Pierwszy tydzień.

Uniosłam się w powietrze nad zielonymi polami, podeszłam do lądowania nad białym miastem, cały czas z katarem, który złapałam w pierwszy dzień roku na plaży. Teraz jestem daleko od wybrzeża, za to kilka metrów od lasu. W domu pomimo to taka sztuczna choinka:

20190105_013851

… która wywróciła się po raz kolejny, akurat gdy przyjechałam. Choinka jest ze skłonnością do upadku, dlatego ma plastikowe bombki. Od wczoraj siedzę w domu rodzinnym, wygrzewam się, objadam maminą kuchnią (dzisiaj była wątróbka), chodzę na bosaka po łazience z podgrzewaną podłogą, oglądam brytyjskie adaptacje Christie, które uwielbiam i prowadzę zdalne konferencje z Kraciastym chorującym na Ursynowie. Sama czuję się na tyle słabo, że i jutro raczej nie planuję wychodzić na świat. Wyjechaliśmy z naszej Irlandii chorzy, dom zastałam ciepły, z kotami okupującymi każdy swoje miejsce (Mruczuś bezceremonialnie włazi mi do łóżka), z tatą uczącym się obsługiwać glukometr, z jednym psem bardzo chorym, zasmarkującym podłogę (ale może to nie rak), z drugim bez apetytu, z mamą po chorobie i babcią, która ma lepsze i gorsze chwile. Być może dżentelmen, który przesypia noce w kartonie przy mojej głowie, ma coś wspólnego z cykliczną wywracalnością choinki:

wojtuś

To jest Wojtuś (przypomina mi, że w tym roku muszę zamknąć serię o włosach w kawie). O pnączu znów zapomniano i tata leczy je z przesuszenia. Tak oto ma się stan na pierwszy tydzień roku … który zazwyczaj pełen jest postanowień. Ja zamiast tego wolę drobne zmiany. Na blogu zauważysz może z czasem dwie nowe kategorie, psychologia i filozofia – dziedziny, które mnie interesują … pojawią się, gdy poczuję, że pora napisać o pomocowości, plenieniu się psychologii pozytywnej czy pseudonaukowości. Takie tematy kuszą mnie, gdy na blogowisku czytam frazesy 🙂 Ale nie zacznę tego roku z kopyta,  następne będą wieści z Ursynowa do którego najpierw muszę jakoś dojechać … może będziemy w stolicy patrzeć przez okno we troje, ja Kraciasty i kot-gospodarz.

Jak spędziłeś/aś te ostatnie dni? Jakieś oczekiwania na nowy rok, realistyczne plany, spodziewane radości? Trzymasz się postanowień, czy ciasteczka już się kruszą?

swiechna-instagram 2018
Reklamy

17 komentarzy do “Pierwszy tydzień.

  1. jotka

    Nie jest miło chorobami zaczynać nowy rok, ale jest nadzieja na zdrowie i tego się trzymajmy. Postanowień nie robiłam i ciacha do kawy zjadam.
    Zdrówka życzę Tobie i bliskim wokół Ciebie 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
  2. Celt Peadar

    Od pewnego czasu postanowień noworocznych nie robię, bo i tak się nie sprawdzają. Niemniej zawsze mam na coś nadzieję każdego roku. Zobaczymy czy się te nadzieje na ten rok spełnią 🙂

    Bardzo ciepło i przytulnie u Ciebie w domu. Pozdrawiam serdecznie Ciebie, Kraciastego, Rodziców, Babcię (której posiadania szczerze Ci zazdroszczę), a wraz z Buddym ściskamy mocno Twoje psy i koty 🙂 Dużo dużo zdrówka! Uważajcie na siebie!

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Rok zaczął się nam i ładnie (spacer) i brzydko (nadal nie jesteśmy w formie). Nie tyle jestem chora, co bardzo zmęczona i trudno wyruszyć mi w dalsza drogę, ale … ogarnę się 🙂

      Za pozdrowienia dziękuję, Tobie też wszystkiego dobrego 🙂

      Polubione przez 1 osoba

      Odpowiedz
  3. Stanley Maruda

    Śliczny ten Wojtuś 🙂 Co prawda piszesz o chorobach,ale i trochę pozytywów w Twoim tekście widzę, czyli nie jest źle… Może ta nasza Polska zima humoru Ci nie poprawi,ale mam nadzieję, że mimo wszystko będziesz miło wspominać tą podróż…Za nami już niemal 6 dni tego roku, dla mnie dni zmarnowanych, choćby dlatego że ani razu nie byłem szczęśliwy… Pozdrawiam was serdecznie.

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Teraz leżakuje obok mnie Mruczuś, równie śliczny 🙂
      Mieliśmy bardziej żwawe plany, ale teraz chcę przede wszystkim poleżeć, więc pewnie towarzysko się za bardzo nie rozwiniemy. Trudno, jakoś damy radę 🙂

      Twoja codzienna lista jest trochę dziwna. Widzę, że zamiast działać, ponownie wybrałeś czekać … taka jest Twoja decyzja, więc życzę Ci spełnienia planów. Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

      Odpowiedz
            1. świechna Autor wpisu

              Każda motywacja jest dobra, jeśli działa 🙂
              Już kupiłam bilety do Wawy i to jest moja motywacja, żeby wstać wcześnie rano.

              Polubienie

              Odpowiedz
                1. świechna Autor wpisu

                  Przemieszczanie się po mieście, które słabo znam, po ciemku jest to coś czego próbuję uniknąć … nie za wszelką cenę, ale myślę, że wyruszając wcześniej bardzo ułatwię sobie życie 🙂

                  Polubienie

  4. Anna Górnicka

    Rzekomo okłady z kotów dobrze wpływają na wszelkie choroby, więc się nimi okładaj.
    Nasza sztuczna choineczka jeszcze stoi i stroi pokój, bo nie ma jej kto rozebrać, co jest normalne. Może postoi do Wielkanocy? Potem już szkoda rozbierać, bo niedługo Boże Narodzenie.
    Wypada mi życzyć tylko dużo zdrowia.

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Ja też nigdy nie spieszyłam się z rozbieraniem choinki, szczególnie, gdy już mieliśmy sztuczną. Poza tym, gdy ma się koty, dom wygląda inaczej 😀 😀
      Za życzenia dziękuję, także w imieniu Kraciastego … postaramy się najlepiej jak umiemy.

      Polubienie

      Odpowiedz

Odpowiedz na Anna Górnicka Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s