Plaża w Annagassan zimą.

Krótko o historii miejsca pisałam już w zeszłym roku. Byliśmy na plaży wczoraj po godzinie piętnastej, był akurat szczyt odpływu. Flauta, z dźwięków na pierwszym planie kłótnie czarno-białych ptaków, które biegały po odkrytym przez wodę błotku w poszukiwaniu czegoś na lunch. Trochę dalej od portu szum pracy kuchni … pewnie mijaliśmy tyły restauracji. W piętrowych domkach z widokami na morze atmosfera po sezonie, cisza, kurz zbiera się na oknach. Od czasu do czasu schylaliśmy się po skorupkę małża jeszcze z właścicielem i wrzucaliśmy go do najbliższej kałuży. Kolejny przypływ dotarł tu około dziesiątej, może dały radę 🙂 Na horyzoncie naliczyłam z 4 kutry. Kalendarz księżycowy wskazywał, że rybki skubią i to dobry czas na połów. Plaża była pusta o tej porze, spotkaliśmy tylko nieliczne osoby na spacerze z psami.

I tak … w zasadzie nic się nie dzieje. Wędrowania po nowych miejscach oczekuję w pierwszej połowie lutego, a na razie jest znajomo, krzepiąco i leniwie. Po prostu miałam ochotę się odezwać. Jak mija Twój styczeń?

22 comments

    • Niekoniecznie dla poprzednich właścicieli muszelek 🙂 ale rozumiem co masz na myśli. W niektórych miejscach plaży widać, że jest złożona z pozostałości żywych istot, pokruszonych na piasek pancerzyków i kości …

      Polubienie

  1. Jak mija mi styczeń? Powiem Ci, że mija mi mieszanką lenistwa i pracy w domu w różnych proporcjach. A u Ciebie jak zawsze kusząco, ciekawie i bardzo przyjemnie 🙂 Pan Małż zapewne jest Ci wdzięczny 😉

    Ściskam mocno!

    Polubienie

Odpowiedz na 365dniwobiektywielg Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s