Foki w porcie.

Foki w porcie (1)

W poniedziałek byliśmy w mieście Sligo. Zajrzałam tam do ruin Sligo Abbey (5 ewrów), widziałam monument upamiętniający Czasy Wielkiego Głodu (z portu w Sligo w latach 1847-51 wyruszyło w świat 30 tys. ludzi) i czaplę polującą w rzece Garavogue, a z daleka wapienny nos góry Ben Bulben. Może jeszcze o tym Sligo napiszę, albo może o Yatesie, bo widziałam też metalowe ptaki 😉 Na chwilę niech będzie jednak zmiana klimatu. Wszędzie gdzie nie spojrzeć drama i echa odszczekiwania po dokumencie Sekielskich. Odszczekał Głódź, odszczekał Knabit, rwetes, bo dogorywa duży zwierz. I w związku z tym wiesz co … ta ja pokażę Ci foki.

Wczoraj po mojej pracy zajechaliśmy do portu, tym razem nie po zupę, tylko w nadziei, że foki cały czas tam są, pomimo tego, że morze było o wiele bardziej niespokojne niż ostatnio.

Foki w porcie (2)

Kutry już rozładowane, kołysały się w zacisznym miejscu, ale molo opływał całkiem żwawy, chłodny prąd z głębi morza. Oprócz kutrów zuważyłam też łódź ratowniczą, klasy Shannon (nówka nie śmigana, ta na dole zdjęcia):

Foki w porcie (2a)

Kraciasty stał i fotografował …

… takie różne zwierzątka:

Foki w porcie (6)

Foki w porcie (5)

Foki w porcie (4)

Foki w porcie (3)

Dzień dobry, mam na imię Irenka 😀

Na tym filmie widać, jak mglisty było to dzień. Nie ma śladu po górach, które przy przejrzystym powietrzu widać było ostatnio na horyzoncie:

Zresztą dzisiaj już niebo na nas trochę spadło i przez to musieliśmy chodzić pod wielkim parasolem. Na szczęście mam chłopaka-narzeczonego-prawie męża, takiego wymarzonego, który potrafi mi wypatrzyć w sklepie sweterek firmy Missoni i mogę do niego powiedzieć „zawiąż sobie glana”, więc on mi ten parasol potem nosił. A wracając do wczoraj, gdy patrzyłam jak światło wędruje po tafli morza dotarło do mnie, że za miesiąc będzie najdłuższy dzień w roku, a wg celtyckiej tradycji lato zaczęło się ponad dwa tygodnie temu, wraz ze świętem Beltane.

Foki w porcie (7).jpg

U mnie tradycyjnie wszystko do tyłu, sukienki ślubnej szukam i szukam, a znaleźć nie mogę. Niby mam takie założenie, że będzie do kolan, ale akurat jedyna, która trochę mi się podoba jest do kostek … więc … nie wiem. Babcia mi dzisiaj powiedziała przez telefon, żebym się tym nie zamartwiała. Ona miała pożyczoną, po koleżance, która hajtnęła się miesiąc wcześniej. Muszę się zapytać jak ta koleżanka miała na imię – lubię wiedzieć rzeczy o które nikt inny nie pyta. Szkoda, że zdjęcia z tamtego ślubu nie wyszły…
Dobrej nocy.

50 comments

    • Irenka piękna i przekonująca. Widzieliśmy jak foka zostawia mewom tylko ości z rybki 🙂

      Welonu nie będzie, nauk przedmałżeńskich również 😛

      Polubione przez 1 osoba

  1. Rybacy z Irlandii widzieli sztormy i skały o jakich się naszym bałtyckim zuchom nie śniło, ich zmagania z Morzem Irlandzkim, czy samym Atlantykiem są nieporównywalne do tego, co można przeżyć między Świnoujściem i Krynicą Morską, a jednak liczne foki tu nikomu nie przeszkadzają, rybacy nawet chętnie im podrzucają niehandlowe rybki z połowów. Tymczasem nad Bałtykiem rozlega się lament polskiego rybaka, któremu „foki chleb, czyli rybę odbierają”. Czy jest na świecie naród, który mazgai się bardziej, niż Polacy? Jak nie foki, to dziki lub drzewa mu przeszkadzają.
    A sukienkę jeszcze dorwiemy 😉

    Polubione przez 1 osoba

    • Morze jest rzeczywiście o wiele bardziej nieprzewidywalne, a plaże dość chłodne. To, co mi się najbardziej podoba, to fakt, że nie ma tutaj sztuki parawaniarskiej, a więszkość ludzi spędza na plaży czas dość aktywnie, spacerując. Z reakcji Polaka na świat przyrody wyłania się najczęściej obraz taki, że on tej przyrody nie lubi, boi się jej i przede wszystkim ma sny o potędze. A tak w ogóle Wolandzie, to mija już 12 lat jak ostatnio byłam nad Bałtykiem (Kołobrzeg). Miło byłoby znowu zobaczyć polskie morze 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  2. Bardzo sympatyczna foczka:-0
    Ja miałam sukienkę do kolan, z różowego tiulu w srebrne kropki, a uszyła mi ją babcia:-)
    Gdy znajdziesz, będziesz wiedziała , że to ta…

    Polubione przez 1 osoba

  3. Tez sobie pomyslalam o ” polskich ” fokach , ktorych los nie do pozazdroszczenia. Bo nasi rybacy je zabijaja.
    Ja podziwialam te na Helu w fokarium.
    Hel to bogini , córka Lokiego. To znowu mitologia skandynawska. Nasza rodzima słowiańska została zniszczona przez kk.
    Podziwiam Irlandczykow ,że pomimo kk ,zachowali swoja tradycje , jezyk i te śliczne opowieści- mity wyspiewywane po pubach.
    To co , szykuje się u Was bal- ceili na najkrótszą noc w roku?..
    Chyba znaleźliście swoje szczęście na końcu tęczy. 🌞🌈😉😆

    Polubione przez 1 osoba

    • Język zachowali tak średnio, ale to nie z powodu kk, raczej kwestia angielskiej dominacji i także Wielki Głód załatwiły sprawę. Dzisiaj, po tej stronie Irlandii, gdzie mieszkamy (kraina nazywała się historycznie The Pale – w średniowieczu najbardziej zdominowany przez Anglików obszar Irlandii) trudno znaleźć kogoś, kto mówi irlandzkim jako językiem pierwszym.

      A wracając do Helu … z pewnością jest to miejsce, które chciałabym jeszcze raz odwiedzić.
      Myślę, że szczęście bywa łatwe 😉

      Polubienie

    • Ogólnie nie ma co się spinać w kwestii sukni ślubnej bo ona będzie służyć max 12h. Albo pożyczyć albo odkupić albo poszukać w internecie za grosze 😊 Dużo dziewczyn zleca szycie na miarę a potem szukają kogoś kto by te suknie odkupił…

      Polubione przez 2 ludzi

    • Mój pomysł jest taki, że to nie ma być „taka” kiecka, tylko raczej sukienka koktajlowa, prosta na tyle, żeby fason się szybko nie zestarzał, do kolan. Chciałabym ją wykorzystać później na jakieś eleganckie okazje. No i nie musi być biała, chociaż wcale tego koloru nie skreślam 😉

      Polubienie

    • Kilka lat temu, z powodu tego, że moja koleżanka z pracy wymarzyła sobie tour de salons z psiapsiółkami, jak w amerykańskich filmach, widziałam parę takich salonów. I nic. Ani jednej sukni na której warto było zawiesić oko. Był też taki salon ekskluzywny, z cudnym katalogiem, z sukienkami na modelkach. A jak człowiek w tym salonie dotknął tej rzekomej koronki … brudna firanka w kuchni mojej cioci mogłaby konkurować (brudna bo wiadomo, ecru). Więc … niestety nie uważam, że suknie w salonach są piękne 😀 (przepraszam), w każdym razie moje skromne doświadczenie mnie tak nastraja do tematu. A na razie w swoim własnym przypadku inspiracji szukam na zalando.ie.

      Polubione przez 1 osoba

  4. Dokładnie z moich wyliczeń wynika, że nowa suknia ślubna to wydatek ok 3500-4500 zł, a wypożyczona to max 2000 🙂 przy czym suknię szytą na miarę ciężko jest potem sprzedać, a jeśli nawet to koszta się nie zwrócą nawet w połowie. Wiadomo, że to jeden cudowny i nie powtarzalny dzień ale nie można popadać w ślubną paranoję 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

      • Dokładnie 🙂 Pamiętam jak moja znajoma opowiadała, że po ślubie koleżanki pytał ją gdzie kupiła taką piękną suknię i co z nią zrobiła po ślubie, a ona odpowiedziała tylko : „sprzedałam” :), po czym przyznała się tylko mi że w cale jej nie kupiła, a suknia była wypożyczona 🙂

        Polubione przez 2 ludzi

      • Uważam podobnie, że goście niewiele się zastanawiają nad ogromem pracy jaki został włożony w całą imprezę. Kilka moich młodszych znajomych swoje nerwy i pieniądze postanowiły zainwestować w ten sposób, przekonane, że nie ma od tego ucieczki. Ba, nawet chyba uważały, że jest to ich marzenie. Mam inne marzenia 😉

        Polubienie

    • Pozwólcie, że wyjaśnię nieporozumienie. Nie zamierzamy brać ślubu kościelnego, ani robić szopek w stylu polskiego wesela, więc nie chodzi tu o ekstremalnie niepraktyczną, białą suknię na 12 godzin, a o ładną suknię wyjściową, która rzadko bo rzadko, lecz jednak się przydaje i lepiej mieć taką w szafie, niż nie mieć.

      Polubione przez 1 osoba

      • Ja też nie będę miała ślubu kościelnego, więc tym bardziej wypożyczenie to dobra opcja w takiej sytuacji. Teraz salony oferują naprawdę piękne kreacje do wypożyczenia, a jeśli ma być to kreacja wyjściowa, nie koniecznie od razu kojarząca się ze ślubem to również można taką pożyczyć.

        Polubione przez 1 osoba

    • Tak jak Woland wspomniał poniżej, nie będzie to raczej typowa uroczystość ślubna. Po pierwsze faktycznie cywilna, co oczywiście normalnie wcale nie musi obniżać kosztów całej imprezy. Ale wyznacznik tego, jak chcemy ją zorganizować, nie ma wiele wspólnego z pieniędzmi. Kraciasty zostawia mi wolną rękę na temat tego, co ja bym chciała. A ja bym chciała następująco: w jakimś wolnym terminie wizyta w USC, żebyśmy byli ładnie ubrani, a potem zamówiony obiad w ograniczonym liczebnie towarzystwie. Moja wyobraźnia na temat towarzystwa waha się od nas + świadkowie do my + świadkowie + najbliższa rodzina (rodzice + rodzeństwo).

      Do takich celów sukienki nie muszę wypożyczać, myślę, że da się kupić coś z końcówek serii, może być markowe, z pewnością dobre jakościowo, w czym będę mogła się pojawić jeszcze kilka razy … jak księżna Kate 😉

      Polubienie

        • Nie mam pojęcia. Proces zaczęłam od sukienki, potem najprawdopodobniej ustalimy datę ślubu. Albo … ustalimy datę ślubu, aby poszukiwania sukienki nabrały rumieńców. Gdzieś pomiędzy tym wszystkim trzeba dobrać buty, co może być horrorem. Za to Kraciasty buty już ma. Są urody przecudnej i, nie chwaląc się, to ja mu je kupiłam. Możesz je zobaczyć TUTAJ.

          Wiem, nie jesteśmy typową para mającą się pobrać. Czy to nie wspaniałe? 😀

          Polubienie

          • Wow piękne! Ustalenie terminu w urzędzie chyba nie jest jakimś problemem, na pewno szybciej można go „zaklepać” niż termin ślubu kościelnego 🙂 Myślę, że każdy powinien mieć ślub o jakim marzy, to nie jest ważne czy zorganizujecie wielkie przyjęcie, czy skromny ślub w gronie najbliższych. Przecież o tym i tak nikt nie będzie pamiętał, a Wy będziecie żyć razem do końca swoich dni i to jest najważniejsze :&

            Polubione przez 1 osoba

            • Wyczytałam, że z urzędem w Polsce trzeba ustalić datę i wpłacić kasę na miesiąc przed. Czyli nie jest to jakoś bardzo oddalone w czasie, a już z pewnością nie tak idiotycznie jak tradycyjne śluby, które „zamawia się” z dwuletnim wyprzedzeniem. Przykładanie tak ogromnej wagi to tylko jednego dnia jest dla mnie jakimś symptomem chorobowym. Owszem, chodzi o to, żeby było nam miło. I będzie 🙂 taki mamy plan.

              Polubienie

              • Moja koleżanka bierze ślub w 2021 roku i mówi że już ma zarezerwowaną mszę w kościele na konkretną godzinę, a zostały tylko dwie do wyboru… To jest chore. Dzięki za podpowiedź, właśnie się zastanawialiśmy ile wcześniej musimy zgłosić się do urzędu, myślałam że ok pół roku, no ale fakt chyba nie ma tylu ślubów urzędowych więc na pewno i miesiąc wczesniej nie będzie problemu.

                Polubione przez 1 osoba

                • Niech każdy ma tak jak sobie marzy. Dla mnie tego typu impreza, z tak dużym wyprzedzeniem, pompą, ceregielami byłaby super stresująca, a ja stresu unikam kiedy tylko mogę 🙂 Osobiście w organizacji tradycyjnego wesela bardzo mnie razi, że panny młode dostają z tej okazji pierdolca, a przyszli małżonkowie często to zlewają i traktują okres przedślubny jak ostatnie miesiące wolności. Co za bzdury! Ślub nie jest obowiązkiem. A jeśli ktoś sobie wyobraża, że ten dzień ma być najszczęśliwszym w jego życiu, bardzo mu współczuję.

                  Polubienie

                • I te huczne wieczory panieńskie i kawalerskie, jakby po ślubie świat miał się skończyć, on nigdy już nie napije się piwa z kumplami, a ona nigdy nie wyjdzie z koleżankami do klubu.. 🙂

                  Polubione przez 1 osoba

  5. Ależ przesympatyczna ta Irenka 🙂 widać, że szczęśliwa.
    Ech, z sukienkami wcale nie jest tak prosto, jeśli nie chce się typowo ślubnej, ale kto szuka ten w końcu znajduje, a czasem to one znajdują nas 😉

    Polubione przez 1 osoba

    • Myślę, że suknia mnie znajdzie. Zresztą widziałam już parę ładnych, tyle, że one były ładne na modelce, a niekoniecznie będą ładne na mnie. Na razie zafiksowałam się na długiej, cielistej sukni w cekiny. Na modelce jest piękna … i wiem, że ja odpowiadam sylwetką, ale … cielisty materiał wymaga opalonego ciała. A ja się nie opalam, bo nie mam ochoty. Więc szukam dalej.

      Polubione przez 1 osoba

    • Jeśli ktoś marzy o takim ślubie, to w porządku. Inna sprawa, że moje znajome nie tyle marzyły, co były przekonane, że tak ma ślub wyglądać. Zresztą jednej z nich sprawę finansowali trochę rodzice i teściowie, co generowało dodatkowe komplikacje (przez to lista gości im spuchła horrendalnie, bo rodzice pozapraszali ludzi z którymi państwo młodzi mieli niewiele wspólnego). Nam znajoma powiedziała, że jak to, myślimy o tym, żeby wesela nie było? Jakieś małe musi być. Osobiście nie czuję tego przymusu 🙂

      Polubienie

      • Jeśli ktoś marzy.. Ale wiesz, ja myślę że ten przymus zrobienia wesela wynika głównie z naszej kultury „postaw się i zastaw się”. Nie koniecznie zawsze młodzi tego chcą, ale rodzina to narzuca. Nikt nie pyta „a jak Wy byście chcieli”, tylko rodzice od razu zamawiają prosiaka i zapraszają gości. Dla mnie zawsze to kojarzy się ze sceną z filmu Kogiel Mogiel kiedy ojciec Kasi szykował wódkę na jej wesele 🙂 My nie pozwoliliśmy sobie na to żeby ktoś cokolwiek nam narzucał, organizujemy co prawda takie małe wesele na 80 osób, ale to my wybieraliśmy salę, menu i listę gości. Oczywiście były próby narzucania swojej woli ze strony rodziców ale szybko to ucięliśmy, mamy prawo decydowania bo za wszystko płacimy sami i to jest wielka wygoda 🙂

        Polubione przez 1 osoba

        • Właśnie niezależność ucina takie zapędy. Nie każdego jednak na to stać. Po drugie jest też kwestia zależności psychicznej. Moja znajoma akurat miała tak, że oboje z narzeczonym pracowali, ale już wisieli u teściów emocjonalnie (teściowie podarowali im działkę) i w związku z tym czuli się ZOBOWIĄZANI do brania pod uwagę ich widzimisię. Działka jest parę metrów od domu teściów, i oczywiście babcia zaangażowała się w opiekę nad wnukami, więc ta zależność jeszcze bardziej się zacieśniła. I tak z biegiem lat dorosły człowiek coraz mniej robi tego, co sam by chciał robić …

          Polubienie

          • A no właśnie, my myśleliśmy że nas nie będzie stać. Mimo że to małe wesele, koszta są ogromne. Plusem jest jednak to, że wiele rzeczy takich jak orkiestra, fotograf i kamerzysta opłaca się po ślubie więc ostatecznie myślę że damy radę. Ucinamy wszystkie koszta do granic możliwości, np. zamiast orkiestry będzie DJ (a co ja się nasluchalam od rodziny na ten temat to głowa mała..), suknia będzie wypożyczona, nie będzie wiejskiego stołu, dekoracji na sali itp., a fotografa z kamerzystą mamy w pakiecie- mlode małżeństwo, które nie życzy sobie fortuny za swoje usługi 🙂 Da się zrobić to racjonalnie, nie popadając w przedślubną paranoję 🙂

            Polubione przez 1 osoba

            • Widzisz, piszesz o weselu na 80 osób jako o małym. Dla mnie to już duże 😉 Ale to też pokazuje jakie są zwyczaje w zależności od rodziny, regionu.

              Polubienie

              • Dla mnie małe pod tym względem, że to tylko najbliższa rodzina, żadne pociotki itp. 🙂 No ale cóż poradzić że ta nasza najbliższą rodzina jest taka duża.. 🙂

                Polubienie

  6. Bardzo lubię te Twoje portowe relacje, bo zawsze przypominają mi o moim (choć na chwilę) Dunmore East. Co jakiś czas myślę sobie wtedy: a może by tak znów kupić jakiś bilet i lecieć na Zieloną Wyspę na parę dni… Przemoknąć do cna albo dać spalić się słońcu na klifie? 🙂 Prędzej czy później znów mnie tam poniesie, tak czuję.
    Powodzenia w temacie sukienki i przygotowań – byle trzymać się tego, czego się samemu chce 🙂
    pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    • To piękny kraj, przyjaźni ludzie – jeśli masz okazję, leć i doświadczaj 🙂

      Jak już znajdę sukienkę, wszystko stanie się jasne. Zaczynam być w tym temacie coraz bardziej zmotywowana 😉

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s