Ostatni dzień roku w Carlingford.

Przez ostatnie tygodnie byliśmy trochę zasmarkani, trochę bardziej w środku niż na zewnątrz i trochę nam się nie chciało. Wczorajszy wyjazd w moje ulubione miejsce był więc wydarzeniem niespodziewanym. Wiatr nie zacinał na tyle, aby szkodzić naszym nosom i oskrzelom … była za to mgła i szarość, jechaliśmy do portowego miasta przez pagórki owiec i mgły. Kiedy ostatnio pokazywałam Carlingford była jesień, teraz jest irlandzka zima pełną gębą. Poszliśmy do naszej ulubionej Ruby Ellen Tea Rooms na obiad (ostatnio zamawiamy tam pieczonego ziemniaka), potem na spacer do portu. Okazało się, że na ruinach zamku króla Jana nie ma szpecących go „od zawsze” rusztowań, skorzystaliśmy więc z okazji, żeby rzucić okiem na port z innej perspektywy:

Przy molu jak zwykle cumuje brytyjska Wings of the Morning, na zatoce są tylko łagodne zmarszczki, a po lewej stronie widać kilka ławek, z których jedna jest „nasza”. Gdybym miała wskazać najpiękniejsze widoki na świecie, jakiś pewnie byłby na Dolnym Śląsku, a z Irlandii z pewnością ten, który rozciąga się z mola w Carlingford 🙂

Zamek, który kiedyś dominował nad portem i miasteczkiem, zbudowano na skalistym wzniesieniu. Dzisiaj to przytarte, ale nadal imponujące ruiny i nareszcie dano im odpowiednią oprawę – zmierzchało i coraz wyraźniej na murach pojawiały się rysunki zamontowanych wokół zamku świateł. Podzamcze jest dzisiaj niezamieszkaną, wypłaszczoną górką z której można obserwować wybrzeże Irlandii Północnej …

… co też uczyniłam obfocając je z pasją 🙂 Wzniesienia po drugiej stronie zatoki było przykryte mgłą, ale światła miasteczka migały wyraźnie. Pani w bereciku to ja, a Kraciasty robi mi zdjęcie:

Dziedziniec zamku jest zamknięty dla zwiedzających, ale ruiny można obejść zadbaną, bezpieczną ścieżką. Najstarszą, dwunastowieczną część zbudował Hugh de Lacy, anglo-normański Lord Meath, który był także właścicielem zamku Trim. Nazwa budowli odnosi się do Jana Bez Ziemi – niektóre późniejsze źródła podają, że zamek został zbudowany na polecenie króla Jana, choć za bardziej prawdopodobną wersję uważam tę, która mówi, że król przebywał w zamku kilka dni w roku 1210, gdy przyjechał osobą własną do Irlandii w pościgu za Hugh de Lacy juniorem, i stąd wzięła się jego nazwa. Chyba żadna z wersji nie jest potwierdzona zapisem z epoki, natomiast badania archeologiczne z ostatnich lat sugerują, że zamek powstał na innym, bardzo starym forcie.

Dla jemu współczesnych obecność króla byłaby wielkim wydarzeniem, a stąd już tylko krok do lokalnej legenda wg której Jan właśnie na zamku w Carlingford miał zacząć spisywać Wielką Kartę Swobód, dokument uważany za fundament brytyjskiego parlamentaryzmu.

Wschodnie, prostokątne skrzydło dobudowano w wieku XIII. Budowla została spalona w 1689 przez wycofujące się wojska jakobitów, potem, przed Bitwą nad Boyne, służyła jako szpital polowy stronnikom Wilhelma Orańskiego.

Od czasu swojego powstania zamek często zmieniał właścicieli, dzisiaj opiekuje się nim Republika. Opieka do tej pory wyglądała na dość statyczną – kilka zasieków zagradzało drogę na schody wiodące z mola do zamkowej górki i zawsze gdy byliśmy w porcie wydawało się, że w zasadzie nikt tam nic nie robi, tylko rusztowania paskudzą widok. Tym bardziej więc możliwość spaceru naokoło zamku była miłą niespodziewajką na koniec roku, wisienką na torcie, małym poprawiaczem późnogrudniowego nastroju.

Po raz kolejny mam refleksję jak niesamowicie szybko zleciał nam ten czas. Postanowień noworocznych nie robię – są rzeczy, które muszą się wydarzyć (nowa praca, prawo jazdy), a inne radości (choćby wejście na Croagh Patrick lub/i na Górę Brandona) zależą od wielu czynników. Mijający rok był wspaniały, miał elementy zaskoczenia i zwroty akcji, uśmiecham się, gdy o nim myślę. Na ten, który właśnie się zaczął, życzę sobie zdrowia, bo wszystko inne mogę zdobyć sama. Sylwestra spędziłam w naszej kuchni, z Kraciastym i kotem … chętnie poczytam jak to było u Ciebie. Przykładasz wagę do zmiany daty? Robisz postanowienia noworoczne? Zdrowia i pogody ducha 🙂

35 comments

  1. Kiedyś postanowień miałam full, ale patrząc na mizerną ich realizację zaprzestałam tej bezsensownej czynności. Natomiast Sylwestra uwielbiam świętować, to takie przypieczętowanie zmiany daty. Ale podobnie lubię świętować urodziny, Wigilię czy wszelkie inne okazje. Tak już mam.
    Niech Ci ten nowy rok przyniesie zdrowia i w zapasie. Żeby to wszystko inne stało się osiągalne 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Dla mnie takie momenty „przejścia” mają swoją wartość. Z tym, że takich momentów w roku mam więcej niż jeden, sylwestrowy. W sumie dla mnie ten sylwestrowy jest mniej ważny niż chociażby zmiany pór roku. Nawet kalendarz mam od września do września, bo układ, który się u mnie sprawdza mają tylko kalendarze akademickie, czyli 7 dni tygodnia po lewej, cała strona na notatki po prawej. Nie lubię planować w sprawach błahych bo i tak plany swoje a życie swoje. Postanowienia? – Niekoniecznie. U mnie od paru lat kontynuacja. Ma klimacik ten zamek – sama chętnie bym tam z aparatem wpadła. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

    Polubione przez 1 osoba

    • Pory roku … do nich faktycznie przykładam wagę. Przesilenie zimowe jest dla mnie ważne.

      Ludzie robią często taki błąd, że mylą plan z myśleniem życzeniowym. Zamiast zapisać „zrobię kurs operatora podnośników koszowych” ogłaszają „w nowym roku postaram się zrobić jakiś kurs”. To drugie zdanie w zasadzie nic nie znaczy. I dokładnie to się dzieje: nic.
      Wszystkiego dobrego dla Ciebie 🙂

      Polubienie

  3. O północy złapałem się na myśli, że to noc jak co noc. Zero ekscytacji i oczekiwania na nowe, lepsze.

    Jedyne postanowienie – przeżyć 2020 do końca 😀

    A zamek jakiś marny.

    .

    Polubienie

    • Na zamkach się nie znasz 😉
      Pewnie, że noc jak co noc, a już sama noc o tym nie wie dlaczego takie mecyje i darcie ryjów. Natomiast celebracje są miłe, byle nie na rozkaz 🙂

      Polubienie

  4. Mam swoje plano-marzenia z wcześniejszych lat na które przyszła już pora i ktore powoli realizuje, i które nie sa zamknięte w cyklu rocznym. 😆
    Jestem na takim etapie swojego życia ,że już nic nie muszę. 😉
    Życzę sobie jedynie zdrowia i szczęścia. To drugie ważne . Bo życie może zaskakiwać. Choć mnie już nic nie zaskoczy , to co najgorsze już za mną , tak myślę.
    Oby tylko te najlepsze i pozytywne przeżycia były przed nami!… 🎅⛄🎉🎄

    Polubione przez 1 osoba

    • Szczęście w sensie pozytywnego splotu okoliczności jest bardzo ważne, choć nie zawsze chcemy myśleć o tym ile w życiu bywa dziełem przypadku 🙂
      Mam nadzieję na miłe sploty okoliczności na ten rok. Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

        • Ale to jest emanacja pełnego spojrzenia na życie: młodość trwa krótko, trzeba tedy pić i się bawić, bo życie jest ciężkie. Po ślubie życie się w zasadzie kończy, po pierwszym dziecku przestajesz być kobietą, stajesz się matką 🙂 I tylko święta pozwalają się zresetować … szczególnie Sylwester – wtedy masz prawo raz w roku kupić sobie błyszczącą kieckę i wstawić na fb zdjęcie po konsumpcji. Druga okazja to ślub 😉

          Polubienie

        • Niestety święta powodują, że pijacy lub aspirujący alkoholicy czują, że moga wyjść ze swoim problemem do społeczeństwa. Na wielu stołach nawet w Wigilię alkohol musi w końcu wjechać, a przy okazji Sylwestra alkohol z zagrychą, choćby w postaci „dobrego” wina i koreczków, to obowiązek …

          Polubienie

    • U nas podobnie 2 + 1 (kot, znaczy). Nie wiem kiedy przestałam oczekiwać w tę noc wielkiego halo, to chyba przychodzi wraz z zadowoleniem z życia 🙂

      Polubienie

  5. Uwielbiam kamienną irlandzką architekturę, której na ogół wszechobecna mgła lub mżawka dodaje tajemniczej atmosfery. Postanowień noworocznych nie czynię, dla mnie sylwester to taki sam dzień roku jak inny choć noc już nie za sprawą huku i błysków fajerwerków. Zazdroszczę, że w Irlandii ten obyczaj jest zakazany. Wasze zwierzęta nie muszą się bać. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, żeby przyniósł Ci oprócz realizacji planów także przyjemne niespodzianki

    Polubione przez 1 osoba

    • Obyczaj zakazany, albo nawet niebyły, bo lokalesom nie przychodziły do głowy fajerwerki. Osobiście jednak odczuliśmy, że na prowincji pojawili się imigranci, bo kilka odpaleń było – nic wielkiego, ale blisko.

      Bardzo mi się podoba architektura wyspiarska, tym bardziej, że część jest pieczołowicie zachowywana. Szkoda, że w Polsce jednym z przejawów biedy jest galopująca ruina tak wielu wspaniałych miejsc.

      Polubienie

  6. Planuję tylko to, na co sama mam duży wpływ. A i postanowienia chyba trochę się różnią o tych, które robi się zwykle. Napisałam o tym.
    Fajna taka wycieczka w ładne miejsce, szczególnie jedno z ulubionych.
    Niech Wam się dobrze toczy ten nowy rok!

    Polubione przez 1 osoba

  7. Postanowień nie robię, kiedyś próbowałam, ale niewiele realizowałam, a to zawsze dołuje, więc po co?
    Nie wiem, skąd u ludzi taki pęd, żeby w Sylwestra było głośno, tłumnie i jaskrawo?
    Mnie cieszy Nowy Rok, bo na spacerach pusto, cicho, wszyscy śpią 🙂
    Fajnie mieć w pobliżu morze, przyrodę zieloną, ruiny i dobre jedzenie 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • U dzieci to zrozumiałe, one odbierają świat inaczej. A dorośli … cóż … może im czego brak? Nie wiem. Nie jestem w takiej sytuacji 🙂
      Byliśmy dzisiaj na spacerze, bardzo spokojnie, trochę zwiedzających … dobry czas 🙂 Pozdrawiam.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s