Jedno zdjęcie. Tolerancja.

Dublin, 23 czerwca, 2019.

Już kupiliśmy wówczas buty. Ja miałam jedną papierową torbę, Kraciasty drugą i płynęliśmy tak przez Dublin jak dwa zadowolone morświnki. Akurat był tęczowy tydzień i widzieliśmy tego dnia wiele flag, tak, tych „z haczykiem” (w Polsce trzeba policzyć kolory, jeśli jest sześć obrażają uczucia i nachalnie promują homoseksualizm). Szczególnie zaczarowało mnie to miejsce. To jest mój bank. Tzn. nie w tym sensie – ani go posiadam, ani do tego akurat budynku nigdy nie weszłam. Ale mam ich plastikową kartę, jesteśmy ze sobą blisko, oni wiedzą najdokładniej ile dostaję przelewów na konto i gdzie jem moje ulubione ciastko. W „katolickim kraju”, w banku narodowym (w Polsce spsiało to słowo, ale chodzi o to, że 99% akcji należy do Republiki Irlandii) w czasie tygodnia celebrującego mniejszości seksualne logo banku zostało wywieszone na tle tęczowej flagi. Czy to mogłoby się wydarzyć teraz w Polsce? Co czujesz? Any thoughts?

Reklamy

131 komentarzy do “Jedno zdjęcie. Tolerancja.

    1. świechna Autor wpisu

      No właśnie wcale nie jestem tego pewna, że by stracił. Natomiast … najprawdopodobniej byłby hałas. I o co właściwie? W Irlandii ludzie mają swoje uwagi do tego banku, ale kwestia tęczowej flagi najwyraźniej nie jest jakimś dużym tematem. Dlaczego? Czym nasz kraj różni się od Irlandii?

      Polubienie

      Odpowiedz
        1. świechna Autor wpisu

          A jednak, jak tutaj niżej już zaznaczyłam, but irlandzkiego Kościoła był cięższy, zrzucono go natomiast w przeciągu jednego pokolenia 🙂

          Polubienie

          Odpowiedz
    2. Malina-M

      nie wiem czy jestem porządną katoliczką w każdym razie jestem katoliczką kresową na wszelkie inności szeroko otwartą i mnie by ta flaga ucieszyła 🙂 mocno jestem przywiązana do wartości chrześcijańskich, wychowałam się prawie na plebanii, przez dziesiątki lat nie słyszałam tam nigdy, że ten inny jest be, a wprost przeciwnie, że nie ma dzieci gorszego Boga 🙂 tak więc dla mnie niech flagi powiewają

      Polubione przez 1 osoba

      Odpowiedz
      1. świechna Autor wpisu

        A co to znaczy „porządny”? 🙂 Na Kresach była ogromna różnorodność kultur i religii, pewnie niejodnokrotnie dochodziło do tarć, ale jednocześnie nie dało się ignorować faktu, że Inni istnieją. Myślę, że w obecnej Polsce wiodącą ideologią jest marginalizacja różnorodności. Sama nie jestem osobą homoseksualną, nie odczuwam jednak żadnego zagrożenia ze strony mniejszości.

        Polubione przez 1 osoba

        Odpowiedz
  1. Jula :D

    No cóż Irlandia nie miała papieża Irlandczyka. Irlandia miała potężnego sasiada, który oparł się potegom katolickim i wyrwał świat do przodu.
    Chcąc nie chcąc musieli się do niego dostosować. Nawet jak katolicyzm założył u nich sankcje moralne itd.. to po prostu kobiety nagminnie jeździły do Wielkiej Brytanii. To jest i u nas , tak jak na filmie „Kler „pokazane nagminnie podróże kobiet do ateistycznych Czech.
    Irlandyczy potrafili swoje kulturę przemycić w religii katolickiej . Polacy ja u podstaw utracili. Irlandczycy walczyli z lodami Angielskimi , chlopstwo i niższe warstwy były ważne dla kraju.
    W Polsce tylko szlachta. Kościuszko coś tam próbował ale nie wyszło.
    A przecież wiadomo ,że tylko Ci bliżej ziemi są wierni krajowi. Oni się nie liczyli dla kraju. Powstanie listopadowe , czy styczniowe , to tylko szlachta. Bo chłop i niższe stany o ile ogóle było mieszczanstwow zachodnim stylu , zniszczone prawnie przez polska szlachta.
    Różnić jest dużo. Wbrew opiniom negatywnym dopiero po drugiej wojnie w Polsce dzięki Gruzinowi Stalinowi Polska zaistniała na razie w obecnych granicach, choć ich ubywa teraz na rzecz Watykanu i zróżnicowanie społeczne , bardzo feudalne zostało splaszczone.
    Kraj się rozwija jeżeli to zróżnicowane jest mniejsze. Teraz znowu wracamy do starego , niestety moim zdaniem złego wzorowanego na latach dawnych. Tak , że niestety różnimy się od Irlandyczkow i to Bardzo się różnimy . Oni do przodu tak mentalnie , duchowo i ekonomicznie a my się cofamy pod każdym względem . 😉😆😢

    Polubione przez 2 ludzi

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Ale przecież wiele cech mamy wspólnych, nie tylko upodobanie do upojenia alkoholowego 😉 Historia pod zaborem, utożsamienie wyznania z narodowością. Fakt, że tak jak nas Kościół wykorzeniał, tak w Irlandii piśmiennictwo wśród mnichów pozwoliło zachować elementy celtyckiej kultury, opowieści, mity. Ale z drugiej strony jeszcze 40 lat temu Kościół rządził tu niepodzielnie, blokada rozwoju dla kobiet, tabu seksualne, zakaz rozwodów, powszechna indoktrynacja … z tego by wynikało, że to Irlandia powinna być mentalnie z tyłu za nami. Czy to możliwe, że to porażenie pontyfikatem Wojtyły? Nie uwierzę, że tylko to – mógł nas lekko wstrzymać, ale cofać aż tak?

      Polubienie

      Odpowiedz
      1. Jula :D

        Niestey , bo wszystkie postepowe rzeczy to u nas ” komunizm” , cały front propagandy poszedł na ten zły ” komunuzm” i nic nie zostało.
        W Polsce nie na w tej chwili równowagi , nie ma LEWICY.
        Jest jeden wspólny front przeciw ” komunizmowi” i mamy to co mamy.
        Dlatego partia Kaczyńska wygrywa , bo pozbierać elektorat po lewicy i zajmuje się właśnie sprawcami socjalnymi, które niestety PO zaniedbalo.
        A jeżeli chodzi o KK w Polsce , to nie ma odważnego , by ten ich monopol ograniczyć. W krajach zachodnich jest mnóstwo zróżnicowanych Religi chrześcijańskich , tak że ludzie mają wybór. I katolicy na tle skromnych protestantów muszą się dostosować i sensownie walczyć o swoje wpływy.
        Irlandia poza tym miała mnóstwo imigrantów , zwłaszcza w USA.
        Oni tam w drugim , trzecim pokoleniu nabrali znaczenia powrócili do kraju , pomagali rodzicom, rodzinom i to oni też wpłynęło na zmianę , na zmianę myślenia i na to że sami sobie muszą wywalczyć i zapracować wolność i dobrobyt w życiu doczesnym . 😉😂

        Polubione przez 1 osoba

        Odpowiedz
        1. świechna Autor wpisu

          Może faktycznie masz rację, że przypływ emigracji do ojczyzny mógł coś zmienić, ale nie znam liczb, nie wiem, czy to są liczby istotne. Irlandia to kraj prowincji, nawet Dublin nie wygląda jak stolica na poziomie światowym, a cała reszta to po prostu wsie, miasteczka i Connemara. Tutaj jednak małe i niepozorne nie oznacza zapóźnionego …

          To, co napisałaś o KK jest właśnie powodem dla którego zaczęłam inaczej myśleć o apostazji. Nie tak dawno temu uważałam, że apostazja to nadawanie sensu rzeczom bez sensu, teraz sądzę, że może jest to jakieś rozwiązanie …

          A tak naokoło tego tematu, jakbyś zdefiniowała tolerancję?

          Polubienie

          Odpowiedz
          1. Jula :D

            Nie lubię niczego definiować , poza matematyka , gdzie są pewne tezy z dowodami, prawda ?…
            Reszta jest płynna i zmienna W zaleznosci od parametrów.
            Ja , gdy zaczęłam chodzić do szkoły miałam wolny wybór , mogłam chodzić na religię ale nie chciałam , wolałam inne bajki.
            Na moje szczęście nie miałam z domu przymusu. Święta religijne u mnie są na zasadzie tradycji ludowej, z której wybieram to co lubię.
            Czyli moja wolność pojmowana jest tradycyjnie , że nie naruszam Twojego
            „pola ochronnego”, tak fizycznie jak i psychicznie.
            Teoretycznie osłonę od religi , ktora narusza wolnosc kazdego czlowieka , powinno być prawo w danym państwie . U nas tego nie spełnia. Dało się podporządkować ,dzięki politykom religii katolickiej i to jest moim bardzo źle, to jest zabranie mojej wolności, możliwości wyboru , mozliwosci zmiany .
            Czyli tolerancja , to możliwość dla każdego swobodnego wyboru , tak by nie zaklocalo wyboru drugiej osoby. Mnogość wyborów, różnic i możliwość zmian.
            Państwo prawem powinno dawać gwarancję swobody myśli słowa dla wszystkich !.. prawo panstwa powinno byc nadrzedne nad prawem kanonicznym na terenie państwa. Czyli kapłani nieprzestrzegajacy go powinni być wydalani z terytorium państwa.
            Tego u nas nie ma a już obrażanie uczuć zwłaszcza tylko jednej strony zagwarantowane prawnie , to istny lapsus prawny , by nie powiedzieć dosłownie , ze to kretynizm. 😂

            Polubione przez 1 osoba

            Odpowiedz
            1. świechna Autor wpisu

              Zapytałam w sensie: jak sądzisz, co to słowo znaczy (bo jest często rozumiane tak, że tolerancja to wymuszanie political corectness, nakaz uwieblienia dla danego człowieka, zjawiska, idei)

              „Czyli tolerancja , to możliwość dla każdego swobodnego wyboru , tak by nie zaklocalo wyboru drugiej osoby. Mnogość wyborów, różnic i możliwość zmian.” – tak trochę zazębia mi się to z ideą pluralizmu, może zresztą słusznie …

              Polubienie

              Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Sagulo, bardzo Cię proszę, nie przekierowuj mnie na jakieś linki. Interesuje mnie rozmowa z komentatorami, czyli z Tobą 🙂 , a Kaja Godek nie jest dla mnie autorytetem. Nie znam nawet za wiele szczegółów na jej temat, poza tym, że pewnie stać ją na opiekunkę dla dzieci.

      Polubienie

      Odpowiedz
        1. świechna Autor wpisu

          Domyślam się jak jest, bo wiemy obie jakie były wyniki wyborów. Zresztą mam też znajomych spod Krakowa no i tam jazdy światopoglądowe w rodzinie są różne. Zastanawia mnie skąd się to u nas wzięło … bo, że taka Godek może mieć jakieś problemy ze sobą, to każdemu przecież wolno. Zastanawia mnie stan mentalny społeczeństwa.

          Polubienie

          Odpowiedz
          1. sagula

            Boimy się imigrantów i wszelkiej inności. To wylazło napędzane przez obecną politykę. Choć w PiS są homo, to oni tym głośniej krzyczą, że nie zgadzają się. Oto cała tajemnica Wiary!

            Polubione przez 1 osoba

            Odpowiedz
  2. 365dniwobiektywielg

    Oj żeby nie było u nas z tym LGBT i celebrującego mniejszości seksualne jak z torebkami foliowymi. To jest najprostszy przykład tego co się dzieje teraz. Na razie chcą nas ogłupić a potem będą z tego leczyć ale to dopiero może za 30 lat. W latach 80 mięliśmy papierowe torebki w sklepach w mięsnym z nabiałem pakowali nam w papier. My zazdrościliśmy ze na zachodzie maja foliowe torebki ze wszystko tak ładnie pakują mija około 20 lat ze i u nas doszło do tego Ale dziś wszyscy się z tego wycofują wiadomo dlaczego…

    Polubienie

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      No i jest to tak odległe i niezrozumiałe dla mnie porównanie, że muszę Cię prosić o wyjaśnienie 🙂 Chcą (kto?) ogłupić czym i będą leczyć z czego? 🙂

      Polubione przez 1 osoba

      Odpowiedz
      1. 365dniwobiektywielg

        Wiem że jest dla Ciebie odległe i nie zrozumiałe i to nie tylko dla Ciebie ale i właśnie dla tych co walczą z tym aby zmienić to co jest teraz. Oczywiście nigdy nie będzie idealnie bo każdy z nas ma rożne podejście ale obecnie to jest walka właściwie nie wiadomo o co i z czym.

        Polubienie

        Odpowiedz
        1. świechna Autor wpisu

          Pomimo tego, że uważasz to za walkę nie wiadomo o co i z czym, sam z pewnością wiesz o co Ci chodzi i co chcesz napisać 🙂 I właśnie dlatego proszę o wyjaśnienie, bo czytam słowa, ale nie rozumiem, co napisałeś 🙂 Ponawiam więc pytanie do Twojego komentarza: Chcą (kto?) ogłupić czym i będą leczyć z czego? 🙂

          Polubione przez 1 osoba

          Odpowiedz
            1. świechna Autor wpisu

              Wiesz, domyślam się, że niezręcznie jest, gdy samemu się nie wie, co się chciało powiedzieć. Moje pytanie wcale nie jest atakujące, próbowałam rozkminić Twój tekst i się nie połapałam, więc zapytałam. Ale ok. A w zasadzie posta jest związany z jakimś tekstem innej blogerki, który kiedyś czytałam (nie mogę go teraz znaleźć) i refleksją na temat tego jak rozumiemy słowo „tolerancja”. Co to słowo dla Ciebie oznacza?

              Polubione przez 1 osoba

              Odpowiedz
                1. świechna Autor wpisu

                  Ale co dla Ciebie znaczy słowo „tolerancja” (jakbyś mógł użyć synonimu, albo opisać działanie … że jak tolerujesz, to co robisz)?

                  I znowu nie rozumiem „tolerancja np w danym kraju to już co innego.” … yyyyy … ale dobrze, może najpierw powiedz mi co uważasz za zachowania tolerancyjne, to może się sama połapię o co się rozchodzi 🙂

                  Polubienie

                2. 365dniwobiektywielg

                  Zadajesz tyle pytań ze trudno sie połapać o co ci chodzi i na które odpowiedzieć. Toleruje np. Twoją krótką spódniczka chodzi ci o przykład czy o co? Co znaczy jak toleruje to co robie jak toleruje tzn ze akceptuje np.twoje zachowanie. Ale już ci powiedziałem ze tolerancja ma sens jesli obie strony są tolerancyjne.

                  Polubione przez 1 osoba

                3. świechna Autor wpisu

                  Bo pytam o synonim? 😀 No właśnie tolerancja nie oznacza akceptacji. To nie są synonimy 🙂

                  Zaintrygowałeś mnie tym „tolerować a tolerancja to ogromna różnica”. Pierwszy to czasownik, drugi to rzeczownik, ale chyba nie to miałeś na myśli 🙂

                  Czy uważasz, że jeśli KK ogłasza, że tylko przez niego można uzyskać zbawienie i w związku z tym lepiej być katolikiem niż protestantem, a dzieci można ochrzcić w tajemnicy przed rodzicami, a nawet (tak jak było w przeszłości) wbrew ich woli, jest to przejawem tolerancji religijnej KK?

                  Polubione przez 1 osoba

                4. świechna Autor wpisu

                  Nie rozumiem do którego mojego zdania jest Twoja reakcja 🙂 ale możesz mi to moje zdanie zacytować.

                  Czy uważasz, że przedstawiony przeze mnie sposób działania KK jest tolerancyjny i w związku tolerancja w drugą stronę powinna tak samo wyglądać?

                  Polubione przez 1 osoba

                5. 365dniwobiektywielg

                  Zadajesz mi takie pytanie i uważasz ze jak mam na nie odpowiedzieć to są kwestie głębsze. skoro Ty rozbijasz jeden wyraz na wiele czynników to niema możliwości abym Ci odpowiedział. Jeżeli jesteś katoliczka to chrzcisz dzieci jeżeli nie jesteś to nie chrzcisz.

                  Polubienie

                6. świechna Autor wpisu

                  Mówię o konkretnych przypadkach, bo na nich jasno widać, co nam w głowie gra. A Ty odpowiadasz tak, jak chcesz.

                  Jeśli ktoś komuś chrzci dzieci za plecami rodziców (na prośbę babci, wiedząc, że rodzice sobie chrztu nie życzą – taki przypadek miał mój, nieżyjący już, znajomy ateista z braci forumowej), uważasz, że zgoda KK na chrzest jest przejawem tolerancji i chciałbyś, aby była to norma pokazująca czym jest tolerancja także w drugą stronę? (ot, potajemne obrzezania na ten przykład 😀 ).

                  Polubione przez 1 osoba

                7. świechna Autor wpisu

                  Zgadzam się z tym 🙂
                  Uważasz, że tolerancja w stosunku do LGBT (taka jaka ma miejsce w Irlandii) to jest jakieś wyjątkowe traktowanie tej grupy? Np. możliwość zawierania małżeństw jednopłciowych jest czymś wyjątkowym? (jest to możliwe w Irlandii od zeszłego roku).

                  Polubione przez 1 osoba

                8. świechna Autor wpisu

                  A co z wychowywaniem przez pary jednopłciowe własnych, biologicznych dzieci? Czy to wychowanie bardzo by się różniło od adopcji Twoim zdaniem?

                  Polubione przez 1 osoba

                9. 365dniwobiektywielg

                  Wiesz to wszystko tak naprawdę nie ma różnicy efekt tego wszystkiego może być za kilkanaście lat. Zadajesz mi takie pytania bez sensu. tak jak żyć ateiści mogą normalnie tak i takie pary. Wydaje mi się ze oboje mamy co innego na myśli. To tak jak kiedyś kobiety w Polsce żyły z mężami tworzyły rodziny a dziś przyszedł taki czas ze mamy rozwody. Od tak. Możliwe ze takie zmiany są nieuniknione. Nie wiem ale wydaje mi się ze to idzie w złym kierunku. I tyle. Dziś walczymy z dobrobytem dlaczego jest otyłość nagminna. przecież kiedyś tez byli ludzie otyli. a dziś to uważamy za chorobę. Wiec jak to jest naprawdę?

                  Polubione przez 1 osoba

                10. świechna Autor wpisu

                  Jakie pytanie, które Ci zadałam, było bez sensu? 🙂 Zacytuj je.

                  W Polsce nie ma możliwości zalegalizowania związku jednopłciowego, co ma wpływ na to, że takie pary nie mogą żyć, jak to napisałeś, normalnie. Np. w przypadku choroby lub śmierci jednego z nich druga osoba z takiego nieformalnego związku nie jest traktowana jako rodzina, co ma swoje następstwa prawne i majątkowe.

                  Obecnie, z powodów ideologicznych, w Polsce cofamy się w rozwoju mentalnym.

                  Kto walczy z dobrobytem? Ty? Bo ja nie 🙂 Otyłość jest chorobą społeczną … co oznacza, że jeśli w danym kraju jest plaga otyłości (z powodu dobrobytu) to państwo będzie musiało walczyć z jego skutkami (choroby, kalectwo) wydając pieniądze z naszych podatków. Stąd próba zapobiegania otyłości (która nie jest żadną walką z dobrobytem), żeby zmniejszyć przyszłe wydatki. Dawniej nie było to problemem, ponieważ otyłych było niewielu, i tak jak przy wielu innych chorobach, po prostu umierali młodziej. Nikt się tym nie przejmował. Ale to ponownie Twoje zbyt dalekie porównanie nie mające związku z tematem. Pozdrawiam 🙂

                  Polubione przez 2 ludzi

                11. świechna Autor wpisu

                  Lubię publiczne dyskusje, szczególni, gdy są wymieniane w nich ciekawe argumenty, które rzucają światło na omawiane sprawy i służą rozwojowi czytających 🙂

                  Polubione przez 2 ludzi

    2. Jula :D

      Odkąd człowiek istnieje a raczej , odkąd się definiuje, to LGBT razem z nim. Tyle Many wyborów i słusznie , choć te preferencje są wrodzone.
      Jeżeli Ty jesteś heteroseksualny to ok. Druga osoba jest homoseksualne i też to jest w porządku. To po prostu biologia. Jak nasz problemy ze zrozumieniem to porozmawiaj z ludźmi wykształconym w tych dziedzinach nauki. Z pewnością z żadnym kapłanem, bo on się tego w swoim seminarium nie uczył a nawet jeżeli mu al studia biologiczne ukończone, to potem nadrzednosc religii zakazala mu się wypowiadać.
      Chyba znasz historię pskenua na stosie uczonych i niszczenia ich dorobku naukowego. Dopiero po WIEKACH !!!… dzięki światu naukowców , kler MUSIAL się przyznać do winy ,błędu , ale co świat dzięki nim stracił , to nie do odrobienia. Człowiek od zawsze szukał wygody w życiu. Myślę , że powinien znaleźć sposoby samoniszczenia tych plastików.
      Były dinozaury. Są ssaki , może być i coś innego.. 😉😂

      Polubione przez 2 ludzi

      Odpowiedz
        1. świechna Autor wpisu

          Myślę, że i bez naszego pozwolenia przyszłość się wydarzy. Jako z natury miła osoba mam takie marzenie, że w przyszłości ludzie będą mogli zobaczyć ładne rzeczy i przeżyć dobre chwile, i nie zostaną tego pozbawieni z powodu naszej niefrasobliwości 🙂

          Polubione przez 1 osoba

          Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Z powodu zamieszania w tęczą nad głową Matki Boskiej Czestochowskiej przeczytałam wykład jaka jest naturalna tęcza (ta z Biblii), a jaka nienaturalna. Nie wpadłabym na to, żeby liczyć tak sama z siebie. Ale nie był to też dla mnie temat na tyle interesujący, aby sprawdzić, czy ktokolwiek w Biblii mówi o siedmiu kolorach 🙂

      Flagi tego dnia były zawieszone wszędzie, nikogo to za bardzo nie obchodziło … poza mną, bo ja z Polski jestem 😀

      Polubione przez 1 osoba

      Odpowiedz
      1. Caffe

        No właśnie, ja też nie zwróciłabym uwagi na kolorystykę tęcz:-)
        Ta na Matce Boskiej mi się nie podobała. Uważam, że symbole religijne (każdej religii świata) powinny być nietykalne i nie powinno się ich włączać w jakieś akcje niereligijne. Z szacunku. Ale to jest moje zdanie:-)

        Polubione przez 1 osoba

        Odpowiedz
        1. świechna Autor wpisu

          Dla mnie akcja z tęcza była przede wszystkim nieestetyczna (dałoby się to zrobić ładniej). Natomiast zupełnie nie zrozumiałam pomysłu, że tęcza może obrazić kogokolwiek (i to wyliczanie kolorów, która NASZA, która WASZA … tym bardziej, że z prawnego punktu widzenia obraza uczuć religijnych to obrażenie w zastępstwie).

          Polubienie

          Odpowiedz
          1. Caffe

            Z obrazą to jest tak, że granica przebiega bardzo niewyraźnie, każdy ma inny próg bólu w tym względzie. Niemniej jednak czasem nie trzeba tłumaczenia, a jednak druga osoba wie, że ktoś chciał jej dopiec. I teraz wracając do kwestii religijnych, jeśli jedna osoba z tej religii poczuje się urażona, a inne nie, można mówić o przewrażliwieniu, jeśli jednak większość się czuje urażona – to znaczy, że jednak taki był zamiar. Prawo nic tu nie zmieni.

            Polubione przez 1 osoba

            Odpowiedz
            1. świechna Autor wpisu

              To prawda. Czy jednak to więszkość była urażona, czy tylko urażona część była najgłośniejsza? Pomijam zupełnie pewien absurd akurat tej sprawy. Otóż urażono (podobno) cześć MBCz, a więc urażeni zakładali, że MBCz zgadza się z nimi w kwestii oceny kolorów czy oceny pewnej mniejszości. Mówiąc krótko, wierni uznają, że ich boginii myśli o mniejszościach seksualnych to, co oni myślą. Jest to o tyle ciekawe, że nie wszyscy wierni myślą o mniejszościach seksualnych to samo. Skąd więc wiadomo, co (teoretyzując) myśli MBCz?

              Może się to wydawać takim moim intelektualnym pitu pitu, ale obraza uczuć jest w polskim kodeksie zagrożona karą, więc to nie są błahe pytania 🙂

              Polubione przez 1 osoba

              Odpowiedz
              1. Caffe

                Ja sądzę, że Matka Boska traktuje każdego człowieka tak samo, jednak ludzie, zupełnie po ludzku nie lubią, jak ktoś jej wizerunkiem chce załatwić sprawę, która ingeruje w jej świętość. Bo Ona jest od modlenia się do niej, a nie do żonglowania jej wizerunkiem. To nie ma nic wspólnego z tym co sobie Matka Boska myśli, bo nikt tego nie wie. Jeśli jej dobroć jest bezmierna, to oczywiste, że każdy znajdzie tam swoje miejsce. Ale to jeszcze nie znaczy, że na przykład zdradzający mają Jej
                przyprawiać rogi, wychodząc z założenia, że Ona przecież wybacza takie błędy:-)
                Te rogi uraziłyby katolika tak samo jak tęcza.
                Gdyby ktoś obrał sobie za symbol kwiat maku, ale chodziłoby o jakieś niemającego nic wspólnego z religią upodobania czy wyobrażenia, to byłby sprzeciw umieszczania maku w okolicach aureoli.
                Ja osobiście dziwię się, że ludzie się dziwią, że ta tęcza razi:-)

                Polubienie

                Odpowiedz
                1. świechna Autor wpisu

                  W moim przypadku uważam ją jedynie za koncept, postać mitologiczną, więc nie zastanawiam się czy ona kogoś „traktuje” tak czy siak. Ale masz tu poniżej (lub wyżej) wypowiedź Maliny, która jest gorliwą katoliczką i zauważ jej odmienną opinię. Na dodatek są obrazy na których Matka Boska występuje w towarzystwie tęczy i o tych przedstawieniach nagle zapomniały osoby, które zaangażowały się w pospolite ruszenie przeciwko tęczy i wyliczanie kolorów (podkreślam, że moim zdaniem działanie osób, które domalowały tęczę wydaje się prawie tak samo głupie, jak tych, którzy twierdzą, że MBCz to cokolwiek obchodzi, a wnioskują to z tego, że ich obchodzi).

                  Polubione przez 1 osoba

                2. Caffe

                  Ja tak jak napisałam w poprzednich komentarzach, uważam, że zmienianie wizerunku religijnego jakiejkolwiek religii jest niewłaściwe, bez względu na to, że też nie uważam iż Budda coś tam sobie myśli lub nie myśli. Jednak z szacunku dla ludzi, którzy w to wierzą, nigdy bym się tak nie zachowała.
                  Nie dopisuję do tego żadnych innych teorii. Sam szacunek dla drugiego człowieka w tym wypadku mi wystarczy.

                  Polubione przez 1 osoba

                3. świechna Autor wpisu

                  😀 Pojęcia nie mam. Mam wolny dzień, pichcę odgrzewane kotlety na obiad i bardzo miło mi się z Tobą klika.

                  Polubienie

                4. świechna Autor wpisu

                  W zasadzie nie wiem czy miałabym ochotę zmieniać jakiś wizerunek i nie wiem, po co miałabym to robić. Raz na jakimś blogu widziałam w bocznej szpalcie wizerunek MBCz z przerobionymi twarzami (oczy matki i dziecka były skośne jak u kosmitów) i bardzo mi się to podobało (w sensie estetyki i przenośni). Oczywiście nie patrzyłam wtedy na to w kontekście chęci obrażenia kogokolwiek, po prostu wydało mi się to ciekawą metaforą, lub też ilustracją zwrotu „Pani Wszechświata”.

                  Polubienie

                5. Caffe

                  Z punktu widzenia katolika to jest trochę tak, jak z matką, o której dziecku mówi się, że jest brzydkie. Matka to przecież wie i jeśli to ona powie do męża „urodziła się niezbyt ładna”, to z cała pewnością możemy powiedzieć, że jest to tylko i wyłącznie stwierdzenie faktu. Jeśli to samo powiedzą inni, obrażą tym matkę:) To taka, może daleka analogia do tego, że jeśli jedni dorysują skośne oczy, to jest karykatura, a inni – przekaz. Jak mówiłam, to jest bardzo cienka granica.

                  Polubione przez 1 osoba

              2. Zib

                Jedna uwaga🙂 troszkę mi nie pasuje tutaj określenie tych wywodów jako ” intelektualne”. To przerost treści nad formą, zresztą Luka starał się być bardzo delikatny a Ty naprawdę nie zrozumiałaś o czym On pisal?
                Jeśli nie to musisz jeszcze wiele tęcz przejść w swoim zyciu.
                Pytasz co to jest tolerancja! Nie ma definicji, która pogodziła by wszystkich. Dyskusja z kimś kto widzi błędy tylko jednej (z wielu a nie dwóch stron) jest stratą czasu. Zb

                Polubienie

                Odpowiedz
                1. Zib

                  Proszę bardzo. Przyznam że dyskusja o tyle interesująca co kompletnie bezproduktywna.
                  A przyczyna jest prosta- brak tolerancji i brak chęci zrozumienia kogoś innego.
                  Że swojej strony przepraszam za niegdysiejsze conajmniej złośliwe uwagi. Nikt nie powinien być traktowany gorzej przeze mnie niż chciałbym być sam traktowany przez innych. Mam nadzieję że mi wybaczysz. 🙂

                  Polubienie

                2. Zib

                  Chyba nie doszlo🤔
                  Przepraszam za wcześniejsze złosliwosci. Nie powinienem nikogo traktować gorzej niż sam chciałbym być traktowany. Wybacz:)

                  Polubienie

            1. świechna Autor wpisu

              Super pytanie! Może ktoś się pokusi o odpowiedź? Jestem słaba w buddyzmie, ale pytanie biorę na poważnie, czyli aż mam ochotę poszukać 🙂

              Polubione przez 1 osoba

              Odpowiedz
              1. Caffe

                Ależ oczywiście, i mało tego, zobacz w religii muzułmańskiej nie ma obrazu Mahometa. Malowanie Jego wizerunku jest zabronione. I nikt go nie maluje! Z szacunku dla tej religii. Zresztą niechby spróbował, od razu trafiłby na czarną listę. Ale katolikami wolno pomiatać, wolno ich symbole religijne zmieniać, przeobrażać, robić co się chce. Bo katolik ma być pokorny i miłosierny ja Jezus i nadstawiać policzek:-) Tylko, że takie postrzeganie rzeczywistości trudne było do przyjęcia już wtedy, kiedy Pan Jezus chodziło po świecie, a co mówić dzisiaj:) Dlatego niestety uważam, że katolicy powinni się bronić ostrzej. Nie oko za oko, ale przynajmniej słownie. Tylko mądrze i na argumenty.
                Słowem, jeśli my katolicy mówimy o kwestiach niereligijnych, to nie mieszajmy w to religii. Jeśli ateiści mówią o kwestiach religijnych, to niech chociaż nie ośmieszają religijnych obrazów.

                Polubione przez 1 osoba

                Odpowiedz
                1. świechna Autor wpisu

                  Przede wszystkim katolicy sami sobie dorobili się tego muchomora, bo zmienili podstawy wiary, przy których muzułmańscy bracia (wszystkie wielkie wyznania monoteistyczne wyznają wiarę w tego samego samego Boga) pozostali. Zakaz tworzenia wizerunków 🙂

                  Myślę, że możemy się co do tego zgodzić, że nie ma sensu mieszania kwestii religijnych i niereligijnych. I tu pogrzebany jest kolejny piesek. Kwestia LGBT jest krytykowana z szańców wyznaniowych i w zasadzie z żadnych innych.

                  Polubienie

                2. Caffe

                  Chyba nie z wyznaniowych, po prostu większość kraju to katolicy, więc wrzuca się nas do jednego worka. A mnie akurat upodobania seksualne innych ludzi nie przeszkadzają, jednak innemu Polakowi już mogą. Katolików jest w kraju 86,9 %,to dane z 2011 roku, teraz prawdopodobnie jest ich mniej. Więc statystycznie i osoba, która krytykuje LGBT o ta, której jest to obojętne, to katolik.

                  Polubione przez 1 osoba

                3. świechna Autor wpisu

                  Miałam na myśli to, że główna podstawa do odrzucania LGBT, jest taka, że Biblia (Bóg) tego nie pochwala. Wszystkie inne argumenty są wysnuwane z tego pierwotnego założenia (dopiero potem pojawia się argument z nienaturalności, ludzkiego nieszczęścia, AIDS i in. dowolnie wybranych). Oczywiście, że są katolicy, którym jest wszystko jedno. Są też katolicy malowani, jak ja 🙂 . Ale chodzi o to, że gdyby odrzucić twardą opinię KK na ten temat, to mogłoby się okazaż, że niewielu ludziom chce się na ten temat dyskutować i „leczyć” homoseksualistów.

                  Polubione przez 1 osoba

                4. Caffe

                  Wiesz, sądzę, że cały problem sprowadza się do tego, że jedni są bardzo konserwatywny, inni średni, jeszcze inni mało, a pozostali wcale. Dlatego tak wiele różnych punktów widzenia i różnych odwoływań. Katolicy zapominają, że dla nich (dla nas) najważniejsze aspekty religijności zawarte są w 10 przykazaniach Dekalogu.
                  Temat, który teraz poruszamy nie zostanie zamknięty jakąś jedną klauzulą, bo jest bardzo złożony, a w dodatku na przestrzeni ostatnich lat narosło tak wiele pretensji, które czasem słusznie, a czasem niesłusznie nakłada się na katolicyzm.

                  Polubione przez 1 osoba

              2. Jula :D

                A jakie kolory są prawidłowe dla świętych ?..
                Czy to nie jest związane z modą w czasach , w jakim im przyszło żyć.
                Nasza religia wy widzi się z bardzo orientalnych dla nas obszarów, Jezus był Żydem , żył w czasach starożytnych i zvpewnoscia nie przypominał , blekitnookiego cherubina z bląd wlosami. Historycy mowia ,ze jako czlonek spolecznosci owczesbej zydowskiej musual byc zonaty.
                Wszystko działo się w czasach starożytnych , w klimacie takim a nie innym , więc i ubranie i moda były stosowne. 😉😆
                Fryzury, długie włosy , chodzili raczej nie w spodniach. No właśnie co tym rozróżnienie seksualnym ?..
                Myślę , że tak jak na zachodzie religia w sensie wiary powinna być tylko w miejscach do tego przeznaczonych. Miejsca publiczne powinny być jej symboliki pozbawione . Czyli państwo tworząc ten bubel prawny o obrazaniu uczuc w kodeuczuć, samo juz go prawnie nie przestrzega.
                Bo te symbole religijne miejscach publicznych obrażają uczucia ateistów i innowiercow.
                A skoro są , to inni w miejscach publicznych też mają prawo somalowywac co im się podoba tym symbolom.
                Moim zdanie niepewnie tą kobietą i jej nasladowczyni została zaaresztowana. Powinna dostać od państwa odszkodowanie. Ona działała w miejscu publicznym i wyrażała swoje uczucia , dlaczego nie mogła ?..
                W kościele na obrazie nic nie domalowwala. Choć te obrazy kościelne , to większości swietokractwo , tak myślę sądząc po sensie tej wiary.

                Polubione przez 1 osoba

                Odpowiedz
                1. świechna Autor wpisu

                  Nie obserwuję tej historii, tzn. tego co się teraz dzieję z oskarżoną. Myślę, że jej wytwór był w złym guście, ale to wszystko na ten temat. Natomiast wścieklizna tęczowa mnie zaskoczyła. W tej chwili temat „tolerancja” nawet na gazetce szkolnej w korytarzu może w Polsce ściągnąć dyrektorowi na głowę wizytację z kuratorium i zapewnić artykuł na onecie. Ale jak zapytam, co to słowo znaczy, to jak widzisz (nawet na tym blogu) nie każdy potrafi jasno sprecyzować, co w zasadzie ma namyśli, gdy używa tego słowa.

                  Z prawodawstwa polskiego wynika, że ateiści nie mają uczuć 😛

                  Polubienie

        2. Woland

          Taka mała uwaga w temacie symboli: Symbol z definicji jest pewnym skrótem myślowym, nośnikiem pewnych informacji, jeden symbol potrafi zastąpić całe opowiadanie. Dlatego ludzie używają symboli. Ponieważ symbolika katolicka- nie buddyjska, nawet nie chrześcijańska, jest w Polsce eksponowana na każdym kroku, nic dziwnego, że większość osób ją rozumie. To dlatego użycie symbolu katolickiego w Polsce daje najlepszy efekt- większość obywateli wie, do czego następuje nawiązanie. Pytasz dlaczego Budda nie ma tęczowej sukienki- a kto w Polsce zna nauki buddyjskie, za wyjątkiem małej grupy pasjonatów? Symbol, żeby był ogólnym nośnikiem informacji, musi być znany dla każdego adresata. Ktoś kiedyś zapytał mnie z oburzeniem, dlaczego w pewnym scenariuszu napisałem, że jedna z bohaterek cierpiała nieporównywalnie więcej, niż Maria z Nazaretu, dlaczego nie napisałem o matce Mahometa. A jakie cierpienia matki Mahometa znają ludzie w Polsce? Bo Maria z Nazaretu miała widzieć śmierć syna na krzyżu, co Polak może powiedzieć o cierpieniu matki Mahometa?
          Osobną sprawą jest, że katolicy prowokują do używania swoich symboli, używając swojej symboliki do walki z innymi nacjami, innymi religiami, innymi niż oficjalnie w ich religii dozwolone orientacjami seksualnymi, innymi niż to pasuje biskupom, organizacjami politycznymi, a każdy kij ma dwa końce. Wystawienie wizerunku krzyża, czy Maryi do walki ideologicznej, to jak wrzucenie ich w gnojówę. Katolicy niespecjalnie gorliwie na to reagują, a później udają oburzenie, że coś się przykleiło. Zauważ, że nikt z katolików nie protestuje, gdy z łysy młodzieniec z transparentem zawierającym krzyż drze się na swojej paradzie „normalna rodzina- chłopak i dziewczyna” i transparent sąsiaduje z innym- o treści „zakaz pedałowania”. A co budzi oburzenie…???

          Polubione przez 1 osoba

          Odpowiedz
          1. Caffe

            No nie, jednak były protesty, chociaż jedynie medialne. Ale tu muszę powiedzieć, że twarzą w twarz nie zaprotestowałby nie tylko katolik, ale też ateista czy wyznawca innej religii. Wolałby ujść z życiem:-)
            Twój wywód na temat symboli przekonuje mnie połowicznie. To znaczy, oczywiście użycie symbolu ma sens tylko wtedy, gdy mamy pewność, że zostanie zrozumiany zgodnie z zamiarem. I właśnie o ten zamiar chodzi:-) Jeśli w tle tego zamiaru jest ośmieszenie religii,. czy wyznawcy tejże religii, to nie powinien być użyty. W przypadku tęczy w aureolii Matki Boskiej odnoszę wrażenie, że zadziałał mechanizm zrobienia szumu. Niech mówią byle jak, byle mówili. O LGBT. Żeby się opatrzyło, osłuchało, zaistniało w przestrzeni publicznej.

            Polubione przez 1 osoba

            Odpowiedz
            1. Woland

              Nigdy nie mamy pewności, że zostaniemy dobrze zrozumiani. Przykład: Gdy piszę o tym, że brak kontaktu z kulturą powoduje zubożenie duchowe, zawsze znajdzie się część komentatorów uznających to za atak na ludzi, którzy nie lubią sztuki. Symbol, zwłaszcza w sztuce,ma tę zaletę, że pobudza do wielopłaszczyznowego myślenia- nie jest jednoznaczny. Dobrze, to powinien być zrozumiany nauczyciel matematyki, natomiast symbolika ma skłaniać do myślenia i dyskusji.

              Polubione przez 2 ludzi

              Odpowiedz
              1. Caffe

                Ależ oczywiście, że zawsze znajdzie się ktoś komu się symbol nie spodoba. Jednak skoro dajemy wolność operowania symbolami i uznajemy, że to ok, to tak samo powinniśmy akceptować fakt, że komuś się taka symbolika nie będzie podobać. I że będzie ją krytykować, wszem i wobec.

                Polubione przez 2 ludzi

                Odpowiedz
                1. świechna Autor wpisu

                  Z prawem do krytyki zgadzam się, jest to dla mnie oczywiste. Zauważ jednak, że to koliduje z tymi wszystkimi obrażonymi uczuciami. Bo one nagle stają ponad prawem do krytyki. Obraz jest święty, tylko jedna ze stron może mu przebierać „sukienki” wg swojego uznania. To się kłóci z ideą społeczeństwa obywatelskiego, gdzie możliwość krytyki czy wolność opinii przepływa w dwie strony. I obywatele to wyczuwają. Wiesz jaki był kilka lat temu patent na to, żeby komuś zabrać grunt? Kapliczkę tam postawić 🙂 Bo poświęcone, to zaczarowane, nie ma przebacz.

                  Polubienie

            2. świechna Autor wpisu

              A jakia była intencja, Twoim zdaniem, umieszczania tej tęczy w aureoli? Tak sobie pogdybajmy (nie wgryzałam się wywiady z ta panią, w tej chwili nawet nie pamiętam jej nazwiska). Uważasz, że chodziło jej o to, żeby obrazić?

              Polubienie

              Odpowiedz
              1. Caffe

                Włączę się w rozmowę, bo ja mogę odpowiedzieć, że tak, w chwili gdy tęcza kojarzy się również z LGBT, odczytuję taki obraz jako prowokację. Tak, żeby wsadzić kij w mrowisko., żeby znowu było o czym mówić. A Ty uważasz, że to z miłości do Matki Boskiej?

                Polubione przez 1 osoba

                Odpowiedz
                1. świechna Autor wpisu

                  (mam wątpliwości, czy coś takiego jak miłość do bogów w ogóle istnieje, czy to nie jest po prostu inna nazwa rozpaczy)

                  W tym przypadku sytuacja kojarzy mi się z innym obrazkiem, uczynionym na inną okazję, który nie spowodował takiego odzewu. Mam na myśli szopkę bożonarodzeniową bez Żydów, Arabów i uchodźców. Można go zobaczyć tutaj. Chodziło w nim o zwrócenie uwagi wierzących na to, że ich opinie na pewne tematy rażąco stoją w sprzeczności z oficjalnym przedstawianiem ich własnych bogów jako bogów miłosierdzia. Mówiąc krótko, że wierni głoszą nienawiść jednocześnie twierdząc, że starają się podążać ścieżkami miłosiernego Boga. Dokładnie taka sama sprzeczność wystąpiła przy okazji sprawy tęczy: miłosierny Bóg nie wyklucza, ale my wykluczamy, bo Bóg wyklucza. Trochę to bez sensu i nie daje się obronić racjonalnymi argumentami. Więc w mediach chrześcijańskich nie rozmawiano w ogóle na ten temat, zajęto się liczeniem kolorów w tęczy

                  Polubione przez 1 osoba

                2. Caffe

                  Ależ religia nie jest racjonalna:)) Relacja bazuje na emocjach, na naszym poczuciu bycia fair, potrzebie bycia fair i sumieniu. Jeśli gdzieś tam pojawia się w tych obszarach sprzeczność, można mówić sprzeczności, hipokryzji itp.
                  A co do tej szopki, o której pisałam, ja mogłabym dla równowagi rzucić taki kawał: Siedzi głodny niedźwiedź przy stole i mówi tak: „Arab, Żyd, Katolik, Buddysta – mnie tam wszystko jedno czyje mięso bym jadł”.:-)

                  Polubione przez 1 osoba

                3. świechna Autor wpisu

                  Rozumiem to doskonale, ale próbuje sobie zraconalizować to, jak wygląda w związku z tym społeczeństwo. Czy chcemy je budować na nieracjonalnych podstawach itd. Bo, powracam tu do sprawy obrazy uczuć, przepis prawa musi być oparty o racjonalność. Czyli w tym przypadku o co? Trudne sprawy 🙂

                  Polubienie

                4. Caffe

                  Trudne, ale ludzie od zawsze w coś wierzyli, Polska Słowiańska, Ludy Germańskie, Egipt. To przecież były religie oparte na wierze w istnienie sił nadprzyrodzonych. Jak religia katolicka. Jak wszystkie religie świata:) A jednak 3.4 świata w coś wierzy:-) Dlatego racjonaliści nie potrafią tego zrozumieć, że to jest właśnie wiara a nie szkiełko i oko:)
                  Masz rację, to trudne sprawy.

                  Polubione przez 1 osoba

                5. świechna Autor wpisu

                  To prawda, że jednostki potrzebują czasami wiary. Czy to jednak oznacza, że jesteśmy skazani na budowanie społeczeństwa i państwa na lękach?

                  (Tak przy okazji, gdy osoby wierzące akurat nie rozmawiają o wierze, bardzo by się obraziły, gdyby odkryły, że ich rozmówca nie uważa ich za osoby racjonalne … w gruncie rzeczy pragnienie bycia racjonalnym jest jedną z ważniejszych ludzkich potrzeb i naprawdę trudno jest znaleźć osobę, która chciałaby, aby inni mówili o niej, że jest głupia. Tylko w tym jednym temacie wiary łatwo jest zrezygnować na chwilę z rozumu i z wyższością mówić, że szkiełko i oko nie wystarczy. I to jest bardzo ciekawe, bo lęk lub potrzeba muszą być ogromne, żeby z czegoś tak cennego dla wszystkich jak rozum na ten moment rezygnować)

                  Polubione przez 1 osoba

                6. Caffe

                  Czy dobrze Cię zrozumiałam? Uważasz, że jeśli ktoś twierdzi, że wierzy w Boga, to jednocześnie oznacza, że jest nieracjonalny i głupi?

                  Polubienie

                7. świechna Autor wpisu

                  Nie. Znam wiele wierzących osób, które są mądre (czasami im to w wierze raczej nie pomaga). Napisałam, że potrzeba bycia racjonalnym jest jedną z ważniejszych potrzeb ludzkich, a wiara, że dziewica urodziła syna, albo człowiek poćwiartowany zrósł się na oczach tłumu jest sprzeczna z tym, co podpowiada nam rozum i doświadczenie. Więc i na co dzień wierzący unikają tych tematów, na wysokim szczeblu zaś wielu hierarchów w ogóle wątpi w takie rzeczy w skrytości ducha. Tym, co w dzisiejszych czasach jest głównym napędem wiary (także tej zinstytucjonalizowanej) jest połączona z nią nadzieja. I myślę, że w momentach, gdy nadzieja jest potrzebna można odłożyć racjonalność i powiedzieć z wyższością o szkiełku i oku. Nie może to być błahy powód, bo każdy z nas chce być przede wszystkim racjonalny 🙂 W gruncie rzeczy nie zawierza się cały czas, tylko wówczas, gdy się tego potrzebuje. Pomiędzy są zwyczajne, racjonalne dni u każdego z nas. Dlatego nie zamykamy oczu na przejściach dla pieszych. Tzw. oddawanie kontroli Bogu tak naprawdę nie jest oddawaniem kontroli. Człowiek używa tego zwrotu, gdy kontroli nie ma już zupełnie.

                  Polubienie

                8. Caffe

                  Tak, to jest sprzeczne, dlatego właśnie to jest wiara:-) Nie ma sensu o tym rozmawiać w kategorii, że kogoś racjonalnie podchodzącego do życia ta wiara nie dziwi, bo nie dziwi właśnie dlatego, że to wiara. Nie wiem, czy w skrytości ducha wątpią, czy nie. To kwestia podejścia do tematu każdego z osobna. Ale wiesz co? W obliczu tragedii te racjonalne osoby, wierzące ale wątpiące – do kogo się zwracają, jak myślisz? 🙂

                  Polubione przez 1 osoba

                9. świechna Autor wpisu

                  No właśnie po to jest wiara 🙂 Gdyby religie były bezużyteczne, zniknęłyby tak jak inne rzeczy bezużyteczne 🙂 Cantalamesa, kaznodzieja Domu Papieskiego, rzucił kilka lat temu, że ateizm jest luksusem dla dobrze sytuowanych. No nie do końca chcę się z nim zgodzić, ale jest w tym okruch prawdy.

                  Polubienie

                10. Caffe

                  Otóż to, mało tego, trudno nawet powiedzieć, dlaczego ludzie wierzą, dlaczego poddają się religii. Dlaczego akurat tej a nie innej to proste, rodzą się i wychowują w takiej, w jakiej żyją rodzice. Niemniej jednak można od tej wiary odejść, nikt nie trzyma na łańcuchu, a jednak pozostają:-)

                  Polubione przez 1 osoba

                11. świechna Autor wpisu

                  Pozostają też w wielu innych relacjach w których się urodzili. Na przykład ludzie chętnie karmią się mitem nierozerwalnego związku z matką. Z biologicznego punktu widzenia matka jest oczywiście jedna, ale najważniejsza relacją w życiu jest ta, której poświęcamy najwięcej czasu. Można więc matkę wybrać 🙂 Wielu rzeczy nie robimy z lenistwa, sądząc, że mamy jeszcze czas 🙂

                  Polubienie

                12. Caffe

                  No nie tylko z lenistwa, również z chęci bycia w tym związku, którym są więzi religijne lub więzi z bliskimi. Jeśli te relacje dają człowiekowi poczucie, że jest w tym miejscu, w sensie mentalnym oczywiście, w którym chcą być w tym konkretnym aspekcie (rodzicielstwo, religia, przyjaźń) to dlaczego mieliby to zmieniać? Jeśli w tych relacjach czują się źle, wtedy potrzebne jest działanie.
                  A to czy człowiek zadziała, czy nie, to już odrębna kwestia, ale nie wynika tylko z lenistwa jak napisałaś.

                  Polubione przez 1 osoba

                13. świechna Autor wpisu

                  Są też inne mechanizmy, także społeczne (np. społecznie podsycane i nagradzane mity). Ja myślałam od razu o relacjach w których czujemy się źle. Znam wiele przypadków, gdy ludzie do końca swojego życia podtrzymują toksyczne relacje z rodzicami, choć nie ma takiej konieczności. Podobnie jest z religią – niektórzy mają bardzo toksyczną relację z religią, są przez zwierzchników swojego wyznania wykorzystywani, a jednak nie odchodzą nawet, gdy teoretycznie mogą.

                  Polubienie

                14. Caffe

                  No tak, relacje w których czujemy się źle wymagają działania, ale nie wiem jak to jest źle się czuć tkwiąc w religii. Rozumiem, że można być rozczarowanym, bo człowiek prosi o coś i nie jest mu dane, więc myśli sobie, no nie, Bóg o mnie zapomniał, więc żegnam się z takim Bogiem:-) Wypisuję się:) Wydaje mi się, że tylko w tym sensie może to być relacja toksyczna, ale to jest kwestia oczekiwań ;-). Bo każde inne poczucie toksyczności religii może się zadziać w ludzkim umyśle tylko przez pryzmat inni ludzi, tych którzy tę religię reprezentują. Czyli rozczarowanie ludźmi, którzy stoją na czele wspólnoty religijnej. Ale myślę, że tej naszej osobistej wiary nie można, a nawet nie wolno rozpatrywać przez instytucje tworzące wspólnoty, czyli np. instytucję wspólnotowe judaizmu, chrześcijaństwa czy islamu. A tak na marginesie, gdzieś wcześniej w komentarzu napisałaś coś, co się zgadza z moim punktem widzenia, że te religie, a może znalazłyby się i inne, wywodzą się z jednego źródła. Czyli co? Mają jednego Boga, tego nadrzędnego? Może tak, kto wie. Jestem przekonana, że wszystko co się zadziało w podziałach międzyreligijnych, jest dziełem człowieka, a nie Boga:-) To ludzie wypaczyli religie świata. Wiem, pewnie jestem zbyt postępowa jak na katoliczkę, ale tak uważam i wiesz co…… wcale mi to nie przeszkadza w mojej wierze. Wręcz przeciwnie, ja ją racjonalizuję w tej sferze, w której mogę.
                  I właśnie dlatego nie porzucam swojej religii dlatego, że grupa łobuzów źle tę religię reprezentuje, że zamiast pomagać człowiekowi krzywdzi go, rani, sprawia ból. Nie mam żadnego oporu by mówić o tym głośno, że są winni i powinni ponieść karę. Bo to nie oni są moją wiarą 🙂
                  Jeśli oddzielimy sacrum od profanum pozostanie czysta, nieskażona jakość:)

                  Polubione przez 1 osoba

                15. świechna Autor wpisu

                  Trzy wielkie religie monoteistyczne (chociaż katolicyzm, jedna z odmian chrześcijaństwa, technicznie monoteistyczna nie jest, ale to tak na marginesie) wywodzą się z tego samego źródła pisanego, czyli teoretycznie odnoszą się do tego samego Boga. Jahwe, Pan Bóg i Allah to ta sama osoba, islam powstał najpóźniej, ale uznaje proroków, których uznają żydzi i chrześcijanie itd (Jezusa – Isa Ibn Marjam, który w Koranie jest wspomniany podobno 26 razy – również jest dla nich prorokiem!).

                  Niektóre relacje międzyludzkie w ośrodkach wyznaniowych nazwalibyśmy sekciarskimi. Źle wpływają na ludzką psychikę, a jednak nie wszyscy wyznawcy odchodzą … Te relacje „sekciarskie” nie dotyczą tylko tzw. sekt. Jak sobie poczytasz jakie są typowe zachowania sekciarskie, to może się okazać, że opis pasuje do funkcjonowania pewnych zakonów albo nawet niektórych ośrodków ODŚ.

                  Są też sytuacje, gdy religia szkodzi, bo trafia na człowieka z zaburzeniem. Jak trudno musi być osobie wierzącej z Aspergerem, która wiele rzeczy bierze literalnie, albo osobie ze skłonnością do OCD … mogę to sobie tylko wyobrazić, nie chciałabym tego przechodzić …

                  … reasumując: we wspomnianych przeze mnie sytuacjach wyznanie może szkodzić miast pomagać, ale ludzie mają skłonność do kontynuowania działania …

                  Polubienie

                16. Caffe

                  Dziecko z Aspergerem wychowywane w rodzinie katolickiej siłą rzeczy wchodzi w katolicyzm, ale mądrzy rodzice (A wierzę, że jest ich mnóstwo) nie zmuszają dziecka do czegoś, czego nie rozumieją tak do końca, a sytuacja bycia w zatłoczonym kościele może sprawiać im wręcz fizyczny, a już na pewno emocjonalny ból. Mądry kapłan wie, że zmuszanie do religii nie tylko osoby chore, ale w ogóle, drugiego człowieka, to głupota, rozmawiałam z kilkoma na ten temat. To ma wypływać z tegoż człowieka. Osobiście przeżyłam fazy chodzenia do kościoła i nie chodzenia (obrażałam się 🙂 ale to przecież tylko zewnętrzna powłoka tego co we mnie.
                  Katolicyzm nie przeszkadza mi szanować innych ludzi, a myślę nawet, że mi to ułatwia i tak jest z większością ludzi. Niestety na podstawie mniejszości wyrabia się zdanie, bo te przypadki mniejszości się nagłaśnia.

                  Polubione przez 1 osoba

                17. Caffe

                  Teraz czytam ten komentarz i on źle wybrzmiał. Chodziło mi o to, że mądrzy rodzice wiedzą, że ich dziecko źle się czuje w jakimś miejscu, a zatłoczony kościół może takim miejscem być. I każdy to powinien zrozumieć.

                  Polubione przez 1 osoba

                18. świechna Autor wpisu

                  Chyba zrozumiałam to dobrze i jak widzisz chodziło mi o coś innego. Rozumiem, że osoby z Aspergerem moga mieć problem z otaczającym światem. Ale jak na to nałożyć jeszcze świat alternatywny, świat wyobraźni – człowiekowi, który miesza te dwa porządki, bo ma zepsuty mechanizm ich odróżniania – to może się zrobić gruby kłopot.

                  Polubienie

                19. Caffe

                  Ja rozumiem. Znam tą chorobę jedynie z takich luźnych rozmów, nie mam nikogo chorego w swoim otoczeniu. Jednak…. religia schodzi zawsze na drugi plan, gdy człowiek choruje. Przecież unieruchomiony chory, nie chodzi do kościoła:) nikt go za to nie skreśla. Religia sobie po prostu grzecznie czeka i może się nigdy nie doczekać, bo jeśli człowiek jest chory psychicznie, to trudno oczekiwać wypełniania jakichś religijnych obrzędów.

                  Polubione przez 1 osoba

                20. świechna Autor wpisu

                  Jeśli chodzi o Aspergera, to nie chodzi o zmuszanie, ale o wewnętrzne predyspozycje związane z tym zaburzeniem. Kilkoro takich dzieci uczyłam, wiem, że część z nich wchodzi w historie mitologiczne, bajki, przesądy jak w masło. Mają problem z rozróżnianiem dowcipu od neutralnej wypowiedzi, przenośni od opisu faktów. Dlatego np. wkręcanie się w pewne historie to jest u nich jak spadanie po równi pochyłej. Podobnie z osobą z zaburzeniami kompulsywnymi. To nie jest tak, że ta osoba może sobie coś pominąć (tak jak wspomniałaś, czasami się obrażałaś i też było pewnie ok), ona musi wykonać rytuał do końca, inaczej cierpi. Gdy ludzie mają skłonności do takich stanów umysłu, zaangażowane czytanie Biblii czy wkręcanie się w życie kościoła (każdego) może dać opłakane skutki.

                  Polubienie

                21. świechna Autor wpisu

                  A przykład takiej osoby wierzącej, której rozumność bardzo przeszkadzała w wierze, narzuca mi się w głowie sam z siebie po lekturze, którą wczoraj w nocy skończyłam. Uta Ranke-Heinemann, córka prezydenta RFN, pierwsza kobieta na świecie, która habilitowała się z teologii katolickiej. Na początku, jak ojciec była protestantką, potem przeszła na katolicyzm, miała katedrę teologii katolickiej na dwóch uniwersytetach. I cóż. Dziś to już pani po 90-ce, ale katedrę straciła wcześniej. Za bardzo chciała mieć rację, za dużo dociekała.

                  Polubienie

                22. świechna Autor wpisu

                  To prawda. jej przypadek dość dobrze pokazuje to, co miałam na myśli. Gdy wierzący mówi o wierze, sam zawiesza swoją racjonalność, ale w każdym innym przypadku życiowym tej swojej racjonalności nie zawiesza, bo bardzo ją ceni (jak każdy człowiek). Walka pomiędzy wiarą i rozumem to nie jest tak naprawdę walka wierzącego ze światem, ale walka w nim samym. Jak będzie za bardzo chciał mieć zawsze rację, przekombinuje i zacznie dociekać … może stopniowo tracić wiarę. Niestety … nie można mieć wszystkiego. Chociaż … z drugiej strony … nie wiem dlaczego napisałam „niestety”, Wszystkiego nie da się udźwignąć 🙂

                  Polubienie

                23. świechna Autor wpisu

                  Matkobosko! I jeszcze z tematu ogólnospołecznego zeszłyśmy na religię, co wcale nie było moją intencją 😀 Jak to się trzeba pilnować każdego dnia 😛

                  Polubienie

                24. Caffe

                  Ha ha, no tak:-)
                  Chociaż powiedziałabym, że to nawet szersze ujęcie niż religijne. Na temat innych religii nie mam aż tak wielkiej wiedzy, żeby podejmować się dyskusji:-)

                  Polubione przez 1 osoba

                25. Caffe

                  I jeszcze odnosząc się do tego „(mam wątpliwości, czy coś takiego jak miłość do bogów w ogóle istnieje, czy to nie jest po prostu inna nazwa rozpaczy)” – w zasadzie nie ma znaczenia, czym się człowiek wierzący kieruje. Czy jest to miłość do bogów, czy strach przed nimi, a może potrzeba wypełnienia swojego systemu wartości, bo człowiek nie wie, do czego się odnosić. Przyczyny mogą być różne, nie nam to oceniać.:)

                  Polubione przez 1 osoba

          2. świechna Autor wpisu

            @Woland, wskazałeś coś, co nie jest tak oczywiste. Krzyż jako symbol nie jest dla wszystkich symbolem zbawienia i dobroci. Dla wielu jest symbolem prześladowania. Tyle, że jeśli jest się po stronie tych, którzy prześladują, ta obserwacja umyka uwadze. W tej chwili MBCz zaczęła być używana w walce ideologicznej … to nie jest dobre miejsce dla symbolu, ponieważ faktycznie symbol może zmieniać znaczenie pod wpływem tej walki …

            Polubienie

            Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Nie miałam pojęcia, ale teraz czytam, że w ten sposób dołączyli do kampanii rozpoczetej przez Trumpa (o proszę! co mnie za njusy omijają! 😀 ) Ale czytam też, że wiceminister MSZ nie skorzystał z okazji, żeby pomilczeć i musiał światu wyjaśnić z czym Polakowi, czyli także mnie, taka flaga się kojarzy.

      Polubienie

      Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Czy ja wiem? Może nic by się nie stało, raczej zachodzi tutaj taki mechanizm, że osoby na stanowiskach starają niuchać skąd wieje wiatr i symulować działania zgodne z obowiązującym prądem. Okazuje się, że tęczowa flaga ma w Polsce jakiś „kontekst”, którego nie ma w innych krajach (jak informował o tym wiceszef MSZ przy okazji sprawy z ambasadą amerykańską o której wyżej napisała @Anna). A kto ten „kontekst” wymyślił? Oficjalnie się nie dowiesz, w każdym razie flaga jest be. Tymczasem w Dublinie był tydzień Pride, wszyscy wywieszają, bank też wywiesił i jak widzę nikt za bardzo się nie wgłębiał w rzekomy kontekst flagi, a za tydzień i tak się ją zdejmie. Chyba ich nie bolało.

      Polubienie

      Odpowiedz
  3. Andrzej Rawicz (anzai)

    Jeżeli przyjmiemy, że pomiędzy tolerancją (rozumianą m.in. jako: pobłażanie, kompromisowość, niedostrzeganie zła, patrzenie przez palce, powstrzymywanie się od interwencji, przymykanie oczu, tolerowanie, itd., itp.), a znieczulicą społeczną (rozumianą jako: apatia, apolityczność, bezwład, bierność, brak zainteresowania, indolencja, marazm, nieczułość, nieinterwencja, niewrażliwość, obojętność, itd. itp.) istnieją jakieś trudno dostrzegalne korelacje i wzajemne przenikanie się, to zaczynam się obawiać, że pomiędzy tymi zjawiskami społecznymi zaciera się cienka granica. Uproszczę ten mój niezgrabny wywód – uważam, że tolerancję należy stosować z olbrzymim wyczuciem kontekstu sytuacyjnego. Flaga LGBT na banku super, ale na obrazie MB stanowiącej symbol religii katolickiej to już raczej niekoniecznie. Nasuwa mi się jeszcze wiele innych wątpliwości, ale wiadomo … polityka, kampania, polityka, kampania …
    Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Dziękuję 😀 zawsze mogę liczyć na Twoją analizę.

      Uważam, że dobrze prawisz wymieniając tolerancję obok znieczulicy i zalecając ostrożność w szermowaniu tym słowem. Przed napisaniem tytułu sprawdziłam to słówko na blogach, no i tak różnie jest. Jedni u siebie zwracają uwagę, że tolerancja skręcająca w stronę political corectness staje się parodią samej siebie. Inni narzekają, że „nie toleruj, akceptuj” (czyli co kogoś zobaczysz musisz hug them like trees. Jeszcze inni ogólnie marudzą, że na FB nie tylko nie można bluzgać, ale nie można wygłosić kazania zaczynającego się od „jestem tolerancyjna, ale …” bo nie wiedzieć czemu uny blokują, a wiadomo, że niektórzy są gorsi i trzeba im to powiedzieć, żeby wiedzieli 😉

      A tak z innej beczki, jak sądzisz, kiedy w Polsce ktoś oficjalnie machnie taką flagę na banku? 😀

      Polubienie

      Odpowiedz
        1. świechna Autor wpisu

          😀 No i rozumiesz deficyt, który tutaj z Polski ze sobą przywiozłam. Widzę flagę na banku i mnie zaczarowuje, gdy inni przechodzą obok niej obojętnie. Moja znajoma podobnie opowiadała o swojej podróży rowerem przez Szwecję. Gdy miała postój na posiłek, siadała w takim miejscu, żeby widzieć swój rower i od czasu do czasu zerkała na niego z lękiem …

          Polubione przez 1 osoba

          Odpowiedz
  4. Agniecha

    „Tęcza, otwór tęczowy (ang. chancel opening, chancel entrance) – otwór w ścianie, zwanej ścianą tęczową, usytuowanej na granicy nawy głównej i prezbiterium kościoła, przesklepiony niekiedy łukiem tęczowym.
    Tęcza jest zwykle akcentowana dekoracją architektoniczną i malarską. W kościołach gotyckich umieszczano w poprzek tęczy belkę drewnianą, zwaną belką tęczową, na której ustawiano duży krucyfiks oraz figury świętych.”
    Powyższe przekopiowałam z Wikipedii.
    Są pewne zalety uczenia się historii sztuki, człowiek coś tam pamięta, coś mu świta, że tęcza to szanowany i wielowiekowy symbol w sztuce chrześcijańskiej.
    Pomijając Pismo Święte w którym Bóg ustanawia tęczę symbolem przymierza z Bogiem.

    Więc doktrynalnie, tęcza jest jak najbardziej w porządku. Ale kto czyta pismo święte, i kogo interesują solidne podstawy wiary?
    Więc uważam, że wieszanie tęczowych flag na polskim banku by nie przeszło. Chociaż powinno.

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      To prawda co piszesz, ale Przedstawiciele Rzeczywistości Alternatywnej poszli już o oczko wyżej – oni dokonali interpretacji, że ta tęcza o której stoi w Biblii ma siedem kolorów. Natomiast tęcza gejowska ma sześć. Więc trzeba policzyć i wtedy już wiesz, czy Maryja jest zachwycona czy nie jest zachwycona.

      Polubienie

      Odpowiedz

Odpowiedz na świechna Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s