Życie jest piękne.

Port Oriel (1)

Sądziłam, że dni będą na tyle intensywne, że się raczej nie odezwę, ale … różne są niespodzianki, na przykład sobota taka jak dzisiaj, którą chcę zapisać. Słońce dodało mi energii, do tego zmiana w pracy przyzwoicie krótka. Wypiliśmy z Kraciastym popołudniową kawę w znajomej Coście i po zakupach pojechaliśmy do „naszego” portu „zorganizować” obiad. W porcie zaś tak:

Na miejscu mijaliśmy dużo spacerowiczów, ale to przede wszystkim miejsce pracy lokalnych rybaków i krajobraz pachnący rybką 😉 Betonowy mur chroni zacumowane kutry przed wysokimi falami, które zdarzają się na tych wodach dość często:

Port Oriel (2)

Wiedziałam, że w porcie są foki, nie sądziłam tylko, że zobaczymy je tak od razu. Początkowo podekscytowałam się, że widzę w wodzie focze łebki, ale po chwili odrzuciłam tę myśl, biorąc je za pływające boje. Kiedy doszliśmy do końca mola, po prostu się nam ukazały, żeby rozwiać nasze wątpliwości. Wielkie nosy szarych fok, Halichoerus grypus, przepiękne, duże zwierzęta, spokojnie unoszące się na wodzie.

Byliśmy na to zupełnie nieprzygotowani i lepiej wychodziło mi fotografowanie tafli wody niż samych fok. Prosz badzo,  krajobraz jaki już znasz z tego bloga, widok na piękny świat na północy, gdzie dostałam od Kraciastego pierścionek:

Port Oriel (3)

Gdyby nam pomysł na chowdera nie kręcił dziury w brzuchu pewnie zostalibyśmy tutaj dłużej. A tak z zupą zapakowaną do kubków zjechaliśmy do domu i mogłam zadzwonić do mamy, gdy Kraciasty ściągał mi spodnie.

Wiatr jest ledwie odczuwalny, widoczność wspaniała po wielu dniach zasnutych mgłą, niedziela będzie nie dla rodziny, bo jutro oboje wybywamy, żeby popracować. Mam taki plan, że w poniedziałek zabiorę się z Kraciastym do Sligo na zachodnim wybrzeżu, ale to się jeszcze okaże. A z rzeczy bliższych, na drugie będzie kalafior w sosie beszamelowym. I film Sekielskiego – pod warunkiem, że nie siądą łącza. Jeśli okaże się ciekawy, jeszcze tu o nim wspomnę.
Dobrego wieczoru 🙂

Port Oriel (4)

31 comments

          • Tak. Duchowni zawiedli, ale żeby aż takim obrzydliwym i bez serca być. jak oni to godzili z sumieniem. Nigdy nie pojmę. moja młodsza córka kiedyś powiedziała, że każda religia to ideologia. tak samo niebezpieczna jak każda inna, niesie zło, czy to komunizm, faszyzm i każdy inny ..nizm

            Polubione przez 1 osoba

                • Ja nie. I bardzo czuję się zawiedziona człowiekiem. Ten który myślałam, że bliżej Boga, a on… Boże. Jak zwykły śmiertelnik ma sobie z tym poradzić, jak to ułożyć w głowie. Mam powiększyć grono tych, co mówią, że absolutnie wierzą, tylko nie praktykują?

                  Polubienie

                • Na to pytanie nie umiem Ci odpowiedzieć. Każdy porządkuje sobie świat wg własnych potrzeb. Sama nigdy nie pragnęłam, żeby ktoś inny mi mówił, co mam robić.

                  Polubione przez 1 osoba

                • Rozumiem. Dawno przestałam wierzyć w kościół jako instytucję, już będąc młodą dziewczyną, ale teraz gorzej, bo przyszło zwątpić w człowieka na piedestale moralności, bogobojności. Cóż i z tym poradzę sobie. Będę go nazywała pop prostu Bogiem, bez przynależności do którejkolwiek religii.

                  Polubienie

  1. Podziwiam za wspaniałe wyszukiwanie , wprost talent do podania słowem i obrazem , co najważniejsze w życiu. 😆
    Pozdrawiam Was w tej nadmorskiej pięknej , wyspiarskiej krainie. 🙋

    Polubione przez 1 osoba

    • Czytałam, że szarytki za wiele nie podróżują, więc to lokalesy i pewnie spotykać można w tym porcie ciągle te same okazy. Trudno się dziwić, rybacy wyławiają z morza prawdziwe smakołyki 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s