Czas.

Gdybym Ci mogła to wszystko opisać tak, jakbyś tu był. Jest gorąco, a w zasadzie parno, bujam się na zardzewiałej ławce-huśtawce. Mruczuś siedzi obok w trawie, Maciej leżakuje na stole pod tarasem, a niedaleko niego wentylują Dziewczynki. Lipa chyba już przekwita, nie wiem, bo musiałabym podejść, a znowu spuchła mi stopa i wygodnie jest tu gdzie jestem. Rodzice oglądają w domu „07 zgłoś się”, babcia je podwieczorek. 17:49. Szum wentylatora jak w każde lato, mama nie lubi gorąca. Tyle różnych chwil minęło mi pomiędzy tym ogrodem i domem. Kiedyś piłam tu herbatę zawinięta w koc, pod otwartym niebem okutana szalem i rękawiczkami bez palców. Kiedyś mżyłam tu różne mrzonki. Cierpiałam z miłości. Spacerowałam niewidomego kota. Chodziłam w japonkach po śniegu, żeby zrobić zdjęcie zaschłym owocom róży. Teraz pnącze kwitnie jak szalone a pod nowym stolikiem stoi spodeczek z wodą. O tej porze roku truskawki, ogórki małosolne, jutro może będzie pyra z gzikiem. Jesteś tu ze mną? Burza zapowiada się drugi dzień, a nawet zapowiadała się zanim jeszcze wysiadłam z samolotu. Dobry wieczór, burzo, wchodzisz czy postoisz? Tutaj zawsze jestem dzieckiem.

Masz takie miejsce? Opowiedz mi.

dom 2015

Reklamy

Piszę, bo muszę, bo się uduszę.

Dzień dobry w ten dzień jakże piękny*.

To nie jest mój pierwszy blog. Nadal w czeluściach blogosfery piszę blog prywatny o rzeczach zwykłych i nudnych**, zbyt osobistych, żeby się nim chwalić na prawo i lewo. Był blog jakby społeczny, był blog ze zdjęciami, były próby bloga dwujęzycznego. Z ich zakamarków obserwowałam miejsca różne, zaniedbałam je, nie czytałam, nie komentowałam, nie tylko u nich dałam plamę, ale i u siebie. Dobrzy ludzie porzucili, dobrzy ludzie pomarli, niektórzy dobrzy ludzie nadal są w miejscach w których ich zostawiłam, dziergają swoją spokojną, blogową drogę prawie niezmienioną, inni wcale nie byli dobrzy, i dlatego ich zapomniałam. Tymczasem ja zaczęłam marszczyć się tu i ówdzie i nachodzą mi myśli w stylu „hej, może faktycznie szczęście to wybór”. Próbuję się, wracam na nowe. Bo nowe nadeszło samo, stuka mi do okna, wali po głowie. Co może być nowszego niż ten właśnie dzień, pakowanie starych walizek?

Dzień dobry,
Jestem Myszą Północną Pół-nocną
Tu będę pisać. Follow me.

15542529515_0453bf6e60_o

P.S. OK, zdenerwowałam się na yahoo, że dziwi się, gdy próbując się dostać do mojego konta wpisuję swoje własne hasło (ojej). Ale o tym po tym. KONKURS. Gdzie zostało zrobione zdjęcie przedstawione powyżej? Jest moje (jak przeważająca większość zdjęć, które będę tu umieszczała), jeśli znajdziecie je gdzieś w sieci, nic to nie zmienia. Zrobione ręką mą własną. Where? Dla ułatwienia dodam, że na Dolnym Śląsku. Zwycięzcę zaproszę na kawę. Vale!

________________________
* pozdrawiam Cię Kacprze, gdziekolwiek jesteś. Tak. Ciebie.
** nie znaczy to wcale, że tu będzie niezwykle, czy, nie dajcie bogowie, nienudnie.