Jedno zdjęcie. Przed siebie.

Za oknem wiosna, kosiarki chodzą pełną parą, szpaki jedzą lunch spacerując w trawie obciętej akurat do szpaczych kolanek. A przed Tobą na zdjęciu Śląski Grzbiet, którym biegnie polsko-czeska granica – dawne tereny rodziny Schaffgotschów, z widoczną w oddali stacją przekaźnikową wybudowaną nad Wielkim Śnieżnym Kotłem. Właśnie tam zmierzaliśmy. Przed Śnieżnymi Kotłami Wielki Szyszak, Vysoké Kolo, Hohe Rand, z  pozostałościami po kamiennym kopcu wzniesionym na cześć Wilhelma I, cesarza Niemiec, który żywot swój zakończył w roku trzech cesarzy, Dreikaiserjahr. Jeszcze bliżej, tuż nad lasem kosodrzewiny, widzisz Czeskie Kamienie, Mužské kameny, Mannsteine.

Czerwony szlak, 3 lipca 2017, drugi dzień wędrówki.

Karkonosze 17

Karkonosze, moje pierwsze góry. Nasze pierwsze góry. Chce mi się iść.

Reklamy

22 komentarze do “Jedno zdjęcie. Przed siebie.

    1. świechna Autor wpisu

      Azaliż, prawdę rzekłaś. Pod koniec dnia nie mogłam uwierzyć, że my ten Wielki Szyszak obeszliśmy i doskrobaliśmy się do kotłów jeszcze przed zachodem słońca. Nie było już czasu na zejście do Szklarskiej, więc noc spędziliśmy Pod Łabskim Szczytem.

      Polubienie

      Odpowiedz
        1. świechna Autor wpisu

          🙂 Szklarska Poręba to miasto, Pod Łabskim Szczytem to schronisko PTTK, bardzo urokliwe, a już z pewnością tak wyglądało tamtego wieczora: https://www.instagram.com/p/BWIoawmlacc/

          Najbardziej w chodzeniu po górach podoba mi się to, że gdy jesteś na grzbiecie i widzisz przed sobą drogę, którą musisz przejść, wydaje się ona niesamowicie daleka. A pod koniec dnia okazuje się, że ją przeszłaś i możesz spojrzeć na wszystko z drugiej strony 🙂

          Polubienie

          Odpowiedz
            1. świechna Autor wpisu

              W bąblach 😀 A w zasadzie to pamiętam z tamtego marszu jednego dużego bąbla, który potem grzebał mi się przez kilka dni. Ale to już była moja wina – niezbyt dobrze dobrane buty, które obciskały mi palce.

              Polubienie

              Odpowiedz
  1. Woland

    Karkonosze, góry moich marzeń, odkąd pierwszy raz pokazali mi Śnieżkę z daleka rodzice, chciałem tam pójść, po raz pierwszy udało mi się w wieku 10 lat. I nigdy mi się nie znudziły. Piękne, przyjazne, widokowe, jeśli tylko pamiętamy o szacunku dla gór, korzystając z nich odpowiednio przygotowani.

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Weszłam na szlak po raz pierwszy trochę starsza, ale z pewnością było to w szkole podstawowej. Uświadamiam sobie teraz jak ważne są szkolne wycieczki – dla wielu moich kolegów z klasy był to pierwszy i ostatni kontakt z górami. Zresztą dotyczy to nie tylko gór … bo teatru, muzeów … nawet kina.

      Polubione przez 1 osoba

      Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Tak sobie przeglądam czasem archiwum zdjęć, które mam na laptopie. Sporo tego. Bardzo dziwnie byłoby bez zdjęć i zapisywania wydarzeń … naprawdę tyle wspomnień umyka z naszej pamięci.

      Polubienie

      Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Całe Sudety mają w sobie to coś, chociaż jako Dolnoślązaczka zapewne nie jestem obiektywna 🙂 To idealne góry na drugą, trzecią wyprawę i każdą następną. Gdy byliśmy na szlaku w zeszłym roku, ktoś kto nas mijał zwrócił uwagę na pewną rzecz. Że to są góry w których ludzie nadal mówią sobie „dzień dobry”.

      Polubione przez 1 osoba

      Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Życie za krótkie, więc staram się sobie stawiać realne cele. Skandynawia, jeszcze raz zobaczyć Meksyk i Kanadę 😀 Poza tym poznać dużo Polski 🙂

      Polubienie

      Odpowiedz

Odpowiedz na Woland Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s