Archiwa tagu: myślenie nie boli

Faszyzm nasz powszedni.

Miło się zrobiło na moim blogu, jakby reszta świata nie istniała i jestem tylko ja, chodząca na spacery. Pozwól więc, że w Iluminacjach zmienię nieco klimat, bo przecież obserwuję gotowanie się do jesiennych wyborów i wyglądają te przedbiegi jak wyglądają.

Kilka dni temu ponownie zobaczyłam artykuł w internecie, który nawiązywał do faszyzacji życia w Polsce, tym razem był to list otwarty Stanisława Brejdyganta do którego tutaj odsyłam. Słowo mocne, więc aż kusi uznać, że nieeee, tak źle to z nami jeszcze nie jest. Czym jest faszyzm? Umberto Eco w swoim eseju z 1995 roku zatytułowanym Ur-fascism zaproponował kilkanaście cech typowych dla ideologii faszyzujących. Są to proste hasłami z których można korzystać naprzemiennie nie martwiąc się o ich logiczną spójność. Haseł, twierdzi Eco, nie da się w związku z tym zorganizować w system. Autor rozwinął każdy punkt, ja opatrzyłam je uwagami osobistymi, impresjonistycznymi i stylistycznie niespójnymi. Nie ukrywam, że inspirowały mnie komentarze blogerów 🙂

1. Kult tradycji. W przeszłości było wiele ważnych i istotnych wydarzeń, które natychmiastowo były ważne i istotne. Chrzest Polski, Bitwa pod Grunwaldem, Cud nad Wisłą. Nie ważne, że naukowcy nie znają nie tylko dokładnej daty, ale i roku chrztu, a w XIX wieku Polacy nie wiedzieli nic o Grunwaldzie. Jeśli ktoś nie widział Matki Boskiej nad placem boju, kłamie, że uczestniczył w Bitwie Warszawskiej. Tradycja określa ramy tego, co jest wartościowe, poza nią nie ma nic wartościowego.

2. Odrzucenie modernizmu. Serce ważniejsze od szkiełka i oka. Wprawdzie „dawniej było lepiej, ale …” Oświecenie początkiem upadku i wszelkiego zła. Romantyzm, przede wszystkim Romantyzm jest fajny. Racjonalizm prowadzi do ateizmu, a jak wiadomo każdy ateista przed śmiercią i tak się nawraca.

3. Działanie dla działania. Motyw wiąże się z uwzniośleniem antyintelektualizmu i irracjonalizmu. Działanie jest męskie. Nadmierne zastanawianie się to objaw słabości, typowe zachowanie kobiece. Wiadomo, że kobiety mają problem z decyzjami. Nie bądźmy kobietami. Zresztą pkt. 12 jasno podkreśla, że nie warto.

4. Niezgoda jest zdradą. Umysł krytyczny jest umysłem podejrzanym, w szczególności, gdy werbalizując swoją krytykę używa zbyt wielu słów. Umysł krytyczny psuje efekt pkt. 3, wskazuje sprzeczności w pkt. 4. Kto krytykuje misternie (bo wg prawideł pkt. 14) wydziergany bluzg, mądrzy się i wiadomo, że robi to po coś. A przede wszystkim własne gniazdo kala.

5. Inność to zło. Nie ma faszyzmu bez rasizmu. Nie jestem rasistką, ale … Obrywa się też wszystkim innym. Nie chcemy pamiętać, że w Auschwitz homoseksualiści mieli własne oznaczenie – różowy trójkąt. Chciałbyś mieć trójkąt w innym kolorze w Auschwitz? Każdy kto się wyróżnia jest podejrzany. Oryginalność musi być pozorna, aby była zaakceptowana. Nawet szafiarki i motywatorki kręcą się wokół tego, co oczekiwane.

6. Działanie jest skierowane na sfrustrowaną i niedocenioną klasę średnią. Trzecia Rzesza nie została wprowadzona przez elity, ten system wybrała większość, czyli średniacy. W taki też sposób należy konstruować przekaz medialny, aby mogli go odebrać średniacy. Teksty niezbyt skomplikowane, muzyka „prosta, ale szlachetna”, obrazy łatwe do zinterpretowania, wiersze z rymami, łatwe do zapamiętania, nadające się do deklamacji na akademiach. Ileż to już razy słyszałam od pobożnych kobiet, że one nie wiedzą o co chodzi w tym obrazie czy wierszu, wypowiedziane w takim sensie, że skoro one nie rozumieją to obraz lub wiersz jest zły.

* * *

William Scott. Frying Pan, Eggs and Napkin (1950)
National Gallery of Ireland, Dublin.

* * *

7. Wiara w spisek. Naród jest scalony przez wrogów, także wrogów wewnętrznych, którzy nie należą do narodu, tylko udają. Żydzi knują, myślą cały czas o nas. Podobnie jest z Niemcami, wszystko co robią służy temu, aby nas, moralnie wyższych, pognębić. Jeśli będziemy rozmawiać o Rosji, należy wykazać, że Rosjanie mają to samo. Wywyższenie ksenofobii do rangi zalety. W wersji przeintelektualizowanej możesz zamartwiać się NWO, za to są dodatkowe punkty. Poza tym nie zapominajmy o sortach.

8. Wróg jest silny i słaby jednocześnie. Innym się powodzi. Inny ma więcej pieniędzy. Ale piniądze szczęścia nie dają, czyli Ty masz jednak lepiej 🙂 Można to przenieść na inną skalę – jako naród mamy g***o, ale nasz naród i tak góruje. Jak nie ma czym to moralnie. Moralne górowanie jest najlepsze, bo nie do odparcia. W tym klimacie słowo szacunek załatwia wszystko. Gdy ktoś się nie szanuje, to wiadomo o co chodzi.

9. Życie to walka, więc pacyfizm jest podejrzany, jest niezgodny z duchem wielkiego narodu. Każdy powinien umieć się bronić, poglądy pacyfistyczne to w najlżejszym ujęciu gejowatość, w najcięższym największa zbrodnia przeciwko narodowi. Nie walczy się po to, aby żyć, raczej żyje się po to, aby walczyć. Krew, cierpienie, o popatrz, tu mam bliznę! Członek narodu nie może mieć żadnych wątpliwości, że działania armii są słuszne. Kolejna sprzeczność w ideologii faszystowskiej: nieuchronne zwycięstwo moralnie wyższych, a wojna jako stan. How come?

10. Pogarda dla słabszych i elitarność mas (sic!). Społeczeństwo jest zhierarchizowane, należy pogardzać tymi, którymi zarządzamy i bać się tych, którzy nad nami. Ten, kto stoi najwyżej pogardza wszystkimi, w końcu wszyscy pozwolili mu sobą zarządzać. Jednocześnie każdy członek grupy wybranych (najlepszego narodu, czyli naszego) jest lepszy od Innego spoza grupy.

11. Każdy przedstawiciel narodu jest bohaterem. Jeśli nie jest bohaterem w wątpliwość można poddać jego przynależność do narodu. Być może jest tylko dobrze kamuflującym się Innym. Bohaterstwo oznacza poświęcanie własnego życia, nawet, gdy nie ma to najmniejszego sensu. Bohaterowie „Kamieni na szaniec” nie mieliby żadnego znaczenia pozostając przy życiu. Bielecki budzi wściekłość schodząc z góry tak po prostu zamiast ryzykując życie dla Mackiewicza. Baczyński nie byłby taki fajny, gdyby nie zginął.

12. Kult machismo. O kobietach decydują mężczyźni. Bo kobietom, jako jednostkom pod każdym względem słabszym, należy pomagać. Życie seksualne kobiety stanowi o jej wartości, a przyjemność seksualna jest podejrzana. Ideałem jest Matka Boska Ale Wieloródka. Poseł wita premierkę po misji w PE bukietem kwiatów. Najlepszym sposobem na pokonanie w dyskusji feministki jest oświadczenie, że jest brzydka. Mężczyzna, który jak Grodzka, zmienia płeć, jest na tym tle człowiekiem niezrównoważonym psychicznie. Kto przy zdrowych zmysłach sam pozbawia się przywileju bycia Panem, żeby stać się Nikim? Poza tym, heloł, Grodzka jest brzydka.

13. Populizm wybiórczy. Rządzący działa z polecenia suwerena. Jeśli jednak tłum wyjdzie protestować, a jego hasła nie zgadzają się z pomysłem władzy, tłum zostaje spacyfikowany jako fałszywy suweren. Suweren jest tworem mitycznym, przywoływanym dokładnie w tym miejscu, gdzie dawniej przywoływano Boga. Rządzący wymyśla hasła za suwerena, tak jak Kościół przypisuje Bogu i głosi w jego imieniu kolejne opinie na tematy aktualne.

14. Nowomowa. Język wypacza rzeczywistość … Uczestnicy wypadku komunikacyjnego polegli. Gimnazja są wygaszane. Protestujący to dzieci ubeków. Marginalizacja to ulepszanie lub tolerancja. Wycinka lasów to działania proekologiczne. Media kontrolowane przez władze to media niezależne

Zdaję sobie oczywiście sprawę, że oskarżenie o faszyzm jest używane w debatach dość powszechnie, przez co samo słowo stało się niejasne i trudne do obrony. Powyższe punkty można potraktować jako przeintelektualizowane gadanie krytyka literackiego, wolna wola. Pozostawiam je u siebie, bo mogą się komuś przydać … czy ja wiem do czego … do pomyślenia o tym … albo coś 🙂 A skoro zaczęłam notatkę od Brejdyganta, po rodzinnemu zakończę Brejdygantem 🙂 Pan, Krzysztof, syn Stanisława:

Reklamy

Związki homoseksualne nikomu nie zagrażają!

Dwa dni nieróbstwa śmignęły jak z bicza. Dzisiaj podjechaliśmy z Kraciastym do Carlingford wziąć miarę na obrączki. Miara wzięta, obiad ze znajomą w pięknym mieście skonsumowany, spacer zaliczony, buty znalezione, po dniu jedzenia i napitków ostatnia herbata z widokiem takim właśnie:

Instagram: @świechna

Nic takiego nie zrobiliśmy, ale oboje czujemy, że to był pożytecznie spędzony dzień. A ponieważ spędziliśmy go także w drodze, rozpłaszczona na fotelu mieliłam w głowie sprawy różne, także te okołozwiązkowe. Powodów do przemyśleń życie i przestrzeń publiczna dostarcza mi aż nadto. Zastanawiałam się np. czy czujemy się zagrożeni przez mityczne homolobby. A Ty? Pytam się Kraciastego. Nie, ani hu hu. Coś ktoś? W ostatnią niedzielę uściskałam się pożegnalnie z kolegą z pracy. W ten jego ostatni dzień nasza wspólna koleżanka i moja rodaczka, odkryła nagle, że, sympatyczny skądinąd chłopak, jest gejem. Nigdy nie dociekałam, informacja wcale mnie jednak nie zdziwiła – tak mi się wydawało, w końcu obserwuję świat nie od dzisiaj. Koleżanka była tym mocno poruszona i kilkakrotnie wracała do tematu. Jak mi się zdaje, czy oni tacy się rodzą, czy to jest nauczone? Coś jest nie tak z jego krwią, bo leci mu z tego palca i leci, może się czymś zaraził? … Bardziej przeceniam niż nie doceniam ludzi. Zdaje mi się, że skoro ja czytałam o czymś, gdy miałam 15 lat i to wiem, wszyscy to wiedzą i nie ma sensu dyskutować na ten temat jeszcze raz. Tak, to błąd z mojej strony, ale co zrobić. Naiwnie wierzę w ludzkie możliwości intelektualne. Skąd mi się to wzięło? … może mama za wcześnie sprezentowała mi książkę o seksie, z rodzaju takiej, która wstrząsa stachowymi wyobrażeniami? W każdym razie nie obraziłam się na homoseksualne zaloty, których byłam obiektem wieki temu całe, w czasie pierwszych moich studiów. Nie bałam się nigdy moich uczniów, którzy zdradzali zainteresowanie własną płcią w klasach gimnazjum. Zauważam istnienie, ale no panic z mojej strony. Nie twierdzę jak statystyczna Krystyna, że giejów prawie nie ma, bo ona nie zna nikogo takiego, ale z drugiej strony jest ich całe mnóstwo i tylko czyhają na cnotę Krystyny i jej dzieci (o sprzecznościach w ideologiach faszyzujących napiszę Ci innym razem).

Choć w Polsce wakacje, konwencja Partii Rządzącej ruszyła pełną parą, a na nich prezes Kaczyński zarzeka się, że trzeba dać odpór ofensywie zła. I wskazuje zuo. Sekielski w ostatnim swoim Sunday Night Live słusznie zauważył, że islamskich terrorystów u nas tyle, co kot napłakał, uchodźcy też jakoś tłumnie nie zechcieli do naszej ojczyzny przyjechać, postawiono więc na gorączkowe poszukiwanie nowego wroga, który zewrze szyki i nawróci wątpiących. „Zostawcie nasze dzieci w spokoju”, hasło Putina z czasów Olimpiady w Soczi, wydaje się zakorzeniać w naszym kraju całkiem żwawo, choć z mojego doświadczenia nauczycielskiego wynika, że rodzice mają w d***e cudze dzieci. Są one dla rodziców negatywnym punktem odniesienia jako zazwyczaj głupie i złe, nie to co ich własne latorośle. Niemniej nadarza się kolejna okazja do deklaratywności. Ludzie uwielbiają deklarować. Np. że oddaliby życie za dzieci i rodzinę (ciekawe jak często w prawdziwym, niewirtualnym świecie zdarza się ta wspaniała okazja – z moich obserwacji wynika, że częściej nadaża się okazja, aby dla rodziny rzucić picie, i tu przysłowiowy Seba nie ma osiągów), że mają dobre serce (lepiej nie wdawać się w szczegóły, ale pompa chodzi jak ta lala), że są tolerancyjni (tylko nie pytaj, co to słowo znaczy, bo odpowie Ci z sensem jeden na dziesięciu). Miast deklarować, mogę stwierdzić na podstawie doświadczenia: Aindriú przez te kilka miesięcy pracy ze mną ani na chwilę nie zagroził mojemu związkowi z Kraciastym. Nie wydał mi się też złym materiałem na przyjaciela, brata, syna czy ojca. Zwykły chłopak. Jestem przekonana, że znasz takich. Zwykłe dziewczyny też znasz. Czy da(je)sz radę żyć bez wrogów?

Jedno zdjęcie. Tolerancja.

Dublin, 23 czerwca, 2019.

Już kupiliśmy wówczas buty. Ja miałam jedną papierową torbę, Kraciasty drugą i płynęliśmy tak przez Dublin jak dwa zadowolone morświnki. Akurat był tęczowy tydzień i widzieliśmy tego dnia wiele flag, tak, tych „z haczykiem” (w Polsce trzeba policzyć kolory, jeśli jest sześć obrażają uczucia i nachalnie promują homoseksualizm). Szczególnie zaczarowało mnie to miejsce. To jest mój bank. Tzn. nie w tym sensie – ani go posiadam, ani do tego akurat budynku nigdy nie weszłam. Ale mam ich plastikową kartę, jesteśmy ze sobą blisko, oni wiedzą najdokładniej ile dostaję przelewów na konto i gdzie jem moje ulubione ciastko. W „katolickim kraju”, w banku narodowym (w Polsce spsiało to słowo, ale chodzi o to, że 99% akcji należy do Republiki Irlandii) w czasie tygodnia celebrującego mniejszości seksualne logo banku zostało wywieszone na tle tęczowej flagi. Czy to mogłoby się wydarzyć teraz w Polsce? Co czujesz? Any thoughts?

Co myślę. Co myślisz? Wyniki wyborów.

Byliśmy, zagłosowaliśmy. Dublińska urna okręgu 63 wyglądała w niedzielę przed południem tak:

Dublin wybory

Nie rozwodziłam się w poprzednim wpisie, bo chciałam uwiecznić statystykę, a na tę trzeba było cierpliwie poczekać.

Dobrze sobie żyjemy. Jeden bloger zapytał mnie dlaczego znalazłam się w Irlandii. Tu mieszka moja miłość. Nie doczekałam się informacji zwrotnej „i co z tego wynika” 🙂 Ale wracając do statystyki, Ipsos poinformował, że PiS otrzymał najwięcej głosów wśród osób w przedziale wiekowym 60+*, w przedziale wyborców z wykształceniem podstawowym i zawodowym. Na tę partię głosowało też ponad 72% rolników. W Warszawie, inaczej niż statystycznie w całej Polsce, wygrała KE uzyskując ponad 50% poparcia, PiS wyszło na 28%, a Wiosna przekroczyła w stolicy 10%. Na Koalicję najwięcej osób zagłosowało w Wilanowie, na PiS Praga-Północ i Targówek. Polska od lat w czasie wyborczym pęka na pół wg szwów, które na co dzień tuszuje się bajeczkami o homogenicznym narodzie (homogeniczny to nie jest to zue słowo). Dla zabawy połącz kropki.

Największą żenuą tych wyborów jest dla mnie radość z frekwencji – 45,68%. Oczywiście znam frekwencję w takiej np. Wielkiej Brytanii, ale jechałam tamtejszą komunikacją miejską, więc niczemu się nie dziwię. Światełkiem nadziei jest dla mnie brak w polskich wynikach faszystów spod znaku Konfederacji, chociaż i tak dostali za dużo głosów, często od ludzi młodych, co diagnozuje polską oświatę w ostatnich latach. Wygrana PiS, 45% z ogonkiem, to odzwierciedlenie stanu ducha naszego społeczeństwa. Nie głosowałam na nią, bo są rzeczy, których Partii Obecnie Rządzącej nie wybaczę. Lista zażaleń zależy od człowieka, ja nie wybaczę puszczy, Janowa, polskiego teatru i innych ośrodków kultury – tego, że gównozarządzający wytypowani z partyjnego klucza wykańczają te marki. Do tego pogłębianie chaosu w szkolnictwie … temat rzeka. Władza Ludowa układająca się z Kościołem, chołubiąca robotnika i chłopa, stojąca na straży moralności nie jest moją władzą. Jestem wykształciuchem ze wsi, a więc z definicji podejrzanym i prowadzącym się niemoralnie indywiduum.

Obłudne podejście Parti Obecnie Rządzącej do kwestii rodziny to osobna, ale ważna dla mnie kwestia, bo leży u podstaw wielu problemów społecznych. Wg PiS winnymi przemocy rodzinnej są źli nauczyciele i źli sędziowie, czasami pojawiają się też w mediach bardzo złe-i-niedobre rodziny zastępcze, które się dorabiają kosztem wiadomo kogo. Zakopane to jedyna gmina, która nie przyjęła ustawy o zwalczaniu przemocy. W Zakopanem Sławomir ku uciesze gawiedzi tańczy w srebrnej marynarce. Głosy na Partię Obecnie Rządzącą: prawie 62%.

Diagnoza społeczeństwa jest porażająca, ale nie odbieraj tego mojego postu jako jęczenia lewactwa (nie wiem czy dobrze zacytowałam, ale taki tytuł m przemknął gdzieś podczas przeglądania sieci). Kwestia jest taka, że ja i mi podobni sobie poradzimy, niekoniecznie zaraz wybierając się na wewnętrzną emigrację. Partia Obecnie Rządząca zapewne musi więcej obiecać przed wyborami jesiennymi. Kto będzie za te obietnice płacił? Osobiście postaram się najmniej jak to możliwe 🙂 Rano  Krystyna Janda opublikowała rysunek Tomasza Wiatera. Pojawiło się pod nim wiele krytycznych komentarzy, bo rysunek ten rzekomo upokarzał ludzi biednych. Komentujący rozpoznali w nim rząd i ludzi, którym ów rząd oferuje przedwyborcze przekupstwo, pomimo tego, że rysunek niczym na to nie naprowadzał. Żaden komentator nie zasugerował się, że to kpina z obietnic przedwyborczych takiego powiedzmy … Biedronia.

Jestem ciekawa jak sprawy rozwiną się do jesiennych wyborów. Zandberg wydaje się dla wyborców za inteligentny, za to przeciętny Polak powoli przyzwyczaja się, że na świecie istnieją homoseksualiści. Coraz więcej osób przestaje nerwowo łączyć ich istnienie z brakiem własnych sukcesów erotycznych i po prostu daje tym ludziom żyć. Faszyzujące fascynacje buzują w głowach niedouczonej historycznie, dobrze odżywionej młodzieży, nawet jeśli chwilowo polaryzacja zwolenników KE i PiS zepchnęła ich poniżej patyczka. A blondwłose dziewczyny marzą o powstaniu i żeby być sanitariuszkami. To mi przypomina piosenkę, którą słyszeliśmy dzisiaj kilka razy, gdy jechaliśmy z południa na północ i z powrotem:

Republika rules!

W najnowszym wywiadzie dla onetu pani Szydło … coś do zarzucenia (sobie) w sprawie pedofilii? wprowadzać takie prawo … my to od wielu miesięcy robimy … a co z premierem, który był częścią układu władzy? premier zaangażowaniem i pracą … czy konieczne było, by wasi partyjni sztabowcy poszli na układ z jednym z tabloidów i doradzili premierowi Morawieckiemu promowanie się na jego łamach adopcją swoich dzieci? Nie znam kulisów tej publikacji … Przyłębska z premierem pod pachą i dokumentami? To niegrzeczne określenie … Macie kolejne programy socjalne z plusem w nazwie? dotrzymujemy … Polacy nam ufają.

________________________
* Przy tej okazji cudny link znalazłam z tytułem „Głosowanie wg wieku: najmłodsi za PiS”. Nieznana z nazwiska osoba, która zinterpretowała wyniki statystyczne, nie była w stanie dostrzec i wyartykułować faktu 60+ o którym wspomniałam.

Podstawowy błąd atrybucji.

W czasie ostatniego tygodnia przeczytałam w sieci u przyjaciół i nie-znajomych wiele emocjonalnych ocen. Sama nie za bardzo miałam motywację do wieczornego pisania, gdy Kraciasty ciężko pracował i wracał krętymi drogami późno w noc, poza tym polityczny serial gdański (morderstwo Adamowicza) naprawdę lekko mnie przygniótł. Temat błędów poznawczych narzucił się w końcu sam, i myślę, że będzie się przewijał w nowej kategorii w związku z różnymi wydarzeniami. Otwieram w ten sposób iluminacje. Iluminacje będą trywialne dla znawców tematu, jeśli jednak zachęcą kogoś do zgłębiania pojęć z zakresu psychologii lub filozofii, będzie mi … bardzo miło.

Co to jest ten podstawowy błąd atrybucji, fundamental attribution error, zapytasz? Jest to błąd w wyjaśnianiu zachowań innych ludzi, polegający na tym, że interpretując przyczyny zachowania, przeceniamy rolę wewnętrznych predyspozycji danej osoby, a nie doceniamy wpływu sytuacji. Zdarzyło Ci się kiedyś spóźnić na ważne spotkanie? Czy pomyślałeś wówczas, że wynika to z tego, że jesteś leniwą i lubiącą się spóźniać osobą? Sądzę, że raczej miałeś zupełnie racjonalne wyjaśnienie w postaci s y t u a c j i, która spowodowała, że nie mogłeś dotrzeć na czas. A teraz wyobraź sobie siebie w roli tego, kto na kogoś czeka. Co myślisz, w szczególności, gdy jesteś w stanie przywołać z pamięci kilka innych spóźnień tej osoby? To jest właśnie podstawowy błąd atrybucji. O ile potrafimy bardzo dobrze wytłumaczyć własne działania splotem okoliczności, które do nich prowadzą, o tyle powody działania innych ludzi upatrujemy w przyczynach względnie stałych, takich jak charakter czy osobowoś. Uważamy, że to jak inny człowiek się zachowuje pokazuje nam jaki on j e s t.

Co z tego wynika? Na przykład to, że jeśli ktoś popełni czyn zły i aspołeczny, jesteśmy skłonni sądzić, że dana osoba j e s t zła i aspołeczna, a gdy ktoś zrobi coś pożytecznego, jesteśmy skłonni do twierdzenia, że j e s t to dobra osoba (za pomocą efektu halo możemy też rzutować jedną cechę na inne – punktualność może być cechą wyjściową do naszego przekonania, że skoro ktoś jest punktualny to jest też przyjazny, uczciwy, tolerancyjny lub inteligentny).  Podstawowy błąd atrybucji łatwo wyprowadza nas w pole – w efekcie ufamy nie tym, którym powinniśmy ufać lub unikamy ludzi, którzy są w innych sytuacjach mili i pasują do nas charakterologicznie. Z drugiej strony, swoje zachowanie odrywamy często od cech własnego charakteru. Czyż nie mówimy raczej, że „ktoś” nas zdenerował, niż że „jesteśmy nerwowi” (co pozwala nam zignorować fakt, że obiektywnie faktycznie … jesteśmy nerwowi)? Nie przez przypadek piszę „my”, ponieważ nikt z nas nie jest wolny od tego błędu, co najwyżej możemy go korygować z pomocą samoobserwacji. Możemy też dać sobie spokój i w odniesieniu do pewnych jednostek mieć to w dupie 😉 Sama dokonuję różnych wyborów w tym temacie … w zależności od sytuacji 😀 Podstawowy błąd atrybucji nie wiąże się z niskimi kompetencjami społecznymi – jeśli go popełniasz nie oznacza to, że jesteś głupi. Dodatkowo, bardziej podatni są na niego ludzie wychowani w kulturze indywidualistycznej (a więc kulturze zachodniej), gdzie akcent z kontekstu przesuwa się na jednostkę. Czyć to nie jest interesujące? 😀

Ciekawa jestem, czy po przeczytaniu tej notatki przypominasz sobie jakąś niedawną sytuację, gdzie w Twoją ocenę mógł być wmieszany podstawowy błąd atrybucji. A efekt halo …? Ładny = inteligentny, szczodry = empatyczny? Myślę, że wielu Czytelników miało okazję przekonać się in a hard way, że to tak nie działa 🙂

* * *

Wojciech Fangor. E10 i E19 (rok 1966).
Zbiory Sztuki Nowoczesnej, Muzeum Narodowe w Warszawie.

20190109_171754