Poślubne refleksje.

Jak było? Jeszcze w piątek spacerowaliśmy po mieście w przyjemnym słońcu. W sobotę lało (mam na myśli sobotę siódmego września). Pomimo tego spotkaliśmy się z naszą znajomą i po herbacie na mieście, od czasu do czasu grzęznąc w błocie, zrobiliśmy pod parasolką dwa plenery, dzięki czemu brokatowe słupki w moich butach były do końca dnia uwalane w glinie. W takim stanie zaprezentowałam się jako mężatka dwojga nazwisk. Czy można załatwić przed ślubem wszystko na telefon? W naszym przypadku tak. Tydzień „przed” zamówiłam jesienny bukiet do sukienki z zielonego szyfonu:

Instagram: @świechna

Obrączki to był z kolei zakup online u Savickiego z Lublina. Zamówiłam pewnej lipcowej niedzieli, a we wtorek w południe już przyjechały na Dolny Śląsk. Wybrałam zwykłe, półokrągłe z 14-karatowego złota. Moja ma 3 mm, Kraciastemu kupiłam o milimetr szerszą na jego wielką, kochaną łapę. Dobierane „na oko” okazały się pasować jak ulał. Kraciasty miał na sobie szary gang od Aquascutum i karmelkowe Barkery. Pierwsze sprzed epoki Świechny, drugie to prezent „na ślub” ode mnie, gdy jeszcze nie wiedzieliśmy co i jak.

Dzień był więc bardzo nasz, zaczynając od parasolki, gliny na butach i koleżanki z pracy, która dostrzegła mnie przez okno, gdy szliśmy do urzędu sc i zaczęła wrzeszczeć „szczęścia!”, poprzez kilku niezapowiedzianych gości, którzy przybyli tylko po to, aby się upewnić, że nie robimy sobie jaj, aż po bezalkoholowy obiad, zawirowanie rodzinne i oczekiwanie wieczorem na męża załatwiającego sprawę nie cierpiącą zwłoki. O zawirowaniu więcej nie napiszę, bo nie dotyczy to nas bezpośrednio, wspominam o tym jedynie, aby zasygnalizować, że życie to nie tylko miód i orzeszki, i ja też, wbrew pozorom, o tym wiem 🙂

Ślub wzięliśmy w tym samym miejscu co moi rodzice w grudniu 45 lat temu (eklektyczna budowla ratusza jest z 1868 roku). Zdjęcia „przedślubne” zaś zostały zrobione przed tą kaplicą:

Stąd też wiem na pewno, że drzewa naokoło to nie wierzby, tylko lipy 🙂

Poza tym w końcu poznałam osobiście świekrów, a dzięki naszym przyjaciołom wzbogaciliśmy się od dwa obrazy, grafikę Mleczki i chodzieski serwis do herbaty (to dzisiaj). Faktycznie natomiast nic się nie zmieniło, tyle tylko, że po ponad tygodniu od rzeczonych wydarzeń nadal mnie bawi tytułowanie Kraciastego mężem. Pierwszy Mąż. Ja i Pierwszy Mąż mieliśmy dzisiaj miłe posiedzenie z moimi koleżankami z poprzedniej pracy. Przyjaciółce dałam na koniec dnia flaszkę listkowiaka, którą przywieźliśmy z tatarskiej ziemi. Bo w międzyczasie był miesiąc miodowy, podróżniczo-chodzony. Ale o tym innym razem. Będzie to relacja w odcinkach 😉

Reklamy

32 komentarze do “Poślubne refleksje.

  1. Ultra

    Większość bajek kończy się na ślubie, jakby potem życie się skończyło, a tymczasem od tej chwili robi się ciekawiej, ponieważ życie to nie jest bajka, tylko odwieczne zmaganie się z tysiącem ( bo podwojonych) problemów i problemików.
    Na nowej drodze życia życzę słońca, ciepła i miłości. A Tobie osobiście trochę luksusu.
    Serdeczności dla Was

    Polubione przez 3 ludzi

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Niestety, jeśli spojrzeć na stereotypowe wchodzenie w role życiowe, to niestety w tym przypadku bajki pokazują smutną prawdę: życie niektórych ludzi kończy się przed trzydziestką. Poza bajką można dopowiedzieć, że większość właśnie tak swoje życie planuje: jest wielki bal, a po nim równie wielka, czarna dziura. Spróbujemy inaczej, nie było balu i ani jednego toastu. Życie to nie bajka. Na całe szczęście 🙂

      Polubione przez 1 osoba

      Odpowiedz
    2. Jula :D

      Też dołączam do życzeń i wszystkiego najlepszego , co tylko sobie razem wymarzycie na tej wspólnej drodze. Buziaki i zdrówka na realizację tych wspólnych marzeń. 😆😘💑

      Polubienie

      Odpowiedz
  2. Krystyna Rozkrut

    Nowożeńcom, życzę pogody ducha i udanego, wspólnego życia. Niech szczęście sprzyja jak najdłużej i wbrew wszystkim przeciwnościom, jak pięknie spełniona bajka!

    Polubione przez 2 ludzi

    Odpowiedz
  3. ja M.

    Piękny mieliście dzień, a deszcz wzmocnił Wszystkie Kolory. Podobno deszcz w dniu ślubu, to na bogactwo – wiec życzę Wam takiego bogactwa, którego nikt nie może odebrać, ukraść ani zbić na giełdzie. MIŁOŚCI w każdym drgnieniu wskazówki zegara. PRZYJAŹNI w chwilach opakowanych w szary papier. SŁOŃCA ponad najgrubszymi chmurami. PIĘKNYCH LUDZI na Waszych ścieżkach, co rusz.
    Uśmiecham się do Was – może kiedyś wypijemy zieloną herbatę – za zdrowie i pomyślność
    Maria

    Polubione przez 2 ludzi

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Kto wie, różne spotkania są możliwe, w naszej podróży spotkaliśmy pewnego blogera i o tym też jeszcze napiszę za jakiś czas. Za piękne życzenia dziękuję nieumiejętnie. Niech Ci się darzy 🙂

      Polubienie

      Odpowiedz
  4. Alex.

    Już? Tak szybko? Dopiero czytałam tu o poszukiwaniu sukienki, a Wy już po ślubie! 🙂 Gratulacje, czas mija bardzo szybko ale mam nadzieję, że dla Was się zatrzyma choć na moment. Dużo szczęścia i by ten Pierwszy Mąż był już ostatnim 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Jako Pierwsza Żona też mam taką nadzieję 🙂
      Poszło raz dwa, mamy setki zdjęć, które teraz przeglądamy, za kilka dni będzie pierwszy fragment podróży. Jutro wracamy do Irlandii, więc cały czas na walizkach … nie ma lekko 😉

      Polubione przez 2 ludzi

      Odpowiedz
  5. Malina-M

    no to teraz PROSZĘ KOLEŻEŃSTWA rady nie ma – musicie żyć długo i szczęśliwie
    Cieszę się z Wami „ślubnie” i tak zwyczajnie, „nieślubnie” upssss – nie „ślubnie”

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
  6. IWnowa

    Miło czytać tak spokojną normalną relację ze ślubu. Gdybym kiedyś jeszcze miała jakiś wziąć, to chciałabym właśnie coś w Waszym stylu. Życzę szczęścia i czekam na opis miesiąca miodowego.
    Do tego czasu może i ja wrócę na bloga, wszak już jesień…
    Serdeczności!

    Polubione przez 2 ludzi

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Ślub był bardzo normalny, coś tam było na zdjęciach odrobinę wymyślne fiku-miku (tła szukaliśmy fajnego), ale poza tym było najprościej jak się da. Oboje nie nadajemy się na standardowe imprezy … nawet ubrać się nie umiemy porządnie 😉
      Dziękuję 🙂

      Polubienie

      Odpowiedz
  7. jotka

    Mówią, że jak w dzień ślubu deszcz, to reszta życia słoneczna, czego życzę w całej rozciągłości!
    Bukiet piękny, do kiecki jak ulał:-)
    Bądźcie szczęśliwi do końca świata i jeden dzień dłużej!

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Ogólnie rzecz biorąc zastanawialiśmy się jak nam odpowiada. Chcieliśmy krótko i na temat, ale do tego ładnie się ubrać. Wyszło 😉
      Dziękuję i pozdrawiam.

      Polubienie

      Odpowiedz
  8. Iwona Zmyslona

    Naprawdę obrączki trzeba było „ściągać” aż z Lublina? Bliżej nie ma złota czy jubilerów? Tak na serio, to WSZYSTKIEGO, CO NAJLEPSZE NA NOWEJ DRODZE ŻYCIA. Wspaniały staż małżeński rodziców, to dobry prognostyk dla Was. Gratulacje!!!

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
    1. świechna Autor wpisu

      Zamawiałam je z Irlandii, więc znaczenie słowa „bliżej” się rozmywa 🙂 Skąd i dokąd byłoby „bliżej”, jak sądzisz? Staż małżeński innych ludzi nie mówi niczego o nas 😉 Dziękuję.

      Polubienie

      Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s