Jedno zdjęcie. Auschwitz.

Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu, 17 czerwca 2013.

Tego dnia wyruszyliśmy o 6.30, najpierw obóz I, potem II w Brzezince. Gorąco, coraz goręcej, latały nad nami jaskółki i mewy, słońce rozświetlało ulice między budynkami, w środku dziwny chłód, sterty butów, walizek, przedmiotów należących do ludzi z przeszłości. Mówi się o takich rzeczach artefakty. Na szerokich polach Birkenau coś jakby do niektórych zaczęło docierać, jedna latorośl zemdlała. Nie zmienia to faktu, że w drodze powrotnej w autokarze leciała zabawa „powiedz samolot powiedz sa-mo-lot powiedz samo lot”, a Robert widział fatamorganę cepeenu.

auschwitz 2013

Oczywiste jest, że żyjemy. I że było wiele takich sytuacji, nie tylko w Europie, gdy „świat” mądry i pomocny, tak rozgadany na mównicach, nie zrobił nic, aby im zapobiec. To była moja pierwsza i jedyna do tej pory wizyta w tym miejscu. Gdzieś w obozie I rozstrzelano wujka mojego dziadka. W niedzielę minęło 74 lata od wyzwolenia Auschwitz, miejsca, z którego cywilizacja nie może być dumna. Wieczorem chciałam po prostu spokojnie obejrzeć jak wyglądały obchody. Poczulam fetor premierowskiego bąka.

10 comments

    • Strasznie to jest przykre, że nawet w czasie obchodów tak oczywistych, władza musi coś pierdnąć po swojemu. Jeśli chodzi o demonstrację pod obozem, to nawet nie mam siły na ten temat pisać.

      Polubienie

        • A ja widzę w tym część wiekszego planu. Śmiać mi się chce, gdy władza broni polityki historycznej argumentując, że przecież taką prowadzą Niemcy. Bo jaki jest cel Niemiec? Zjednoczyć naród po upadku muru. Jaki jest cel naszej „wadzy”? Obserwuję głównie chęć pogilania szmalcowników i ich potomków, żeby się cieszyli na polskich forach.

          Polubienie

  1. Byłam tam 2-3 lata temu, niestety zdołałam „zwiedzić” dwa baraki, reszty nie dałam rady i nie upał był tego przyczyną. poczekałam na męża w pobliskiej kawiarni…
    O premierze, pozwolisz, że przemilczę, szkoda słów.

    Polubione przez 1 osoba

    • Byłam tam zawodowo, i nie ukrywam, z rozmysłem wybrałyśmy z koleżanką opcję najdłuższego zwiedzania. Młodzież była zaciekawiona, zadawała pytania i wcale nie były to pytania głupie. Nie wiem, co z tego im zostanie, ale nie musiałyśmy się wstydzić ich zachowania, było to pokrzepiające.

      Polubienie

  2. Ja w Oświęcimiu byłem z wycieczką szkolną – nie pamiętam już dokładnie, czy w podstawówce czy w gimnazjum. Ale do dzisiaj pamiętam te strzępki włosów, te szczotki, walizki z wygrawerowanymi imionami ich posiadaczy. Uważam, że każdy powinien zobaczyć to miejsce przynajmniej raz w życiu. Ale jak dla mnie, jeden raz wystarczy. Za duży ładunek negatywnych emocji.

    Ale patrząc od strony osoby na wózku takiej jak ja – ciasnota i progi straszliwe… Dobrze, że na wycieczce koledzy nieśli wózek po schodach jak trzeba było…

    Polubione przez 1 osoba

    • Wycieczka do Oświęcimia była w programie 3 klasy gimnazjum. Z kolei w moim pokoleniu takie wycieczki organizowano w liceum, ale sama jako uczennica w niej nie uczestniczyłam. Myślę, że to ważne miejsce, może pomóc młodym ludziom zrozumieć tamte straszne wydarzenia, choć i tak najważniejsze jest to, co mówi się na ten temat w rodzinie.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s