Deszcz.

Irlandia wraca do siebie, od dłuższego czasu jest więcej wody i nastroszonych chmur deszczowych. W ostatnią środę nabraliśmy ochoty na spacer naokoło Półwyspu Howth, Ceann Bhinn Éadair. Howth to wieś, która dzisiaj jest szykownym przedmieściem Dublina. Wyczytałam nawet dzień wcześniej, że niby w środę nie pada, zapomniało mi się tylko, że sprawdzałam zupełnie inną okolicę,… Czytaj dalej Deszcz.

Reklamy

W piątek.

Piątek był świetnym wstępem do spokojnego weekendu, zaczął się od mojego job interview, potem był długi spacer ... w centrum miasta przywitała nas tęczowa flaga - Dublin przygotowywał się do sobotniej parady osób transseksualnych (następnego dnia widzieliśmy sąsiadkę pakującą się do samochodu z tęczową parasolką, może ktoś reprezentował tam naszą ulicę). Na Millenium Bridge jakaś… Czytaj dalej W piątek.

Niedziela, trawelersi, morze, Witkowski, psychiatria.

Od czasu, gdy wróciliśmy do naszego domu w zasadzie nie byłam na plaży. Kraciasty trochę się przeziębił, więc i wyglądaliśmy na szare chmurki zazwyczaj zza szybki. Czytam pierwszą część "Zakazanej psychologii" Witkowskiego, wczoraj byłam gdzieś pomiędzy krytyką Freuda i polewką z terapii NLP, po południu poczułam jednak, że potrzebuję spaceru nad morzem i rozprostowania więzadeł.… Czytaj dalej Niedziela, trawelersi, morze, Witkowski, psychiatria.

Sierpień w hrabstwie Osage.

Hrabstwo Osage naprawdę istnieje na Wielkich Równinach. Jego stolicą jest Pawshuka, nazwana tak na cześć wodza, lub też kilku wodzów, których angielskie imię brzmiało Białe Włosy. W Osage 14% mieszkańców to rodowici Amerykanie. Kraina rozległych przestrzeni i kurzu unoszącego się za samochodami. Oglądałam film Johna Wellsa już 4 lata temu, w sierpniu. Tzn. widziałam obrazy,… Czytaj dalej Sierpień w hrabstwie Osage.

To ile razem mamy lat?

Kiedy jechałam dzisiaj w kierunku Wrocławia, z machnickiego pagórka widać było Ślężę a za nią nadzwyczajnie wyraźną smużkę Karkonoszy. Po wczorajszym egzaminie czułam się tak zmęczona, jakbym przerzuciła na własnych plecach 10 metrów ziemniaków, ale dochodzę już do siebie i myśli robią mi się bardzo spokojne i puchate. Karkonosze kojarzę z domami o szachulcowych ścianach… Czytaj dalej To ile razem mamy lat?

Memoriał po raz XXVII.

Żałuję, że nie mogłam tam być w ten weekend. To lokalny bieg upamiętniający osobę bardzo z osobistych powodów dla mnie ważną. Impreza robi wiele dobrego dla miasteczka, niewielkiej miejscowości z ludnością nie przekraczającą dwóch tysięcy - łatwo zapaść w marazm spędzania czasu przed gadającym pudłem, a we Wleniu biegających na co dzień naprawdę widać. ...… Czytaj dalej Memoriał po raz XXVII.

Domownik. Demitologizacja życia.

W kinie byłam, ale teraz to naprawdę. Stoi przed nim nawet mała maszyna do popcornu. Byliśmy i w kinie i na filmie, ja z Kraciastym. Dokładnie było nas dwoje na widowni, my oraz nasze herbatki. I tutaj wtrącę smutek, że we wleńskim kinie, naprawdę uroczym, nastawionym na widza (seans jest grany nawet dla jednego) bywa tak… Czytaj dalej Domownik. Demitologizacja życia.

Aa! Aa! Aa!

Zachciało mi się. Ptaszek śpiewa, dziewczę kwili, społeczeństwo przygotowuje się do zmartwychwstania myjąc okna, a mnie z moim miłym przypiliło wczoraj obejrzeć dwa dokumenty. Epos o wsi Zagórki, "Arizonę" Ewy Borzęckiej i "Czekając na sobotę" Morawskich o kulturowej roli dyskotek. I tak Słońce wyszło, a mnie dalej chodzą po głowie obrazy beznadziei, nudy, specyficznego stanu umysłu… Czytaj dalej Aa! Aa! Aa!

Wierzysz w Księżyc?

Lubomski przydarzył mi się w zeszłym roku, w maju. Jego "Ambiwalencja" była pierwszym prezentem. Zagrała mi dzisiaj ponownie. Chodź, coś Ci opowiem. Ostatnio często sprawdzam tablice pływów. Wiem już, że przypływ jest dwa razy w ciągu doby i dzieje się tak za sprawą zmiennej grawitacji Słońca i Księżyca. Największe pływy są w zatokach otwartych mórz… Czytaj dalej Wierzysz w Księżyc?

Coś dobrego. Wleń.

Trudno jest ogarnąć pęd życia. Różnych miejsc nie znamy, potem stają się one nagle częścią naszej własnej legendy. We Wleniu, Lähn, są ludzie, którzy tworzą wiele dobrego, motywowani okolicznościami otaczającej go przyrody, wzruszeniem, wspomnieniami. Kręcą się tutaj filmy amatorskie, piszą się wiersze, powstają książki. Jeśli w nim mieszkasz i to o czym mówię jest dla… Czytaj dalej Coś dobrego. Wleń.

Dwa filmy o silnych kobietach.

Byłam w kinie domowym i obejrzałam w niewielkim odstępie czasu (wtorek/sobota) dwa filmy pod pewnymi względami podobne. Po pierwsze głównymi bohaterkami są kobiety w wieku mocno średnim i wyglądające na wiek mocno średni. Nie są jedynie matkami głównego bohatera i nie starają się wyglądać młodziej. Zadają widzowi muchomora pokazując się w momencie, gdy, według prawideł… Czytaj dalej Dwa filmy o silnych kobietach.

Poczytaj coś o cipce.

Wylała się miłość. Wysokie Obcasy, które wspierają dobre feministyczne pomysły (np. filmiki #sexedpl), opublikowały ostatnio okładkę z hasłem "aborcja jest ok". Skrzywiłam się. Ja, która uważa, że każdy sam powinien decydować o swoim ciele. Bo co chcesz mi powiedzieć WO? "Usunięcie wyrostka jest ok"? Po co w ogóle o tym mówić w ten sposób? Jest… Czytaj dalej Poczytaj coś o cipce.

Bukartyk.

To było południe. Poniedziałek. Pan Bukartyk napisał do mnie "pani Cecylio, książka wraz z autografem została właśnie przy mnie zapakowana i zaadresowana do Cz". Bardzo się ucieszyłam, bo w cholerę trochę to trwało, aż do mnie doszła biografia, którą wygrałam, bodajże*, w październiku. Na zdjęciu rzeczona książka, po lewej debiutancki tomik wierszy wspomnianego Bukartyka, po… Czytaj dalej Bukartyk.

Książki dla dzieci?

Uwielbiam ... niekoniecznie dlatego, że przywołują czas dzieciństwa. Te, które pokażę Ci dzisiaj, znam od miesięcy/paru dni. Pierwsza książka dość nietypowa. "Jak zostałam wiedźmą. Opowieść autobiograficzna dla dorosłych i dzieci" Masłowskiej z ilustracjami Marianny Sztymy wydana przez Wydawnictwo Literackie - dostałam ją jakiś czas temu w prezencie, bo jak łatwo się domyślić, tytuł pasuje do… Czytaj dalej Książki dla dzieci?

Wspomnienie o Shoah.

27 stycznia -  Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holocaustu - ustanowiony w rocznicę wyzwolenia Auschwitz-Birkenau przez Armię Czerwoną. Dla mnie osobiście przypomnienie, że do 1945 roku Polska była krajem multikulti, z wieloma religiami i wieloma językami zupełnie naturalnie obecnymi w przestrzeni publicznej. Od jakiegoś czasu jestem zainteresowana historią i kulturą polskich Żydów i pewnie znajdzie… Czytaj dalej Wspomnienie o Shoah.