Dobranoc, mały piesku.

Kraciasty w piątek zjechał do domu w Polsce, a dzisiaj przed południem przekazał mi smutną wiadomość. Umarła nam Bobisia, ostatnia z Koszykarek. Miała 14 lat, od dłuższego czasu była bardziej niż bardzo schorowanym psem, przetrwała jednak wiosnę i miałam nadzieję, że zobaczę ją raz jeszcze. Była już głucha, prawie ślepa i było jej na tym świecie trochę samotnie bez innych Małych Psów z którymi w młodości bawiła się na podwórku. My ludzie też tak mamy, starzejemy się i mijamy podobnie. Kraciasty tego nie pamięta, ale kiedyś, gdy wracało się do domu, Bobisia, choć chorowała większość swojego życia, była najweselszym z psów – kręciła kikutkiem ogonka na wszystkie strony i robiła rundy honorowe naokoło mieszkania aż do palpitacji serca. Kiedy jeszcze nie bolały jej zęby i słyszała odgłosy gryzionego jabłka, pędziła do jabłkożercy i domagała się ogryzka jakby to był najprzedniejszy stek wołowy. Najbardziej kochała swoją ciocię Wacławę (psa, który gustował raczej w surowej marchewce i kiszonej kapuście) i babcię Marysię (człowieka pod którego nogami Bobisia lubiła wylegiwać się w kuchni) – z nimi spędzała najwięcej czasu. Nie wiem, co tam układała sobie w swojej psiej głowie, ale mam nadzieję, że byliśmy dla niej dobrą rodziną i że w większości sprawowaliśmy się jak trzeba. W końcu urodziła się w domu pod lasem i to on, to my byliśmy jej całym światem. Teraz leży w swoim koszyku niedaleko cioci Wacławy, Muszki II i czarnego Grahamka, a ja popłakuję jak głupia pisząc to wszystko … dobranoc, mały piesku.

12 comments

  1. Miałem ok. 19 psów (niektóre się oszczeniły), ale trzy z nich pozostały na zawsze w naszej pamięci. O jednym z nich napisałem post
    https://bezkomentarza.wordpress.com/2014/01/14/nazywam-sie-kajtek/
    bo tylko dzięki niemu mogłem się opiekować w domu matką chorą na Alzheimera.
    Wszystkie psy już się przeniosły na lepsze pastwiska i pewnie tam na mnie czekają. 😉

    PS. Jeden z tej 19-tki był łudząco podobny do Twojej Bobisi.

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Tak mi strasznie przykro z powodu Bobisi 😦 Buddy też merda ogonkiem (całym), też robi rundy honorowe na powitanie i tak samo uwielbia jabłka (i wszelkie inne jedzenie). Niech Bobisia odpoczywa w spokoju i hasa sobie wesoło za Tęczowym Mostem. Na pewno jeszcze nieraz do Was zajrzy stamtąd…

    Ściskam Cię mocno!

    Polubione przez 2 ludzi

  3. Napisałam to dla naszego Puzona, dzisiaj zostawiam dla Waszej Bobisi

    STARY WIARUS

    najwierniejszy z wiernych
    na skinienie ręki, na głos pana, na dobry czas,
    na pieski świat, na psie życie, na zawsze .

    Hau ! hau ! to ja – twój wierny cień
    nie odejdę, nie zdradzę, nie sprzedam
    za nic mam judaszowe srebrniki
    i pełną miskę, i ciepły piec, i kość.

    Moje psie serce jest tak wielkie,
    jak wielki jest twój ludzki świat .

    Oddam ci moje psie serce
    za jeden uśmiech, za ciepło dłoni,
    za okruszyny z pańskiego stołu
    ja – twój cień, twój wierny pies.

    I pójdę, gdzie ty pójdziesz,
    i wrócę, kiedy zechcesz wrócić,
    mój cień pobiegnie za tobą
    nawet, gdy mnie już nie zechcesz

    A jeśli twój cień odejdzie za kres
    to ja, najwierniejszy z wiernych,
    wezmę psie serce i pójdę hen, hen,
    aż do krainy wiecznych łowów

    ja, cień – twój wierny pies
    ja, pies – twój wierny cień

    .

    Polubione przez 3 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s