Jedno zdjęcie. Zamek we mgle i dymie.

Zamek Grodziec, 14, października 2014.

Obudziły mnie dzisiaj głosy gawronów latających nad naszym domem i w swojej wyobraźni zobaczyłam obraz, który Ci teraz pokazuję. To był wtorek i przystanek na Zamku Grodziec, Gröditzburg, późnogotyckiej warowni wybudowanej na bazaltowym wzgórzu Pogórza Kaczawskiego. Pogoda była idealna na piesze wędrówki, nieco deszczowa i mglista, ale ciepła. Pod zamkiem dogaszano ogniska.

Najwcześniejsze wzmianki o tym miejscu mówią, że był tu w XII wieku gród obronny tajemniczego plemienia zachodniosłowiańskiego Bobrzan, Poborane. Ostatnim właścicielem przed nastaniem Polski Ludowej był z kolei Herbert von Dirksen, zaufany współpracownik Hitlera. Jeśli uważasz, że magiczne zamki w Irlandii obfocam, koniecznie jedź do Grodźca, bo magia jest wszędzie 🙂 To jedna z budowli na Szlaku Zamków Piastowskich. Pamiętam jak siedziałam na balkonie i robiłam z ukrycia zdjęcia moim koleżankom i dzikiemu ogrodowi na dole. Tak patrzę na nie i widzę, że teraz pasowałabym do nich jak pięść do oka, pozmieniało mi się. To był dzień nauczyciela, po Grodźcu pojechaliśmy do Bolesławca zwiedzić Manufakturę na ulicy Gdańskiej i Muzeum Ceramiki, oraz zjeść obiad w Piwnicy Paryskiej. Gdzieś „pomiędzy” widziałam Ciebie, Joanko, jak maszerujesz po drugiej stronie ulicy w czerwonym płaszczu 🙂

Tamtego lata i jesieni robiłam na drutach, chodziłam z tatą na spacery, czego teraz czasami mi trochę brakuje, miałam też chłopaka, którego nie brakuje mi wcale 😀 Dobry człowiek był, tyle, że nie mój. Trzeba wiedzieć, czego się nie chce, prawda? 😀 …

… nie wiem czy wspominałam, że na koncercie Dezertera napiłam się dosłownie kilka łyczków coli, tyle co kot napłakał. No i jestem od kilku dni uziemiona, żadnych spacerów, robi mi się zimno od wyglądania przez okno. Wczoraj mój chłopak-mąż wybył na ponad trzy godziny w celu przywiezienia z sąsiedniego miasta (12 km away) ruskich pierogów dla swojej obłożnie chorej połowicy. Okazało się, że w ich poszukiwaniu zajechał do innego kraju i oprócz pierogów przywiózł dziewczynie-żonie plecak górski. Czasem trzeba kawał świata zejść, wiele dni przemaszerować pod parasolem patrząc na swoje stopy, tak jak tego dnia, gdy wchodziłam na Grodziec, żeby znaleźć kogoś, kogo się kocha nad życie.

Niedziela zapowiada się słoneczna, niech to szlag …

22 comments

  1. No to nieźle się zaprawiłaś, zimne napoje bywaja zdradliwe bardzo!
    Tytuł i zdjęcie przypomniały mi pieczenie ziemniaków w ognisku, te pieczone nie mają sobie równych.
    Zdrówka życzę:-)

    Polubione przez 1 osoba

    • Nie, nie mamy dużo czasu na zwiedzanie, mamy go tyle co inni i teoretycznie, po stronie Kraciastego, nawet mniej siły niż przeciętnie. Tajemnica jest taka, że bardzo chcemy. I że nadal nie mamy do telewizora podłączonej anteny 😉

      Tak, pracowałam kilkanaście lat jako nauczycielka. Byłam zadowolona z pracy z młodzieżą, nie byłam zadowolona z układów pracowniczych.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s