W piątek.

Piątek był świetnym wstępem do spokojnego weekendu, zaczął się od mojego job interview, potem był długi spacer ... w centrum miasta przywitała nas tęczowa flaga - Dublin przygotowywał się do sobotniej parady osób transseksualnych (następnego dnia widzieliśmy sąsiadkę pakującą się do samochodu z tęczową parasolką, może ktoś reprezentował tam naszą ulicę). Na Millenium Bridge jakaś… Czytaj dalej W piątek.

Reklamy

To ile razem mamy lat?

Kiedy jechałam dzisiaj w kierunku Wrocławia, z machnickiego pagórka widać było Ślężę a za nią nadzwyczajnie wyraźną smużkę Karkonoszy. Po wczorajszym egzaminie czułam się tak zmęczona, jakbym przerzuciła na własnych plecach 10 metrów ziemniaków, ale dochodzę już do siebie i myśli robią mi się bardzo spokojne i puchate. Karkonosze kojarzę z domami o szachulcowych ścianach… Czytaj dalej To ile razem mamy lat?

Patrzę w niebo, więc nie czytam książek o wyciszeniu.

Kilkakrotnie zabierałam się do pisania o naszym pobycie w Polsce, ale za każdym razem zarzucałam temat. Czas bardzo udany, spokojny, wypełniony spacerami, przejazdem do i z Wlenia, ale tekst o tym zwyczajnie nie chce się przelać na monitor (i tylko na zdjęciu pokażę Ci nasze nogi z Bobrem pod butami). W międzyczasie dopadła mnie niedorobiona… Czytaj dalej Patrzę w niebo, więc nie czytam książek o wyciszeniu.