Pierwszy tydzień lutego.

Raczej nie zrobię z tego reguły na początek każdego miesiąca – zwyczajnie nie umiem znaleźć innego tytułu …

Dzisiaj wolne po czterech dniach pracy, a ponieważ nic się nie dzieje wszystko Ci o tym opowiem. Myślałam, że pojedziemy do Beaumont, ale się okazało, że dzisiaj było wczoraj. Faktycznie więc w deszczowy poranek wczoraj wybraliśmy się do szpitala. Pomimo tego, że przed wjazdem napotkaliśmy strajkujących, wszystko, co miało się odbyć, odbyło się ekspresowo. Rachu ciachu i nawet zdążyliśmy wrócić z Dublina, zjeść na mieście i kupić kuwetę (dwie ostatnie rzeczy w odwrotnej kolejności … a mieliśmy na co zdążać, bo każde z nas udawało się do pracy).

20190205_123301

jedzenie i ziaziu. za oknem deszcz.

Albowiem Rysiu z nami od dwóch nocy śpi i doszliśmy do wniosku, że wywalanie go za każdym razem, gdy chcemy wyjść jest nieludzkie. Jeszcze słowo wyjaśnienia kim jest Rysiu. Jest to kot, którego poznałam pod koniec lipca zeszłego roku. Nakarmiłam i wypchnęłam za drzwi. Tak się obraził, że kolejny raz przyszedł do nas … 17 stycznia. Dostał saszetkę, która czekała na niego od poprzednich wakacji, i od tego czasu jesteśmy rodziną. Wracając do wczoraj … przy wywalaniu nieomal doszło do łapoczynów, po których z okien samochodu obserwowałam jak smutno kuśtykający kot, po chwilowym fochu, potuptał nazad pod drzwi. Pogoda była wstrętna, a my mieliśmy wyrzuty sumienia. Tak więc na 2.30 ja do roboty, a Kraciasty z kuwetą w bagażniku do Omagh, również nie na wczasy. Przed pracą tłumacząc sobie, że to będzie fujowy dzień kupiłam na pocieszkę dwie koszule w TK maxie, granatową w białe papierowe samoloty (tom tailor denim) i białą w granatowe dmuchawce (kew 159).

20190206_121010

Tymczasem dzień był robotniczo spokojny, w pracy zastałam Elaine, która wszędzie widzi jedzenie i nie omieszka się nim poczęstować (gdy mówi: I see food, wszyscy wiedzą, że przyszedł kres dla cudzych makaronów, mięsiw, ciasteczek i gorącej czekolady z bitą śmietaną) oraz inną miłą dziewczynę, dzięki której nie musiałam wieczorem po pracy łapać taksówki. Przed domem kota brak – ze smuteczkiem przelewałam gulasz zrobiony przez Kraciastego do pojemników i robiłam to bardzo zamaszyście, tak żeby zapachy kraciastych efektów kulinarnych rozeszły się po całej wsi i sprowadziły małego żebraka do domu. Nawet napisałam esemesa, że kota nadal nie ma. Ale czy kot może zrezygnować z darmowej saszetki? Akurat! Wrócił chwilę po 21-ej, opylił rybki w galarecie w minutę i zasnął, menda jedna, w swoim ortopedycznym łóżeczku dla kotów, które Kraciasty kupił mu z marszu kilka dni temu …

collage koci

Rysiu dzienny i Rysiu wieczorny.

Ponieważ we wtorek byliśmy tam, gdzie mieliśmy być w środę, dzisiaj był czas na bardzo powolne, poranno-południowe zwlekanie się z wyra i obiad w ramach śniadania. Jęczałam miłemu żebyśmy wyszli na słońce, więc Kraciasty wpadł na pomysł wyjazdu do Carlingford (miasta, nie na górę). Tak też uczyniliśmy, oczywiście dłuższą drogą, z widoczkami, przez Omeath i tak dali, gdyż tacy już jesteśmy. W zasadzie zawsze, gdy tam zajeżdżamy, robię zdjęcie temu widokowi po drugiej stronie Carlingford Lough:

20190206_163544

Akurat był odpływ. Spotkaliśmy się też ze znajomą i zjedliśmy z nią obiad w pubie na Newry St. Był to dzień bez śniadania, za to z dwoma obiadami. Spokojny, dobry dzień z widokami.

Poranki coraz częściej mówią o wiośnie, wieczory bywają zasnute zimnym deszczem, jak teraz. Spanie z nowym kotem jest bardzo niewygodne, bo się człowiek nie chce za wcześnie ujawniać ze swoim nocnym syndromem niespokojnych nóg. Naokoło nas życie przynosi nowe sprawy. Po paznokciach widzę, że dokucza mi anemia, znajoma twierdzi, że po prostu przystosowuję się do klimatu. Może być – trzeba w każdym razie zapaćkać paznokcie farbką, bo mnie ich widok denerwuje. W poniedziałek wieczorem rozmawiałam z mam. Umarł wujek z podkręconym wąsem. I Bobisia coraz słabsza, nadal zasmarkuje podłogę, nie wiadomo, czy dotrzyma do wiosny. Tak to u nas jest. Może jeszcze przed snem obejrzymy kolejny odcinek „Mistrza i Małgorzaty”, bo na gitarze w czasie Tunnel of Love już zagrałam:

Reklamy

19 komentarzy do “Pierwszy tydzień lutego.

  1. jotka

    Jak to mówią, printy na koszulach wiosenne, delikatne. Kocisko zadomowiło sie na dobre, to i ciekawie byc może.
    Paznokcie i włosy to dobry prognostyk naszej kondycji, moja coś kiepska, jak zwykle na przełomie pór roku.
    Słoneczka życzę, bo potrzebne jak witaminy:-)

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Ciekawie to będzie, jak trzeba nam będzie obojgu wyjechać.
      Jeszcze chwilka i dobroci słońca będzie więcej – widać, że każdy dzień odrobinę dłuższy a to cieszy niezmiernie.

      Polubienie

      Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Ostatnio właśnie niewiele, bo pracujemy sporo. Więc jeśli znajdzie się trochę czasu, miło jest po prostu pobyć. Wczoraj jechaliśmy do Carlingford piękną trasą, nie umiałam tego opisać… może innym razem.

      Polubienie

      Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Wystaw chrupki pod drzwiami 😀
      Przez dłuższy czas dożywialiśmy Anonimowe Zwierzątko resztkami z obiadu. Anonimowe Zwierzątka był fruwające, ale też niektóre z łapkami. Chcieliśmy to mamy 😀

      Polubienie

      Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Gdyby to był pierwszy taki przypadek, byłabym zdziwiona, ale koty, które znam opanowały doskonale umiejętność błyskawicznego zadomowiania się 😀

      Polubione przez 2 ludzi

      Odpowiedz
  2. jaga1888

    :O Koty rządzą nami. Nie da się ukryć. Nam logicznomyślącym wydaje się że panujemy nad swoim życiem aż tu wpada taka kupa futra i dupa zbita – wszystko kręci się wokół niego. 🙂 wiem bo mam trzy sztuki i też zaczęłam od dokarmiania niczyich 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
  3. Pingback: Majowo. – mysz galaktyczna

Odpowiedz na stopociechblog Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s