świąt i niechętnie myśli o tym czasie. Mam wrażenie, że to wynika z obowiązków jakie sami sobie narzucili. Gdy byli dziećmi, kto inny wykonywał całą pracę nad otoczką – gdy ten obowiązek spada na nich, znika magia świąt. Może więc nie warto tak się starać, skoro efektem jest to co jest? Czasem warto coś uprościć, żeby znowu poczuć się dzieckiem 🙂

      Polubienie

      • Święta się skomercjalizowały. Te brzuchate Mikołaje, które są na każdym plakacie i w każdej reklamie, denerwują mnie. Nie mam ochoty wymyślać, co kupić na prezent. Jedynie syn wie, co lubię i to zawsze mi kupuje. Chciałam mu kupić pod choinkę kamerkę do samochodu, ale się oburzył, że nie znam się na kamerkach i sam sobie kupi. Jedynie pozwolił łaskawie ją sfinansować.
        W dzieciństwie pomagałyśmy mamie, do tej pory pamiętam, jak ze starszą siostrą szykowałyśmy farsz do pierogów z grzybami i kapustą, jak nakrywałyśmy do stołu itp, itd, itd.

        Polubione przez 1 osoba

        • Myślę, że komercjalizacja świąt to jest to nad czym panujemy – w moim domu od lat pod choinkę Mikołaj/Gwiazdor niezmiennie przynosi kilogramy pomarańczy. Reszta jest dodatkiem do pomarańczy i załatwione. Najważniejsze jest, aby pobyć razem 🙂

          Polubienie

  2. Też spokojnego tego czasu przesilenia . 😉
    Właściwie do tych tradycji przedchrzescijanskich , należy dodać nowe , współczesne .
    Jak piosenki reklamowe , Mikołaj z dalekiej Laponii z reniferami i pomocnikami . Oczywiście najnowsza tradycja , przynajmniej w Polsce , to oglądanie co roku filmu pt. ” Kewin sam w domu „.
    Ja mam u siebie choineczki, choć moja mama pamiętała czasy , kiedy na wpisach w Polsce nie było choinki , tylko ze słomy były uwieszane sufitu ” pająk ze słomy i barwnej bibułki ” . Choinka do Polski to jakies 200lat z Niemiec. Na wieś dopiero i to z oporami, dopiero w okresie miedzywojnia. A właściwie wszystko się skomercjalizowalo dopiero po 2ws.
    U mnie jest Choineczka, teraz sztuczna, tylko gałązki w wagonach dla zapachu , zawsze był karp i mnóstwo od niedawna Mikolajkow , chyba produkcji chinskiej. Wszystko się zmienia , nawet podczas mojego życia tradycja reż ulega zmianie. ☺

    Polubione przez 2 ludzi

    • Chyba ani razu nie obejrzałam do końca Kevina. A pająki moja babcia i może mama pamiętają, jeszcze gdzieś mieliśmy takie odpowiedniki pająków jako ozdób choinkowych – zawieszki ze słomy i sznurka. Zresztą, o choinkę muszę zapytać moją babcię … kiedy tak naprawdę zaczęto ją ubierać w jej domu. Wszystko to, co niektórzy przedstawiają jako nieodzowne w świętowaniu, ciągle się zmienia – tradycja jest mocno umowna, a czasami bardziej składa się z legend niż faktów.

      Polubienie

  3. Na wstępie pozdrowienia dla Kraciastego, bo bigos to też i moja specjalność,a Ty doceń że masz faceta który potrafi gotować, bo tacy to skarb 🙂 Piękne zdjęcia. Współczuję tych Irlandzkich zim, bo dla mnie zima bez śniegu to nie zima, a na wyspach raczej za wiele się go nie naoglądacie… Co do samych świąt, to nie za bardzo chcę się wypowiadać, bo w tym roku za wesołe nie będą…

    Polubione przez 1 osoba

    • Doceniam każdego dnia 🙂 Trafiło mi się jak ślepej kurze ziarno!

      ZIma bez śniegu też jest ok, gdy się jedzie do pracy. Może zresztą odbiję sobie tę bezśnieżność w styczniu w Polsce. Prawdę powiedziawszy za zimnem aż tak nie tęsknię 😀
      Niech Twoje święta będa w choćby zbliżonym formacie do tego, co byś tam sobie chciał.

      Polubione przez 1 osoba

  4. Za wzmiankę o pogańskim pochodzeniu kościelnych świąt, na wiele lat zyskałam wroga w osobie jednej z ciotek.
    Pomimo metamorfozy jakiej doświadczyłam, święta BŻ są wciąż bliskie mojemu sercu. Zapewne stoją za tym magiczne wspomnienia, które rok w rok pielęgnuję. Wielkanoc nie zrobiła na mnie tak dużego wrażenia. Dość, że sprawia mi przyjemność celebrowanie owych świątecznych zwyczajów. Jestem wręcz od nich uzależniona.

    Bigos pewnie będzie smakowity niesłychanie. Wszystkiego Naj, 😀

    Polubione przez 1 osoba

    • Ba, nawet ludzie przekonani o swoim wykształceniu i obyciu w kulturze potrafią na ten temat puścić bąka biorąc datę 25 grudnia nie za datę umowną (bo taką jest), ale za upamiętnienie realnego wydarzenia, które miało rzekomo miejsce tego właśnie dnia.

      Faktycznie to tego dnia urodził się Newton. A świętować lubię tak jak Ty, ze względu na to, co pielęgnuję w swoim umyśle (napisałabym „w sercu”, ale skoro już rozmawiamy poważnie, wolę unikać takich figur retorycznych). Dobroci 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  5. Czuć smutek i tęsknotę. A ja wigilię zrobiłam inaczej. Sprosiłam ludzi, obcych mi, z różnych stron świata z różnym Bogiem w sercu. Było wesoło. Opisuję na blogu. tak już kolejną wigilię. Polecam. Witam Ciebie i Twoje pisanie. Zostaję z Tobą Świechno! Basia

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s