Trzynastego, kierunek Kerry.

- Lovely weather, isn't it? chlas chlas chlas - Very nice, not to warm ... chlas chlas chlas - It takes only couple of minutes, you know ... chlas chlas chlas - ... and a nice, hot pan. W piątek trzynastego byliśmy już w Irlandii. Rzeźnik rodzinny (family butcher, leję z tego każdorazowo) ze Scartlett… Czytaj dalej Trzynastego, kierunek Kerry.

Reklamy

Idziemy …

Ostatnie dwa dni spędziliśmy w marszu. Widzisz nasze wydłużone cienie? To zdjęcie powyżej zostało zrobiono w poniedziałek wieczorem, gdy odzyskałam nadzieję, że kiedykolwiek dojdziemy do miejsca przeznaczenia. Pierwszy dzień był naprawdę wyzwaniem. Z Jagniątkowa przeszliśmy około 19 km do Domu Śląskiego - nasza trasa poniedziałkowa wyglądała tak: {Dom Hauptmanna - Trzecia Droga i skręt na… Czytaj dalej Idziemy …

Connn-e-mar-aaaaa …

Jeden z sześciu parków w Irlandii i trzeci, który odwiedziłam. Pisałam Ci już o Killarney, do parku w Górach Wicklow blogowo wrócę pewnie, gdy wybiorę się tam kolejny raz. A dzisiaj świeżynka z tego tygodnia ... Przejazd z Galway do domu przez Connemarę jest po drodze tylko nam. W Galway spędziłam jedno popołudnie i mogę powiedzieć… Czytaj dalej Connn-e-mar-aaaaa …

Dwa opactwa i góra, plus kapelusz i kotek.

Ostatni weekend był dość intensywny pod względem przemieszczania się, chociaż cały czas były to wycieczki w obrębie hrabstwa Louth. W piątek pojechaliśmy zobaczyć pozostałości klasztorów w Mellifont i Monasterboice, w sobotę weszliśmy na najwyższą górę w naszej okolicy, Slieve Foy. Mellifont Abbey, An Mhainistir Mhór, to dzisiaj ruiny kilka kilometrów na północny-zachód od Droghedy. Pierwsze opactwo… Czytaj dalej Dwa opactwa i góra, plus kapelusz i kotek.

Odrobina Kerry.

Człowiek pełen jest przeciwieństw. Jeszcze wczoraj dreptałam po Pradze, częściowo zachwycona, a momentami klnąc na czym świat stoi. Kocham ciepło ale moje stopy gorąca nie znoszą - po długim chodzeniu umieszczone w ciasnym, nie dającym szansy na zmianę pozycji pojeździe zaczynają żyć własnym życiem, kopiąc i odgrażając się, że pierdolą, nigdzie już ze mną więcej… Czytaj dalej Odrobina Kerry.

Irlandzka starość jest jakaś inna.

Pamiętam starszą panią z naszej letniej wycieczki na klify przy Grobli Olbrzyma. Nie strwożyła ją para obściskujących się nienastolatków na wąskiej drodze. "Lovely rest", uśmiecha się do nas (Kraciasty mówi, że to nie mogło być na Grobli, ale starszą panią pamiętamy oboje, czyli to wydarzyło się naprawdę. Gdzieś). Sierpień, impreza u Eugene'a i jego partnera w… Czytaj dalej Irlandzka starość jest jakaś inna.