Halloween’s coming.

Cudownie jest po pracy nie musieć iść do pracy 😉 W związku z tym wstąpiliśmy po południu do kawiarni, rozsiedliśmy się nad kofeiną i miałam chwilę przyjemnego klapnięcia po kilku godzinach przebywania z ośmiolatkami. Byliśmy tutaj pierwszy raz, ale dopiero po jakimś czasie zaczęłam się rozglądać, żeby w połowie kawy zauważyć, że nad głową Kraciastego wisi urwana, ludzka kończyna …

Oczywistość 🙂 Już wczoraj wieczorem po supermarkecie hasały wróżki, zombi i jednorożce, sama zresztą weszłam tam, żeby kupić diabelskie różki do mojej dzisiejszej, wieczornej pracy, do której w końcu nie doszłam. Trudno, poczekaj, niech no sobie je założę …

… już. W Irlandii widać jak to święto wzięły w posiadanie dzieci i jak bardzo odcisnęła się na nim kultura popularna JuEsEj. Rodowód zabawy jest niezbyt jasny dla badaczy – niektórzy twierdzą, że jest to kolejna odsłona Samhain, celtyckiego święta zbiorów, w czasie którego przepowiadano sobie przyszłość za pomocą jabłek i orzechów oraz palono wielkie ognie mające moc oczyszczenia …

… a przez otwarte drzwi z Innego Świata sprowadzały się rzekomo na ziemię ponadnaturalne siły i mroczne dusze. Każdego roku w Samhain grający na harfie goblin Áillen miał usypiać władców Tary i swoim płomiennym oddechem wypalać im pałac królewski do fundamentów, gdy tymczasem obywatele tego świata trochę dla jaj, a trochę z innych, równie ważnych powodów, robili latarnie z rzepy lub buraka pastewnego. Niektórzy więc twierdzą, że Halloween to Samhain, inni, że może raczej ludowa wersja chrześcijańskich obchodów Wszystkich Świętych, bezustannie aktualizującą się baśń w której rzepa zamienia się w amerykańską dynię, a goblin w straszydło z horroru.

Czymkolwiek Halloween by nie było, właśnie nadchodzi. Świętują dzieci, neopoganie, a rodzice i panie na kasie w supermarketach mają urwanie głowy. Dokształcam się u Kraciastego, co będą rozpalali Irlandczycy 31 października – z braku puszczy na drewno zapłoną palety. Mnie też się udziela, bo choć nie mam w planach okadzania się nad paletami, to gdy wracając z pracy patrzyłam na migające za oknem góry Irlandii Północnej, marzył mi się spacer po cmentarzu. A jeśli przychodzisz i mi mówisz, że my Słowianie mamy własną, równie dobrą tradycję, to ja Ci mówię „i tu się nie mylisz”:

Merfolk – Dziady

31 comments

    • Ilość gadżetów w tej jednej kawiarni zainspirowała mnie do przypomnienia sobie o tym jak późno w październiku jesteśmy. A przed chwilą doznałam kolejnego olśnienia – czuję się wypoczęta, bo zmyślne zegarki w telefonach same zmieniły sobie czas na zimowy …

      Polubienie

  1. Przypomniała mi się kawiarnia w Branie – miejscowości narodzin hrabiego Draculi. Wystrój dość podobny, a do tego jeszcze co jakiś czas wokół rozlega się upiorny śmiech. co więcej – w samym lokalu nie robiła na nas jakiegoś specjalnego wrażenia, jednak słychać go było także na zewnątrz. Gdy dobiegał z oddali w czasie zwiedzania przez nas pustego skansenu, dreszcz przelatywał momentami po krzyżu 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Lubię halloweenową radość dzieci, entuzjazm, chęć zaprezentowania pomysłowego przebrania.Mniej lubię sklepowe gotowce, bardziej twórczość typu „malowanie twarzy”, czy indywidualne detale kostiumów. Podobają mi się zwłaszcza kostiumy dziewczynek, które by chciały wyglądać niby strasznie, ale jednak ładnie – i to im często wychodzi.
    Jeżeli miałbym wskazać coś, co mi zdecydowanie przeszkadza, to że jak każde inne święta, tak i Halloween jest wykorzystywany przez uzależnionych, jako pretekst do libacji. Nie różni się to od polskich Wszystkich Świętych, wystarczy śledzić efekty akcji „Znicz” pod względem ilości zatrzymanych nietrzeźwych kierowców. Jeszcze lepszy przegląd sytuacji mają w każde święta pracownicy pogotowia ratunkowego.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Strach się bać. 😂
    Ja lubię to oswajanie ze śmiercią na wesoło.
    Sama kupiłam dynię sztuczną wypełnioną lizakami i powiesilam u pułapu obok wiedźmy ,która kupiłam na Łysej górze w Świętokrzyskim parku dawno temu. I okazało się ,że dobrze zrobiłam , bo miałam wizytę dzieci, które jezelimbym nie dala cukierka gotowe były zrobić mi psikusa. 😆
    Moje starsze sąsiadki niestety już nie dały się wciągnąć do zabawy…
    Uważam , że to co miłe , wesołe i spajajace ludzi w zabawie , jest warte kultywowania… 👻🎃💀😲👿😉

    Polubione przez 1 osoba

  4. Im jestem starsza, tym bardziej lubię te wszystkie tradycje, szczególnie te zabawne. Nie rażą mnie one, choć sama nigdy jeszcze się tak porządnie nie przebrałam na Halloween. Może dlatego, że nie bardzo miałam z kim. 🙂

    Polubienie

  5. Im jestem starsza, tym bardziej lubię te wszystkie tradycje, szczególnie te zabawne. Nie rażą mnie one, choć sama nigdy jeszcze się tak porządnie nie przebrałam na Halloween. Może dlatego, że nie bardzo miałam z kim. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Wczoraj w pracy pierwszy raz w życiu dostalam komplement „I like your horns” 😀 Myślę, że te dwie tradycje, Halloween i Wszystkich Świętych czy Dziady, się nie wykluczają. One na dwa różne sposoby przypominają nam o tym samym – że nasz czas jest ograniczony.

      Polubienie

      • Ładne rogi nie są złe :), tutaj wolny będzie jutro, czyli czwartek 31.10.2019, a piątek z kolei wolny jest w Polsce. Generalnie większość ludzi bierze sobie wolne w takie dni pomiędzy świętami. I dobrze, jest trochę czasu na to, żeby człowiek trochę odpoczął i skupił się – skoro już czasem trzeba, to niech będzie że na przemijaniu. Chociaż ja akurat groby bliskich mam tym razem daleko, więc pewnie skupię się na odpoczynku i jakiejś wyprawie w okoliczne krajobrazy. 🙂

        Polubione przez 1 osoba

        • W Irlandii mieliśmy bank holiday w poniedziałek. Poza tym normalnie pracuję (albo nienormalnie, bo trochę dużo godzin w tym tygodniu). W każdym razie dzisiaj wolne i to dzisiaj idziemy na spacer … chłodno … czy na cmentarz? Może. Ale bardziej prawdopodobne, że po prostu na plażę gdzieś w pobliżu 🙂 Miłych spacerów.

          Polubienie

  6. Nie oglądam horrorów bo nie lubię, ale na imprezę haloweenową chętnie wyskoczę – dla mnie to okazja do spotkania się z przyjaciółmi i znajomymi. Zazwyczaj wtedy zjeżdżają już do domów na Wszystkich Świętych, więc jest okazja do wyjścia razem 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • My za to będziemy spędzać ten czas we dwoje, bo nie zjeżdżamy do Polski. Z drugiej strony nie trzeba nam specjalnej okazji, żeby pójść na cmentarz, bo lubimy spacery. Zaś w halołinowy wieczór pewnie obejrzymy film 🙂

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s